Konferencje

14 trendów w mobilnej reklamie. Część 1

Wraz ze społecznymi modami zmienia się również świat reklamy zgłębiający coraz to nowe obszary i możliwości. Nie opiera mu się także rosnący z roku na rok rynek urządzeń mobilnych, który już teraz staje się jednym z głównych celów marketingowców. Warto więc dowiedzieć się czegoś więcej o minionych, obecnych jak i przyszłych trendach w reklamie mobilnej, by przewidzieć nadchodzącą sytuację i móc sprostać wymaganiom rynku.

Co przyniesie przyszłość?

Według prognoz portalu eMarketer.com wydatki na reklamy mobilne w roku 2019 wyniosą 65,9 miliardów dolarów, co stanowić będzie aż 72% pieniędzy przeznaczanych na reklamy cyfrowe (w chwili obecnej to 28,7 miliardów i 49% udziałów w rynku). Liczby te teoretycznie nie powinny dziwić, biorąc pod uwagę niemalejącą popularność smartfonów, tabletów czy szturmujących już rynek urządzeń ubieralnych (np. smartwatch). W końcu jako ich użytkownicy często spotykamy się z reklamami w samych aplikacjach, jak i na stronach internetowych otwieranych na miniaturowych przeglądarkach.
Opierając się na przemyśleniach specjalisty w dziedzinie marketingu mobilnego Phila Larmona, zastanówmy się jak za parę lat będzie wyglądała sytuacja na rynku reklam mobilnych.

1. Jeszcze więcej smartfonów

Już teraz liczba urządzeń mobilnych przekracza wielkość ludzkiej populacji (stosunek 7,5 do 7,2 miliardów) i nie trudno zgadnąć, że zwiększy się jeszcze w kolejnych latach. Bardziej obrazowo powinien zadziałać jednak konkretny przykład – co 20 sekund nasza populacja rośnie o 50 osób, natomiast ilość stworzonych w tym samym czasie sprzętów mobilnych jest siedmiokrotnie wyższa. Siedmiokrotnie!

2. Urządzenia ubieralne

W jednym z badań aż 64% osób zadeklarowało chęć zakupu urządzenia ubieralnego. Tymczasem do grona koncernów posiadających „własnego” smartwatcha (Motorola, Samsung, Sony, LG) dołączył ostatnio Gigant z Cupertino ze swoim Apple Watch. Co ciekawe, jest to pierwszy od wielu lat produkt Apple, który nie zaowocował zbyt pochlebnymi recenzjami. Pokazuje to, że trudno jest zaprojektować urządzenie tak osobiste, że aż przylegające do naszego ciała. Samo Apple przewiduje jednak, że zyski z Apple Watch mają stanowić około 36% dochodów firmy w 2015 roku.
Rynek „Wearables” rozrasta się już od jakiegoś czasu, wraz z kolejnymi wersjami systemu Android Wear. Dopiero w przyszłości osiągnie jednak prawdziwy rozkwit. Bardzo osobista forma urządzeń ubieralnych jest jednocześnie ich głównym wyróżnikiem, mogącym zachęcać ludzi do zakupu. W końcu stanowią one „przedłużenie” funkcjonalności zwykłego smartfona, dając także nowe możliwości takie jak chociażby monitorowanie czynności życiowych właściciela. Dodatkowo, wartość „wearables” mogą podnieść dedykowane im aplikacje – w tym wypadku musimy liczyć jednak na inwencję programistów (przykład tutaj).

3. Internet rzeczy

W czasach, w których co drugie urządzenie ma w nazwie słowo „smart”, powinniśmy uświadomić sobie, jak wiele tych „inteligentnych” sprzętów zbiera informacje o nas i jak wiele z nich wysyła je później do sieci. W przyszłości internet rzeczy (zwykłych sprzętów połączonych siecią internetową) będzie się wciąż poszerzał, a nasze życie – przynajmniej w teorii – powinno stawać się prostsze. Odbędzie się to jednak kosztem rosnącej ilości danych udostępnianych przez sprzęty codziennego użytku. Przykładowo mogą być to informacje o programach oglądanych na naszych smart TV, które dostarczą marketingowcom i reklamodawcom wiele istotnych wskazówek, niezależnie od naszej woli.

4. Nieinwazyjne reklamy w modzie

Mało który marketingowiec chce, by stworzona przez niego reklama rzeczywiście sprawiała wrażenie reklamy. Szczególnie, że ogromna liczba zaśmiecających internet pop-upów, filmików reklamowych itp. zmusza użytkowników do użycia broni ostatecznej – tzw. ad blocka. Dlatego też już teraz popularne stają się tak zwane reklamy natywne, to znaczy takie, których często nie określilibyśmy nawet mianem reklamy. Zwykle znajdujemy je w dosyć niespodziewanych miejscach i nawet nie zorientujemy się, jaką tak naprawdę pełnią funkcję. Reklama natywna to coś w rodzaju nieinwazyjnego lokowania produktu czy pouczającego tekstu/filmu będącego jednocześnie reklamą jakiegoś produktu. Takie formy promocji powodują większe zaangażowanie klientów i oczywiście nie odtrącają nachalnością. W końcu użytkownik nie staje się ofiarą kolejnej irytującej reklamy, ale w pełni wartościowego materiału, służącego równocześnie jako forma promocji (innym przykładem mogą być funkcje promocji postów na Facebooku, który uruchomił niedawno menedżer pomagający w tworzeniu reklam natywnych).

5. Zauważalność a dostarczalność

Częstym problemem reklam, szczególnie tych mobilnych, okazuje się brak realnej gwarancji, że klient rzeczywiście poświęci im swoją uwagę. Co prawda niektóre firmy czy programiści aplikacji oferujący swoje usługi marketingowe, gwarantują 100% zauważalności zamieszczanych przez nich materiałów promocyjnych. Niestety dosyć ciężko jest określić czy odbiorca rzeczywiście zauważył reklamę, nawet jeśli została mu ona dostarczona pod nos. Mamy więc do czynienia ze 100% gwarancją dostarczenia reklamy w odpowiednie miejsce, nie 100% gwarancją zauważalności.
Branża reklamowa będzie musiała nauczyć się wreszcie, że istnieje zbyt wiele czynników mogących wpłynąć na zauważalność reklamy – chociażby sposób, w jaki użytkownik korzysta z danej strony czy aplikacji mobilnej, w których wyświetlane są materiały marketingowe.

6. Indie staną się (a właściwie już są) mobilnym gigantem

Sprzęty mobilne mogą wydawać się logicznym następstwem cyfrowej ewolucji. Istnieje jednak wiele krajów stojących na granicy nowoczesnych społeczeństw, dla których to właśnie technologie mobilne stanowią pierwszy krok na drodze do rozwoju.
Idealny przykład stanowi w tym przypadku społeczeństwo Indii, które to w ostatnich latach mogło pochwalić się wciąż rosnącym poziomem „adopcji” smartfonów. Dzięki mobilnemu internetowi stanowią one dla Hindusów prawdziwe okno na świat. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu niskiej dostępności drogich i często słabo realizowanych szerokopasmowych łącz internetowych. Indie to w końcu ogromny kraj liczący sobie powyżej miliard obywateli – poziom ogólnego rozwoju państwa nie pozwala jednak na połączenie wszystkich stacjonarną siecią internetową. Alternatywą staje się więc tańszy i prostszy internet mobilny.
Branża zauważyła już istniejącą w Indiach i podobnych krajach sposobność do zarobku. Dlatego też liczba produkowanych na tamtejsze rynki urządzeń mobilnych wciąż rośnie (w 2015 roku liczba ta wyniosła powyżej 250 milionów w Indiach). Indie stają się tym samym najszybciej rozwijającym rynkiem smartfonów, ze szczególnym wskazaniem na aplikacje mobilne. W związku z tym Hindusi mogą spodziewać się prawdziwego boomu reklam na swoich przenośnych urządzeniach.

7. Czeka nas konsolidacja

Przemysł reklam mobilnych jest obecnie rozdrobniony na wielu płaszczyznach. Każdego roku branża dostaje w swoje ręce nowe technologie, wykorzystujące możliwości urządzeń mobilnych. W rezultacie mobilny ekosystem rozrasta się w ogromnym tempie – zbyt szybkim, by można było za nim nadążyć.

Kiedy reklamodawstwo mobilne jeszcze raczkowało, pojawiło się wiele problemów z którymi trzeba było się jakoś uporać. Firmy zbudowały różne technologie naprawcze i rozwiązania. Obecnie mamy ich jednak zbyt dużo, a branża potrzebuje konsolidacji – rozdrobnienie powoduje wiele komplikacji, a realizacja kampanii marketingowych staje się przez nie droższa i bardziej pracochłonna.

Druga część artykułu 14 trendów w mobilnej reklamie

Źródło:
https://www.linkedin.com/pulse/14-mobile-advertising-trends-taking-world-storm-part-1-phil-larmon
https://www.majority.co/mobile-ad-trends-2015-pt-1/
https://www.majority.co/guaranteed-viewability/
https://www.majority.co/mobile-ad-tech-fragmentation/
Zdjęcia:
Arthurhidden © Więcej zdjęć na Fotolia.pl

Mobile LUMAscape


Zobacz także