Konferencje
Mobile Trends
theranos kropla krwi

Theranos uczy jak oszukać inwestorów

Sprawa Elizabeth Holmes znów wróciła na tapet za sprawą postępowania sądowego, które toczy się przeciwko niej. Sprawa budzi mnóstwo emocji, a to właśnie one sprawiły, że firmie Theranos udało się okłamać świat nauki.

Może Cię zainteresować: Niegdyś genialna miliarderka z Doliny Krzemowej – dzisiaj symbol oszustwa. Kim jest Elizabeth Holmes i jakie konsekwencje może ponieść?

Gwoli przypomnienia, na początku września rozpoczął się proces federalny w sprawie przeciwko Elizabeth Holmes, która była załóżycielką i główną mocodawczynią Theranosa. Firma miała być krokiem milowym w badaniach krwi i jak podaje Business Insider w szczytowym momencie wyceniano ją na 9 mld dol. Od początku działalności firmy zdołała pozyskać od inwestorów 724 miliony dolarów, na podstawie rzekomego opracowania technologii diagnozy wszelakich chorób na podstawie analizy próbki krwi.

Jak wykazały testy,  technologia Theranosa działała tylko w 12 proc, za co między innymi Elizabeth Holmes grozi wyrok.

Jak Theranosowi udało się omamić inwestorów i całą resztę?

Odpowiedź na to pytanie to: bardzo prosto, czyli z pomocą starej, dobrej i poczciwej manipulacji. Elizabeth zdołała ukryć wyniki swoich badań, a w przekazie medialnym przekonywała, że jej rozwiązanie w postaci czarnej skrzynki jest wykorzystywane już nawet przez armię. W amerykańskiej kulturze wojsko jest jednym z najważniejszych elementów społecznej układanki, gdyż to ono zadecydowało o ustanowienia Stanów Zjednoczonych Ameryki światowym hegemonem. Takie deklaracje okazały się skutecznym wabikiem dla pieniędzy inwestorów, w tym także rodziny DevOS, która ma ogromne koneksje polityczne i wpływy. Elizabeth roztaczała wokół siebie aurę brawury i przełomu przy jednoczesnym akompaniamencie wywoływania presji czasu i wykluczenia z udziału w rewolucji.

Psychologia to nie wszystko, czas na fałszerstwo!

Jak donosi BBC, Lisa Peterson, która pełni rolę przedstawicielki biura inwestycyjnego rodziny DeVos, powiedziała w  zeszłym tygodniu sądowi w San Jose, że siedem lat temu została poproszona o zbadanie potencjalnej inwestycji w Theranos. Z jej zeznań wynika, że otrzymała bardzo szczegółowe informacje, w tym, że jej testy były wykorzystywane przez amerykańskie wojsko i duże firmy farmaceutyczne. Pani Peterson twierdzi też, że dostała wyniki potwierdzające, że urządzenia Holmes są w stanie przeprowadzić 300 badań krwi, zanim będą musiały zostać wymienione, oraz że firma wykorzystywała tylko własne maszyny laboratoryjne do badań.

Investor relations – nie tylko DeVos!

BBC wskazuje też, że Elizabeth mogła sfałszować „niezależne raporty due diligence” firm farmaceutycznych Pfizer i Schering-Plough, które poparły rentowność jej technologii. Innym inwestorem był pan Wade Miquelon, czyli były dyrektor finansowy sieci aptek Walgreens, które zdecydowały się sprzedawać urządzenia do poboru krwi. Zeznał on, że Walgreens był pod wrażeniem tych badań, wobec czego nawiązał współpracę z Theranosem i zainwestował w niego 140 milionów dolarów. Innym przypadkiem była firma Safeway, która twierdzi, że nawet stugodzinny research nie zdołał obnażyć żadnych nieścisłości w obrębie oszukańczej firmy, a więc nie było przeszkód do zawarcia umowy partnerskiej w 2010 roku. Nawet pracownicy Theranosa umywają ręce. Były dyrektor laboratorium Sunil Dhawan zeznał, że w laboratoriach firmy był tylko kilka razy i rzadko wchodził w interakcje z jej technikami.

Dlaczego nikt nie odkrył prawdy?

To, że nikt nie odkrył prawdy o Theranosie jest oczywiście kłamstwem. Wiele osób podejrzewało przekręt, a zdeterminowani przebadali możliwości skrzynki Edison w niezależnych laboratoriach, co pozwoliło na obalenie tego szwindla. Pytanie powinno brzmieć dlaczego tak późno i dlaczego musiały się tym zająć prywatne osoby zamiast poważnych instytucji, chociażby FDA odpowiedzialnej za akceptację i dopuszczanie leków do produkcji.

Luki w prawie regulacyjnym?

Jak donosi rządowa strona FDA, najbardziej znanym zadaniem tej instytucji jest ocena nowych leków przed ich sprzedażą. Zapobiega ona znachorstwu, dostarczając lekarzom i pacjentom informacji niezbędnych do korzystania z leków. Centrum swoimi działaniami zapewnia, że ​​leki, zarówno markowe, jak i generyczne, działają prawidłowo, a ich korzyści zdrowotne przewyższają znane zagrożenia.  Aby zrozumieć dlaczego Agencja Żywności i Leków nie zareagowała w tym przypadku przenieśmy się do portalu theconversation.com

Na łamach artykułu napisanego przez panią Anę Santos Rutschman możemy odnaleźć dwie ważne informacje – Holmes źle skategoryzowała swoje produkty, co pozwoliło jej na ich wysyłkę bez odpowiedniego nadzoru i po drugie i co chyba najważniejsze – testy laboratoryjne należą do regulacyjnej kategorii testów, których FDA z założenia nie kontroluje.

Taki stan rzeczy pozwala zachować poufność badań, co w konsekwencji może prowadzić do nierównej konkurencji, oszustw i malwersacji, choć może też powodować rozwój i innowacyjne odkrycia bez ograniczających regulacji. Elizabeth Holmes wybrała jednak tę pierwszą ścieżkę za co grozi jej nawet 20 lat odsiadki.

Czy to koniec historii?

Każdy koniec jest początkiem, każdy kij ma dwa końce, a każdą porażkę można przekuć w sukces! Przypadek Theranosa i Holmes pozwolił rozbudzić debatę na temat konieczności wzmożonej kontroli regulacyjnej nad badaniami laboratoryjnymi i przestrzeganiem kategoryzacji produktów medycznych. Ana Santos Rutchman napisała, że FDA samo od dawna przyznaje, że brak przeglądu przed wprowadzeniem na rynek takich testów może prowadzić do wielu problematycznych wyników i narażenia zdrowia i życia amerykańskich pacjentów. Miejmy nadzieję, że sprawa przyniesie coś dobrego nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale i całego świata!

Udostępnij
Zobacz także