AI nie zastąpi dobrego UX – Julia Mazur z agencji KENNY o tym, czego algorytmy nie rozumieją
Sztuczna inteligencja wchodzi w każdy etap projektowania cyfrowego – generuje layouty, personalizuje ścieżki zakupowe, przewiduje zachowania użytkowników. Brzmi jak rewolucja, która mogłaby zastąpić projektantów. Julia Mazur, UX/UI Designer w agencji KENNY, ma inne zdanie. Rozmawiamy o tym, gdzie AI naprawdę pomaga, gdzie zawodzi – i dlaczego algorytm nigdy nie zastąpi zrozumienia człowieka.
Zacznijmy od pytania, które pewnie słyszysz coraz częściej: czy AI zastąpi UX designerów?
Nie zastąpi – i mówię to bez defensywności. AI jest narzędziem, które zmienia charakter naszej pracy, ale nie eliminuje potrzeby jej wykonywania. To trochę jak pytanie, czy Photoshop zastąpił grafików. Nie zastąpił – zmienił to, co mogą osiągnąć w tym samym czasie.
To, co AI robi dobrze, to przyspieszanie mechanicznych, powtarzalnych etapów projektowania. Generowanie wariantów layoutu, propozycje kolorystyki, podstawowa analiza heatmap – to zadania, przy których AI oszczędza godziny. Ale samo generowanie nie jest projektowaniem. Projektowanie to rozumienie problemu użytkownika i znajdowanie rozwiązania, które działa w jego konkretnym kontekście. Tego algorytmy jeszcze nie umieją.
Jak AI zmieniło Twoją codzienną pracę?
Przede wszystkim przyspieszyło fazę eksploracji. Kiedyś wygenerowanie dziesięciu wariantów ekranu zajmowało dzień. Teraz zajmuje godzinę, bo AI dostarcza materiał wyjściowy, który ja i zespół oceniamy, selekcjonujemy i dopracowujemy. To zmienia proporcje – mniej czasu na produkcję, więcej na myślenie.
Zmieniło też sposób, w jaki rozmawiamy z klientami. Możemy bardzo szybko pokazać różne kierunki wizualne bez tygodniowego oczekiwania na mockupy. To dobra zmiana dla wszystkich.
Ale jest też druga strona. AI generuje rozwiązania, które „statystycznie działają” – bo zostało nauczone na milionach interfejsów. Problem w tym, że statystycznie dobre nie zawsze znaczy odpowiednie dla konkretnego produktu, konkretnej grupy użytkowników i konkretnego momentu ich ścieżki zakupowej.
Klienci KENNY przychodzą już z oczekiwaniem „zróbcie to z AI”?
Tak, i to się nasiliło w ostatnim roku. Część klientów pyta wprost o AI-powered personalizację, dynamiczne treści, rekomendacje produktowe. To uzasadnione oczekiwania – te technologie są dostępne i działają.
Ale zdarzają się też klienci, którzy myślą, że AI rozwiąże problem niskiej konwersji bez pracy nad fundamentami UX. Tymczasem jeśli podstawowa ścieżka zakupowa jest nieintuicyjna, AI tylko sprawniej kieruje użytkowników do miejsca, w którym się gubią. Algorytm przyspiesza – ale nie naprawia złego projektu.
Przejdźmy do mobile commerce. Dlaczego sklepy mobilne wciąż tracą tylu klientów?
To jest temat, który mnie naprawdę interesuje, bo widzę powtarzające się wzorce w projektach, które trafiają do nas. Sklepy mobilne mają wysoki współczynnik porzuconych koszyków z kilku konkretnych powodów.
Pierwsza przyczyna: strona była projektowana „na desktop, a potem przeskalowana na mobile”. Responsywność to nie to samo co mobile-first. Na telefonie użytkownik ma inne cele, inne ograniczenia uwagi i dosłownie inną pozycję ciała – trzyma telefon w ręce, często w ruchu. Projekt, który nie uwzględnia tych różnic, zawsze będzie gorszy niż projekt zaprojektowany od początku pod mobile.
Druga przyczyna: zbyt wiele kroków do zakupu. Na telefonie każdy dodatkowy krok – logowanie, wypełnianie formularzy, potwierdzenia – kosztuje więcej niż na desktopie. Badania pokazują, że każde dodatkowe pole formularza może zmniejszyć konwersję o kilka procent. To nie jest abstrakcja – pisaliśmy o tym szerzej analizując wpływ AI na sprzedaż w e-commerce.
Trzecia przyczyna: wolne ładowanie. Core Web Vitals mają bezpośredni wpływ na konwersję. Sekundowe opóźnienie na mobile to kilkanaście procent mniejsza szansa na zakup.
Czego algorytmy nie rozumieją – i co to oznacza dla mobile UX?
To jest serce problemu. AI jest doskonałe w optymalizacji tego, co już istnieje. Potrafi testować warianty, analizować dane, przewidywać zachowania na podstawie historii. Ale nie rozumie kontekstu emocjonalnego, kulturowego i sytuacyjnego, który napędza decyzje zakupowe.
Przykład: użytkownik przegląda sklep z artykułami dla dzieci. Algorytm widzi historię przeglądania i wyświetla rekomendacje. Ale nie wie, że to matka kupująca prezent dla córki koleżanki, że jest pod presją czasu, że właśnie wróciła ze spotkania i przegląda sklep w metrze. Te konteksty zmieniają wszystko – co wyeksponować, jak uprościć decyzję, jaki komunikat wyświetlić.
Drugi obszar to kampanie promocyjne i strony konkursowe dla marek. Pracujemy z klientami z branży FMCG – wiemy, jak wygląda mechanika konkursu, który ma zaangażować użytkownika mobilnego w trzy kroki. Strona konkursowa dla marki musi rozumieć motywacje uczestnika, moment w którym do niej trafia, poziom jego zaangażowania z marką. AI może zoptymalizować kolor przycisku – ale nie zaprojektuje mechaniki, która faktycznie angażuje.
Jak to wygląda w praktyce przy projektach KENNY?
W każdym projekcie webowym zaczynamy od research’u użytkownika – kim jest, jak zachowuje się na urządzeniach mobilnych, gdzie są punkty tarcia w istniejącej ścieżce. AI dostarcza nam dane ilościowe: heatmapy, nagrania sesji, analizę lejka. Ale interpretacja tych danych – zrozumienie dlaczego użytkownik zachowuje się tak, a nie inaczej – to praca człowieka.
Potem projektujemy z AI jako narzędziem do generowania wariantów i szybkiego prototypowania. Na etapie testów używamy AI do analizy wyników. Ale decyzja o kierunku projektu zawsze należy do designera i do klienta.
To jest model, który działa – AI przyspiesza wykonanie, człowiek zapewnia kierunek i zrozumienie.
Co poradziłabyś firmom, które chcą poprawić sprzedaż mobilną?
Trzy konkretne rzeczy.
Po pierwsze – zacznij od audytu ścieżki zakupowej na urządzeniu mobilnym. Nie analizy danych w GA4, tylko fizycznie przejdź przez zakup na swoim telefonie. Wiesz kiedy ostatnio robiłeś to u siebie? Większość właścicieli sklepów nie robi tego regularnie.
Po drugie – zredukuj liczbę kroków do zakupu. Każde pole formularza, każde przekierowanie, każde potwierdzenie to ryzyko porzucenia. Minimalny checkout na mobile to standard, nie luksus.
Po trzecie – zatrudnij AI tam gdzie ma sens: personalizacja treści, dynamiczne rekomendacje, testy A/B w dużej skali. Ale nie oczekuj, że AI zastąpi przemyślany projekt UX. To jest rola agencji, która rozumie zarówno technologię jak i człowieka.
Właśnie tym zajmuje się software house KENNY – łączymy custom development z głębokim rozumieniem UX, żeby strony i sklepy, które budujemy, nie tylko wyglądały dobrze, ale rzeczywiście konwertowały.
Na koniec – co Twoim zdaniem będzie największą zmianą w mobile UX w najbliższych latach?
Myślę, że najważniejszą zmianą będzie przejście od projektowania interfejsów do projektowania doświadczeń konwersacyjnych. AI asystenci stają się kolejnym punktem styku użytkownika z marką – i to środowisko, które ma inne zasady UX niż klasyczna strona czy aplikacja.
Ale fundamenty pozostają te same: zrozumienie użytkownika, minimalizacja tarcia, jasna ścieżka do celu. AI może zmieniać medium, ale nie zmienia tego, że po drugiej stronie ekranu jest człowiek z konkretnymi potrzebami i ograniczoną uwagą. I właśnie to – rozumienie człowieka – jest tym, czego algorytmy jeszcze długo nie zastąpią.
