Konferencje
Mobile Trends
zdjęcie smutna dziewczyna z telefonem

AI a zdrowie psychiczne i relacje. Jak sztuczna inteligencja wpływa na nasze emocje i kontakty z innymi?

Sztuczna inteligencja miała pomagać nam pisać, analizować dane, wyszukiwać informacje i automatyzować pracę. Tymczasem coraz częściej wykorzystujemy ją w znacznie bardziej osobisty sposób. Rozmawiamy z AI o stresie, konfliktach z bliskimi, trudnych decyzjach i własnym samopoczuciu. Dla części użytkowników chatbot staje się miejscem, w którym łatwiej powiedzieć o problemie niż w rozmowie z drugim człowiekiem.

Widać to już w liczbach. 21% aktywnych użytkowników AI deklaruje, że czuje się bezpieczniej, dzieląc się problemami ze sztuczną inteligencją niż z człowiekiem. 20% uważa, że korzystanie z AI pomaga im redukować lęk lub stres, a 17% – poprawić nastrój w chwilach przygnębienia. To nadal mniejszość użytkowników, ale sam kierunek zmiany jest interesujący. Chatbot przestaje być wyłącznie narzędziem do wykonywania zadań. Może stać się powiernikiem, doradcą w relacjach, a czasem sposobem na poradzenie sobie z trudnymi emocjami.

Dlaczego łatwiej rozmawiać z AI niż z człowiekiem?

Rozmowa z AI ma kilka właściwości, które mogą sprawiać, że dla części osób jest łatwiejsza niż rozmowa z drugim człowiekiem. Odpowiedź otrzymujemy praktycznie natychmiast. Nie trzeba zastanawiać się, czy druga osoba ma czas, czy nas zrozumie i jak zareaguje na to, co chcemy powiedzieć. Nie pojawia się również ryzyko społeczne charakterystyczne dla relacji międzyludzkich. Możemy opowiedzieć o konflikcie, niepewności czy problemie, a następnie zamknąć okno rozmowy. Nie musimy później mierzyć się z reakcją rozmówcy ani zastanawiać się, czy powiedzieliśmy za dużo.

Brak oceniania, dostępność przez całą dobę i poczucie kontroli nad rozmową mogą więc tłumaczyć, dlaczego co piąty aktywny użytkownik AI deklaruje większe poczucie bezpieczeństwa podczas dzielenia się problemami z AI niż z drugim człowiekiem.

Te same cechy pokazują jednak podstawową różnicę między kontaktem z chatbotem a relacją z człowiekiem. Rozmowa z AI jest w dużym stopniu podporządkowana użytkownikowi. Można ją przerwać, zmienić temat, poprosić o inną odpowiedź albo rozpocząć od nowa. Relacja z drugim człowiekiem wymaga wzajemności. Druga osoba ma własne potrzeby, doświadczenia, emocje i granice. Nie zawsze odpowiada tak, jak chcielibyśmy usłyszeć. Czasami źle nas zrozumie, potrzebuje czasu albo po prostu się z nami nie zgadza. I być może ta różnica stanie się jednym z ciekawszych społecznych skutków popularyzacji AI.

AI wchodzi pomiędzy nas i nasze relacje

Sztuczna inteligencja nie służy już tylko do rozmowy o własnych emocjach. Coraz częściej wykorzystujemy ją również do analizowania zachowania innych osób. 13% aktywnych użytkowników AI przyznaje, że zdarzyło im się konsultować z nią konflikt z kimś bliskim. Wśród osób w wieku 18–29 lat robił to już niemal co czwarty użytkownik – 24%.

Trudno uznać samo takie zachowanie za problem. Chatbot może pomóc uporządkować myśli po kłótni, ochłonąć przed wysłaniem wiadomości albo znaleźć spokojniejszy sposób powiedzenia czegoś, co w emocjach trudno ubrać w słowa.

Istotne jest jednak to, do czego właściwie wykorzystujemy odpowiedź AI. Możemy potraktować ją jako pomoc w zrozumieniu własnych emocji. Możemy jednak również zacząć traktować ją jak bezstronnego arbitra, który ocenia, kto miał rację. A AI nie zna drugiej strony konfliktu. Nie widziała wcześniejszych rozmów, nie zna historii relacji ani intencji osób, o których opowiadamy. Otrzymuje naszą wersję wydarzeń – często przedstawioną w momencie, gdy sami jesteśmy zdenerwowani, rozczarowani albo przekonani o własnej racji.

Empatyczna odpowiedź nie musi być obiektywną odpowiedzią

Problem komplikuje sposób działania współczesnych modeli językowych. Mają być pomocne, naturalne i dobrze dopasowane do użytkownika. W większości zastosowań jest to zaleta. W rozmowach dotyczących emocji i konfliktów może jednak prowadzić do zupełnie innego efektu.

Jednym z takich zjawisk jest sykofancja, czyli tendencja modelu do nadmiernego dostosowywania odpowiedzi do przekonań i oczekiwań rozmówcy – także wtedy, gdy bardziej wartościowe byłoby zakwestionowanie jego interpretacji lub zadanie dodatkowych pytań.

Wyobraźmy sobie osobę przekonaną, że partner celowo ją ignoruje. Opisuje chatbotowi kilka ostatnich sytuacji, ale robi to ze swojej perspektywy. AI otrzymuje więc materiał, który już na wejściu może prowadzić do określonej interpretacji. Jeśli odpowiedź będzie spójna, empatyczna i dobrze uzasadniona, łatwo potraktować ją jako potwierdzenie własnych podejrzeń. Dlatego warto rozdzielić dwie funkcje. AI może pomagać nam porządkować własne myśli, ale nie staje się przez to obiektywnym obserwatorem sytuacji. Szczególnie wtedy, gdy zna wyłącznie relację jednej ze stron.

Młodzi użytkownicy korzystają z AI inaczej

Najwyraźniej zmianę tę widać w grupie 18–29 lat. 24% młodych użytkowników AI korzystało z niej w celu poprawy samopoczucia, podczas gdy wśród wszystkich aktywnych użytkowników było to 14%. Taki sam odsetek młodych konsultował z AI konflikt z bliską osobą. 11% przyznało natomiast, że zdarzyło im się wybrać interakcję z AI zamiast rozmowy z domownikami lub przyjaciółmi.

Nie oznacza to, że młodzi ludzie masowo zastępują relacje międzyludzkie chatbotami. Pokazuje jednak, że granica między korzystaniem z technologii a szukaniem w niej emocjonalnego wsparcia może być w tej grupie bardziej płynna.

Ma to znaczenie również dlatego, że kontakt z AI jest pod wieloma względami prostszy niż komunikacja z drugim człowiekiem. Chatbot odpowiada szybko. Nie obraża się. Nie potrzebuje czasu dla siebie. Można wielokrotnie przeformułować pytanie, poprosić o łagodniejszą odpowiedź albo wyjaśnić coś jeszcze raz. Z człowiekiem takiej kontroli nie mamy. Powstaje więc pytanie, czy przyzwyczajenie do komunikacji niemal natychmiast dopasowanej do naszych potrzeb może z czasem zmieniać oczekiwania wobec prawdziwych relacji, które z natury są niedoskonałe. Wymagają cierpliwości, kompromisu, wyjaśniania nieporozumień i radzenia sobie z tym, że druga osoba czasami myśli zupełnie inaczej niż my.

Co się dzieje, kiedy AI zaczyna zastępować rozmowę?

7% aktywnych użytkowników AI przyznaje, że zdarzyło im się wybrać interakcję ze sztuczną inteligencją zamiast rozmowy z domownikami lub przyjaciółmi. Sam wynik nie pozwala stwierdzić, że AI prowadzi do izolacji społecznej. Nie wiemy przecież, dlaczego konkretna osoba wybrała chatbota ani czy była to jednorazowa sytuacja, czy powtarzający się schemat.

Znacznie ciekawsza jest sama możliwość dokonania takiego wyboru. Sposób, w jaki korzystamy z technologii w kontekście osobistych problemów, wyraźnie się zmienił. Wyszukiwarka może podsunąć artykuł o problemach w związku albo dyskusję na forum. Model AI pozwala natomiast wejść w bezpośrednią rozmowę – zadawać kolejne pytania, dodawać kontekst i otrzymywać odpowiedzi odnoszące się do konkretnej sytuacji.

Przeszliśmy więc od technologii dostarczającej informacji o relacjach do technologii, która może aktywnie uczestniczyć w sposobie, w jaki te relacje interpretujemy.

Nie chcemy AI-terapeuty. Ale i tak opowiadamy AI o swoich problemach

Ciekawy paradoks pojawia się również w podejściu do psychoterapii. Tylko 12% Polaków akceptuje zastosowanie AI w konsultacjach psychologicznych i psychoterapii, a 62% jest temu wyraźnie przeciwnych. Jednocześnie część użytkowników już wykorzystuje chatboty do poprawy samopoczucia, redukowania stresu czy rozmów o konfliktach.

Jednak nie musi być w tym sprzeczności. Mało kto otwiera chatbota z myślą: „rozpoczynam właśnie sesję terapeutyczną”. Rozmowa może zacząć się od prostego pytania o stres w pracy. Później pojawia się opis konfliktu z przełożonym, własnych obaw, problemów ze snem albo relacji z partnerem. Po kilkunastu wiadomościach rozmowa może dotyczyć bardzo osobistych kwestii, mimo że początkowo wcale nie taki był jej cel.

Granica między zwykłą rozmową z AI a wykorzystywaniem jej jako formy emocjonalnego wsparcia może przesuwać się stopniowo i być dla użytkownika praktycznie niewidoczna. To oznacza, że dyskusja o AI i zdrowiu psychicznym nie powinna ograniczać się do pytania, czy sztuczna inteligencja może kiedyś oficjalnie zastąpić psychologa. Znacznie ciekawsze jest to, że część funkcji kojarzonych ze wsparciem emocjonalnym zaczyna pełnić już teraz – bez wyraźnego momentu, w którym użytkownik świadomie podejmuje taką decyzję.

AI może pomagać w relacjach. Ważne, jak z tej pomocy korzystamy

Rozmowa ze sztuczną inteligencją o emocjach sama w sobie nie musi być czymś niepokojącym. AI może pomóc nazwać to, co czujemy, uporządkować chaotyczne myśli, przygotować się do trudnej rozmowy czy spojrzeć na własną reakcję z większym dystansem. Dla osoby, która w danej chwili nie chce lub nie może z kimś porozmawiać, taka możliwość może być po prostu użyteczna.

Znacznie ważniejsze staje się rozróżnienie między wsparciem a zastępowaniem. Rozwój generatywnej AI sprawia więc, że pytanie o jej wpływ na nasze życie staje się coraz mniej technologiczne. Nie chodzi już wyłącznie o to, co sztuczna inteligencja potrafi zrobić za człowieka.

Coraz ważniejsze jest również to, jakie potrzeby zaczynamy zaspokajać za jej pomocą – i czy technologia pozostaje narzędziem wspierającym nasze relacje, czy stopniowo zaczyna zajmować w nich miejsce drugiego człowieka.

Artykuł powstał na podstawie danych z raportu społecznego „Polacy i AI – psychika, dobrostan i relacje” (2026), przygotowanego przez Instytut Badań Pollster.

Udostępnij
Mobile Trends
Zobacz także