Konferencje
Mobile Trends

Google Ads czy Facebook Ads – gdzie się reklamować?

Najtęższe umysły z agencji performance prześcigają się w prognozowaniu potencjalnych korzyści dla swoich klientów z reklamowania się w konkretnych kanałach dotarcia w digitalu. Choć tych możliwości jest sporo, nie da się ukryć, że prym wiodą głównie dwie ścieżki – promocja w wynikach wyszukiwania (w ramach Google Ads) i reklama w mediach społecznościowych, ze szczególnych uwzględnieniem amerykańskiego giganta – Facebooka (Facebook Ads). Która z tych dróg jest zatem lepsza? Gdzie lepiej lokować budżet? I czy jak zawsze odpowiedź brzmi „to zależy”? Sprawdźmy!

Google Ads – główna domena agencji performance

Jeśli spojrzeć na wielkości budżetów, jakimi w imieniu swoich klientów dysponują wszelkie agencje digitalowe, to Google Ads jest obecnie poza jakąkolwiek konkurencją. Zwłaszcza w Europie, a już szczególnie w Polsce. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ wyszukiwarka Google jest najpopularniejszą wyszukiwarką internetową na świecie – w naszym kraju korzysta z niej aż 90% surfujących po Sieci. Zatem kto nie chciałby się reklamować na frazy kluczowe wpisywane właśnie w nią?

A zatem największą zaletą reklamy w ramach Google Ads jest dostęp do ogromnej bazy potencjalnych klientów, którzy na dodatek są świetnie posegmentowani i sprofilowani – w końcu Google zbiera o każdym z nas niebagatelną ilość informacji. Możemy więc z przekazem docierać do bardzo precyzyjnych grup odbiorców. Jeśli do tego dołożyć łatwy sposób rozliczania kampanii, możliwość jej niemal natychmiastowego uruchomienia i optymalizowania w czasie rzeczywistym oraz elastyczność obsługi systemu reklamowego – to Google jawi się jako prawdziwa mekka speców od reklamy z każdej agencji performance.

To środowisko reklamowe nie jest jednak wolne od wad. Główna to faktu dużego uzależnienia wyświetlenia reklamy od wpisania konkretnych słów kluczowych – jeśli z nimi nie trafimy, może być ciężko z efektywnością. Inna sprawa, że często frazy oczywiste dla naszej branży mogą być bardzo popularne, a więc drogie. Dlatego optymalizacja kampanii w Google Ads to zadanie, które warto powierzyć doświadczonej agencji performance.

Facebook Ads – tu nie ma łatwych rozwiązań

O ile w przypadku Google myślimy przede wszystkim o reklamach w wynikach wyszukiwania – wyświetlanych na konkretne frazy – o tyle na Facebooku trzeba już samodzielnie pomęczyć się ze znalezieniem odpowiedniego targetu. Tu nikt nic sam bezpośrednio nie daje na tacy – trzeba „rzeźbić” grupę docelową w menedżerze reklam, zawężając ją kryteriami demograficznymi i behawioralnymi w nadziei, że właśnie „ulepiliśmy” personę, jaka marzy się naszej marce. I to jest jedna z kwestii, które zniechęcają firmy do samodzielnego reklamowania się na Facebooku. Inne to na przykład łatwość w przepaleniu budżetu (jeśli zbyt wąsko lub zbyt szeroko sprecyzujemy target albo źle ustawimy cel kampanii) oraz możliwość wyświetlenia się naszych reklam fikcyjnym kontom, jakich w social mediach nie brakuje.

Jednakże promocja tutaj ma też sporo zalet – możemy skorzystać z całego spektrum formatów (post, obraz/wideo, karuzela grafik, materiał błyskawiczny, kolekcja produktów) i celów, jakie chcemy osiągnąć. Są one o tyle istotne, że algorytm Facebooka inteligentnie wyświetla nasz materiał właśnie tym osobom, które prędzej zrealizują nasz cel (na przykład, gdy wybraliśmy jako cel kampanii odtworzenie filmu, to Facebook będzie wyświetlał go przede wszystkim tym ludziom, którzy często oglądają filmy na tej platformie społecznościowej). Facebook to także duże środowisko odbiorców, które jest bardzo zróżnicowane, a algorytmy wiedza doskonale jak je segmentować – dzięki temu każda, nawet wąska specjalizacja, znajdzie tu swój target.

A zatem – Google Ads czy Facebook Ads? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Dobra agencja performance potwierdzi, że wszystko zależy od specyfiki biznesu, konkretnego produktu/usługi, ale też najczęściej najlepszy efekt daje jednoczesne działanie w obu tych środowiskach – daje nam to szansę na dogłębne spenetrowanie rynku i zapewnia alternatywę w przypadku, gdyby jeden kanał okazał się jednak mało efektywny.

Udostępnij
Zobacz także