Konferencje

Dlaczego dziecko płacze? Dzięki specjalnej aplikacji twój smartfon może ci powiedzieć

Płacz niemowlaka to bardzo ważny sygnał dla jego rodziców. To w gestii mamy lub taty pozostaje również rozstrzygnięcie o co konkretnie może chodzić niezadowolonemu malcowi – zmianę pieluszki, a może porę na karmienie? Właśnie w takiej sytuacji pomóc może… opracowana przez tajwańskich naukowców aplikacja mobilna na smartfony Infant Cries Translator, która z zadowalającym efektem „tłumaczy” powód płaczu niemowlaka na nasz język.
Pierwsze pytanie brzmi oczywiście: czy aplikacja w ogóle się sprawdza? Ciężko jest jednak dać na nie odpowiedź bez wcześniejszego rozpatrzenia innej kwestii, mianowicie sposobu działania aplikacji.

Jak to działa?

Pomysł na działanie Infant Cries Translator jest naprawdę bardzo prosty. Na początku użytkownik wprowadza do apki datę narodzin i narodowość niemowlaka. Następnie, po wciśnięciu przycisku nagrywania, płacz malucha zostaje zarejestrowany na urządzeniu (przez około 10 sekund), a następnie porównany ze znajdującą się w chmurze bazą zbieranych przez 2 lata około 200 tysięcy niemowlęcych płaczów. Na tej podstawie wyselekcjonowany zostaje powód, dla którego dziecko roni swoje łezki. Aplikacja rozpoznaje 4 takie przyczyny: potrzebę snu, głód, mokrą pieluszkę czy ból. Cały proces „translacji” płaczu zajmuje… 15 sekund.

Trafność „diagnozy” najwyższa u najmłodszych dzieci

Wydawałoby się, że skuteczność aplikacji będzie rosła wraz ze wzrostem malucha, jest jednak odwrotnie. Tajwańscy badacze twierdzą, że dla niemowlaków w wieku poniżej 2 tygodni apka sprawdzała się w 92% rozpoznań. W przypadku 4-miesięcznych dzieci trafność spadła do 77%, a przy 6-miesięcznych i starszych Infant Cries Translator robiło się jeszcze mniej użyteczne. Jak tłumaczą naukowcy, jest to powodem coraz większego wpływu otoczenia na zachowanie dziecka.
Jeden z głównych twórców aplikacji, Chang Chuan-yu przyznaje, że apce czasem zdarza się błędnie określić powód płaczu, jednak algorytmy porównywania płaczu z bazą jak i sama baza są wciąż udoskonalane i poszerzane. Twórcy apki liczą, że przyda się ona przede wszystkim początkującym rodzicom.
Niestety taka „pomoc domowa” kosztuje i to wcale nie tak mało (około 13 złotych zarówno na iOS jak i Google Play), co biorąc pod uwagę częsty i uzasadniony w przypadku tego typu oprogramowania sceptycyzm użytkowników, może odstraszać od zakupu.
Aplikacje Infant Cries Translator można nabyć na iOS (koszt 2,99$), a także na Google Play (13,5 zł), gdzie jak na razie nie cieszy się jednak zbyt dobrą opinią użytkowników.
Źródło:
www.reuters.com
 

Udostępnij
Zobacz także