Konferencje
Mobile Trends

Na mobilnych zakupach w wyszukiwarce Google

Swego czasu Google zaproponowało sprzedawcom internetowym nowy sposób na zwiększenie sprzedaży produktów i zaangażowania użytkowników. To funkcjonalność pozwalająca na umieszczanie przy reklamach AdWords (w wynikach wyszukiwania), tekstu „Zakup poprzez Google„. Oznacza on, że po kliknięciu w ofertę, klient nie zostaje już przekierowany na witrynę sprzedawcy, ale podstronę usługi „Google zakupy”, z której poziomu może dokonać szybkiego zakupu. Funkcja trafiła najpierw na urządzenia przenośne, ma jednak objąć wszystkie platformy z dostępem do wyszukiwarki.
Google od dłuższego czasu usprawnia swoje mechanizmy związane z e-commerce. Otworzona w aplikacji Chrome wyszukiwarka giganta, oferuje już informacje o sprzedawanych w sieci produktach, opinie innych użytkowników czy mapkę z najbliższym sklepem, oferującym pożądany towar. Jak twierdzi Google – te możliwości przysługują się wzrostom klikalności i współczynnikom konwersji. Usługa „kup przez Google” stała się zwieńczeniem poprzedzonej „researchem” drogi klienta do nabycia towaru. Drogi nie wykraczającej poza granice wyszukiwarki firmy z Mountain View.

Przepis na poprawę wydajności według Google…

W USA współczynnik konwersji na komputerach osobistych wciąż przerasta dwukrotnie ten na urządzeniach mobilnych, mimo ogromnej popularności smartfonów, tabletów itd.. Kupno produktu wprost przez Google ma sprawić, że wydajność mobile stanie się pod tymi względami wydajniejsza. Usługa pozwala użytkownikowi przeprowadzić transakcję w obrębie samej wyszukiwarki. Po wpisaniu danego hasła, wyszukiwarka raczy internautę powiązanymi reklamami AdWords. Po kliknięciu oferty promowanej informacją „Buy on Google” klient trafia do podstrony z podstawowymi informacjami o produkcie i przyciskiem „checkout”. To dopiero po jego kliknięciu zostaje przekierowany do kolejnej podstrony na której może złożyć swoje zamówienie (wpisać numer karty płatniczej, adres, wybrać sposób dostawy – dane te mogą zostać zapamiętane na koncie użytkownika). Dzięki tej dwustopniowości, cały proces wydaje się bezpieczniejszy. Oczywiście zamówienie trafia do rąk sprzedawcy produktu, a Google jest jedynie w tej transakcji pośrednikiem (ze względu na potencjalną efektywność nowej usługi Google zyska na zwiększeniu wycen swoich usług reklamowych).

…ale czy udany?

Podobne możliwości pojawiają się stopniowo na Facebooku czy Twitterze (przyciski zapowiedział także Pinterest). Jak na łamach Forbse napisał analityk Forrester Resarch – Sucharita Mulpuru: „W czasach hiperadopcji, całkiem szybko powinniśmy dowiedzieć się czy te zakupowe guziki okażą się sukcesem dla sprzedawców. Biorąc pod uwagę to, że coraz więcej ruchu e-commerce jest organiczna (klienci wchodzą bezpośrednio na adres URL firmy), nie sądzę jednak byśmy w najbliższym czasie byli świadkami jakiejś dużej zmiany w sposobie w jaki klienci robią internetowe zakupy”.
To naturalnie jedna strona spojrzenia na sprawę. Równie dobrze testy guzików mogą okazać się bardziej obiecujące.

Obawy i nadzieje

Teoretycznie ułatwienie klientowi zakupu, powinno zachęcić go do realizacji transakcji. Zbytnie uproszczenie może doprowadzić jednak do wątpliwości i rezygnacji z nabycia produktu (wszyscy lubimy kombinować). Przeciwwagą dla tego argumentu jest z kolei spora oszczędność czasu. Kupujący nie musi szukać sklepu, wpisuje tylko nazwę produktu do wyszukiwarki, raz dwa trzy i towar trafia w jego ręce. W innym wypadku kolejne minuty spędzane na badaniu oferty mogą zniechęcić go do zakupów.

Branża nieprzekonana

Według badania przeprowadzonego przez agencję Koozai na 1000 małych i średnich przedsiębiorstwach e-commerce z Wielkiej Brytanii, aż 66% z nich stwierdziło, że koszty jakie ponoszą na rzecz „zakupów Google” wzrastają. Mimo podwyżek, 62% internetowych biznesów wskazywało, że inwestycja w Zakupy Google się zwraca.
Same guziki „Buy now” spotkały się z dosyć chłodnym przyjęciem wśród badanych. 42 % stwierdziło, że wpłyną one negatywnie na sprzedaż. Pozytywnie do nowej funkcji odniosło się 27%, a 31% nie wyrobiło sobie jeszcze zdania.

Google odnowi oblicze e-commerce?

Sceptycyzm jest tutaj zrozumiały, szczególnie jeśli koszty usługi idą w górę. Zakupy Google przypominają rodzime Ceneo czy Skąpca, a teraz podobnie jak one pozwalają zakupić produkt bez przechodzenia do strony sprzedawcy. Sam korzystam czasem z podobnych serwisów by rozeznać się w cenach czy jakości produktów, jednak rzadko robię zakupy za ich pośrednictwem, zwykle korzystając bezpośrednio ze strony firmy – tak jak opisał to analityk Forrester Agency. Nowa funkcja od Google wydaje się jednak wygodniejsza – jedno uniwersalne konto Google, przystępna dla urządzeń mobilnych forma. Teoretycznie by zrobić zakupy wystarczy wpisać w wyszukiwarce (a przecież zwykle jest ona stroną startową w większości przeglądarek) nazwę produktu, kliknąć reklamę AdWords opatrzoną informacją „kup przez Google”, złożyć zamówienie i gotowe. Szybko, wygodnie i na smartfonie…
Źródło:
http://www.marketingprofs.com/opinions/2015/28357/the-big-deal-about-a-little-mobile-buy-button
http://www.forbes.com/sites/forrester/2015/07/07/dont-buy-into-buy-buttons-just-yet/2/
http://adwords.blogspot.com/2015/07/winning-shopping-micro-moments.html
http://www.dealersupport.co.uk/news/management/Survey-reveals-concerns-about-Google-buy-now-button

Udostępnij
Zobacz także