Konferencje
Mobile Trends

14 trendów w mobilnej reklamie. Część 2

Trendy przyszłości mają swoje korzenie w dzisiejszej sytuacji rynkowej. W drugiej części artykułu w dalszym ciągu przyglądamy się nadchodzącym, jak i obecnym już w reklamie mobilnej nowościom: o łączeniu starego z nowym, postępującej cyfryzacji, o tym, jak bardzo zaczynamy przyzwyczajać się do smartfonów, tabletów i urządzeń ubieralnych oraz ile danych mogą przekazać one reklamodawcom.

8. Nieinteraktywne bannery reklamowe muszą odejść

Słaby chwyt marketingowy to ten widoczny już na pierwszy rzut oka, sprawiający, że klient odwróci się na pięcie, gdy tylko wywęszy, że ktoś próbuje kupić go tanim sposobem. I trudno się dziwić – to z pewnością ciężka do przełknięcia obserwacja, szczególnie biorąc pod uwagę, jak dużo osób z branży reklamowej bazuje na tworzeniu właśnie takich prostych, czasem obrażających inteligencję klienta komunikatów, mających „sprzedać” produkt. 

Interakcja

Zwykle odbiorca wysyłanych przez nas treści reklamowych nie ma nad nimi kontroli. Po prostu trafiają one do jego świadomości lub nie. Co by jednak było, gdyby stare, nudne bannery zastąpić nowoczesnymi, interaktywnymi, ciekawymi materiałami promocyjnymi? Wszyscy lubimy przecież to, co interaktywne: gry, programy – dlaczego nie wykorzystywać więc tego właśnie w branży reklamowej? Interaktywny komunikat pozwala nie tylko zdobyć jakże cenne zaangażowanie użytkownika, ale przestaje też być jedynie zachętą do kupna produktu, oferuje coś w zamian – rozrywkę (drobną, ale zawsze rozrywkę). 

Rich Media

Mówimy tu o tak zwanych Rich Media – multimedialnych, interaktywnych reklamach, które już w niedługo powinny zdominować rynek. To najlepsza droga do zdobycia uwagi użytkownika. Nie dość, że przynosi znaczne wzrosty współczynnika klikalności, to stanowi dla odbiorcy przyjemne doświadczenie – zamieniając wyświetlający się w jego podświadomości neon z „Chcemy, żebyś kupił ten produkt!” na „Chodź się bawić i odkrywać, a przy okazji skorzystać z naszej oferty”. Reklamodawca jest w stanie łatwiej przyciągać uwagę klienta, dając mu szansę kontrolowania przekazu. To istotna sprawa, szczególnie kiedy spojrzy się na rezultaty takich rozwiązań. Dlatego nie bądźmy zaskoczeni, kiedy w reklamowym przemyśle zacznie pojawiać się coraz więcej reklam typu Rich Media.

9. People-based marketing

Przestawmy na chwilę swoje myślenie z rynku urządzeń mobilnych na rynek ludzi – jednostek zdolnych do nabywania produktów. Właśnie taki sposób rozumowania kryje się za pojęciem „people-based marketing”, które od momentu swojego pojawienia się w Internecie (czyli od sierpnia 2014 r.) staje się branżowym standardem i trafia do coraz większej ilości artykułów na blogach czy serwisach poświęconych nowoczesnemu marketingowi. 
Dla osób nie posiadających wykształcenia w dziedzinie marketingu, może wydawać się to oczywiste, ale „people-based marketing” reprezentuje wyraźnie nowy grunt w tej branży – grunt, który musiał zostać zagospodarowany po wielkiej eksplozji urządzeń mobilnych. Przyniosła ona wiele gwałtownych zmian, których nie doświadczaliśmy w erze dominacji komputerów stacjonarnych. Marketingowcy nie byli w stanie nadążyć za rozrastającą się liczbą urządzeń mobilnych i możliwościami, jakie oferują. Stare technologie, na których polegano przez ostatnie lata (np. popularne ciasteczka, ang – cookies) zawiodły. Jak mówi zresztą oryginalna wersja terminu „people-based marketing”, pochodząca z Atlas by Facebook: „Błyskawiczna adopcja urządzeń mobilnych okazała się uciążliwa dla tradycyjnych filozofii marketingu, ustalonych sztywno od pokoleń„. W pierwszej części artykułu pisaliśmy, że  wkrótce na jednego człowieka przypadać będzie 10 urządzeń mobilnych. Konieczne następstwa takiej sytuacji nasuwają się same – ludzie będą korzystali z wielu sprzętów jednocześnie i to bardzo często. Dlaczego więc nie zainteresować się właśnie tym indywidualnym konsumentem, stojącym za swoimi urządzeniami, trzymanymi w rękach czy po kieszeniach? To koncept, którego warto się trzymać. Marketing nakierowany na ludzi? To musi być dobra droga!

10. Programy kupujące – morze możliwości

Ciii… Słyszycie to? To łagodne buczenie komputerów zaprogramowanych na kupowanie reklam. Programmatic advertising – pewnie widziałeś już gdzieś tą frazę, teraz prawdopodobnie wiesz już, co oznacza. Oprogramowanie nabywające reklamy wykonujące prace przeznaczone dotychczas dla tradycyjnych nabywców mediów (czyli tzw. media buyers), takie jak: kupowanie powierzchni reklamowych – w rzeczywistości i w Internecie.
Mówi się, że technologia nigdy nie zastąpi w pełni człowieka, trzeba jednak przyznać, że zalety programowego reklamodawstwa przeważają wady – jest ono tańsze, bardziej efektywne. Największą wadą jest oczywiście brak miejsc pracy dla ludzi, zastąpionych bardziej skutecznym, lecz komputerowym odpowiednikiem. Związek Pracodawców Branży Internetowej określił programowanie mobilne jako „morze możliwości”. Trudno się z tym nie zgodzić – programowane reklamy to przyszłość. Wraz z przejmującą władzę nad światem reklamą mobilną, programy kupujące reklamy umożliwią marketingowcom jeszcze lepsze wykorzystanie danych napływających z urządzeń mobilnych konsumentów. To po prostu świetny układ.

11. Reklamy mobilne priorytetem

Doświadczenie użytkowników urządzeń mobilnych będzie się zwiększać podobnie, jak ich wymagania. Bezpowrotnie minęły już czasy, w których tradycyjna reklama przeznaczona na komputer osobisty mogła być w sposób prosty przeniesiona w stosunku niemal 1:1 na urządzenie mobilne. Patrząc na rosnące wpływy reklamy mobilnej, to ona powinna stać się priorytetem, pierwszym ogniwem w łańcuchu kampanii marketingowej – zaprojektowana tak, by przyciągać uwagę użytkowników właśnie sprzętów mobilnych. Nigdy więcej paskudnych, nie dających się przewinąć reklam. Nigdy więcej słabo sformatowanych tekstów, trudnych do odczytania na małym ekranie! Nabycie doświadczenia w mobilnej reklamie pozwoli stworzyć schemat tego, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję ze swoimi mobilnymi sprzętami, a to z kolei wpłynie na tworzenie przemyślanych i ciekawych materiałów reklamowych.

12. Cyfryzacja tradycyjnych reklam

Szczerze mówiąc, chyba nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo urządzenia mobilne zmienią nasze codzienne życie. Przyjrzyjmy się chociażby reklamom, które widzimy wychodząc „na miasto”: billboardy, plakaty na ścianach, reklamy na autobusach, przystankach czy też materiały wyświetlane na wielkich monitorach w centrach miast. To reklamy, które widzi każdy, więc myślimy sobie: „mają trafić do każdej osoby, która tędy przechodzi„. 
Pomyślmy jednak, co by było, gdyby wykorzystać dane z urządzeń mobilnych na temat tego, w jakie miejsca udaje się dany rodzaj konsumenta, w określonych porach dnia czy nocy? Przecież pozwoliłoby to reklamodawcom na dostosowanie przekazu do odbiorców znajdujących się w danym miejscu, a stąd już tylko krok do idealnie stargetowanych reklam! Przykładowo w godzinach od 8:00 do 10:00, kiedy to właściciele psów spacerują ze swoimi pupilami po miejskich parkach, przeglądając w międzyczasie wiadomości na smartfonach/tabletach – w ich pobliżu obecne są ekrany reklamowe, na których – całkiem „przypadkiem” – wyświetlają się reklamy zdrowej karmy dla psów. Z jednej strony to bardzo pomysłowe rozwiązanie, nie ukrywajmy jednak, że również nieco straszne (przypomina mi się film „They Live” Carpentera).
Trzeba wziąć pod uwagę, że takie cyfrowe wyjście z domu (Digital Out Of Home), sprawdzać się będzie przede wszystkim w przypadku reklam wyświetlanych na wielkoformatowych ekranach (pozwalają na większą zmienność i dopasowanie ramówki do godzin). W każdym razie nowa technologia, łącząca stare z nowym, powinna w najbliższych latach zostać w pełni wykorzystana przez agencje reklamowe.

13. Mobilny e-commerce

Dla niektórych zaskakujący może wydać się fakt, że blisko połowa całego ruchu w handlu elektronicznym pochodzi właśnie z urządzeń mobilnych. Co jeszcze bardziej ciekawe, aż 78% mobilnych poszukiwań na temat lokalnych biznesów przyniosło rezultat w zakupie jakiegoś produktu (w przypadku PC – 61%). Wniosek nasuwa się sam – konsumenci coraz bardziej oswajają się ze swoimi smartfonami i tabletami – czują się też bardziej komfortowo wyszukując i kupując za ich pośrednictwem potrzebne produkty w internecie (z czego, sam przyznaję, korzystam coraz częściej). Z dzisiejszego punktu widzenia to rzeczywiście prostsze i wygodniejsze. Porządna strona sklepu (wykonana w technologii RWD) czy aplikacja mobilna nie tylko pozwala na bezproblemowy zakup produktu, ale może także podawać informacje o wyprzedażach w naszej okolicy czy nakierowywać przez GPS do najbliższego sklepu producenta, korzystając z danych z naszego smartfona…
To stopień elastyczności i kreatywności, jakiego desktopowe reklamodawstwo nie jest w stanie zaoferować. Właśnie z tych powodów branża zainwestuje w najbliższych latach w handel mobilny, szczególnie w „przejmowanie użytkowników” i kierowanie komunikatów do odpowiedniego odbiorcy.

14. Wewnątrzzakładowe zespoły, zamiast zewnętrznych wykonawców

Rozdrobnienie branży reklamy mobilnej i konsekwencje jakie ze sobą niesie: wzrost kosztów, brak przejrzystości, kwestie związane z oszustwami i zauważalnością reklam będą jeszcze przez jakiś czas problematyczne. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej marek decyduje się na prowadzenie kampanii reklamowych wewnątrz zakładu, nie zlecając tego zadania podwykonawcom. Podczas gdy firmy uznały już potencjalne ryzyko poświęcenia wydajności, możliwość bezpośredniej kontroli i raportowania danych jest naprawdę kusząca, szczególnie w świetle presji dostarczenia zauważalnej reklamy mobilnej. Nie chodzi tu o to, że branże całkowicie porzucą agencje reklamowe – częstokroć będą grały one ogromną rolę w realizacji cyfrowej strategii.
Mobilne reklamy mogą wprowadzać w zakłopotanie. Istnieje w końcu wiele kwestii i technologii, które wcale nie wydają się takie oczywiste i proste do okiełznania. Wewnątrzzakładowe zespoły mogą specjalizować się w takich sprawach będąc uznanym, wewnętrznym łącznikiem między agencją reklamową i partnerami reklamowymi. Czy takie drużyny okażą się sukcesem? Zobaczymy. Jak na razie marki nie przestają z nimi eksperymentować.

Świat będzie twój – zainteresuj się tylko mobilną reklamą

Reklamy mobilne bez wątpienia staną się w najbliższych latach najważniejszym elementem marketingowej układanki. Ze strony zwykłego użytkownika nadchodzące trendy niekoniecznie muszą napawać optymizmem – technologia ma w końcu zdominować nasze życie, zastąpić w pracy ludzi, a ilość urządzeń mobilnych ma znacznie przerosnąć liczebnością naszą populację. Oczywiście z punktu widzenia agencji reklamowych i firm przyszłość przyniesie tylko więcej narzędzi pozwalających na zdobycie klientów – tym razem drogą cyfrową, a konkretniej – mobilną. Czeka nas więc długa droga i mijane co jakiś czas, przygotowane specjalnie dla naszej kategorii konsumenta reklamy, z roku na rok przynoszące coraz to większe, idące w miliardy dolarów zyski…
Więcej faktów na temat e-commerce znajdziecie także pod adresem: www.floship.com/stats-ecommerce-retailer

Pierwsza część artykułu 14 trendów w mobilnej reklamie.

Źródła:
https://www.linkedin.com/pulse/14-mobile-advertising-trends-taking-world-storm-part-2-phil-larmon?trk=mp-reader-card
https://www.majority.co/mobile-ad-trends-2015-pt-2/
https://blog.kissmetrics.com/surprising-mobile-ecommerce/
http://adexchanger.com/ad-exchange-news/all-in-on-in-house-allstate-takes-its-programmatic-buying-inside/
http://adexchanger.com/data-driven-thinking/measuring-the-previously-unmeasurable-out-of-home-goes-mobile/
https://atlassolutionstwo.files.wordpress.com/2015/05/atlas_white_paper_people-based_marketing_may_2015.pdf
Zdjęcia:
Ruigsantos © Więcej zdjęć na Fotolia.pl

Udostępnij
Zobacz także