Konferencje

Sposób nauki a zdobycie pracy – czyli na co patrzą pracodawcy w branży IT?

Kuba i Iza są software developerami, a po godzinach Hakersami – jako wolontariusze Fundacji Sarigato dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem, i już drugi rok uczą programowania potrzebujące dzieci w Krakowie. Różnica jest taka, że Kuba jest samoukiem, a Iza skończyła studia.

Zaczęło się podobnie – ktoś zainspirował ich do programowania, pokazał świat nowych technologii i zaraził pasją. Kuba miał szczęście do nauczycieli informatyki w szkole. Iza podpatrywała, co robił jej starszy brat i uczyła się od niego, aż zdecydowała, że to będzie jej kierunek rozwoju.

Samodzielna nauka daje swobodę

Przez to, że nie studiowałem i nie zaczynałem w określonej branży, to zacząłem programować z kilku różnych stron. Miałem też do czynienia z grafiką, backendem – mówi Kuba. To mu zdecydowanie pomogło. Jeśli nie podobało mu się coś z jednej strony, to mógł się zabrać za coś innego, ale wciąż zostając w obrębie komputerów i technologii.

Ta swoboda ma też słabą stronę – jesteś zdany na siebie. Dopóki nie poszedłem do pierwszej pracy, to samemu rozwiązywałem problemy. Miałem dobrego znajomego, z którym zaczynałem się uczyć, więc pomagaliśmy sobie nawzajem. To dało Kubie sporą samodzielność, przydatną również w pracy, gdzie zwykle jest ktoś starszy i z większym doświadczeniem, który może pomóc.

Studia dają perspektywę

Dla Izy studia to mieszanka wszystkiego. Bardzo dużo języków, mnóstwo wiedzy teoretycznej, która uczy pewnego sposobu myślenia i rozumienia. Jeśli się nie jest zdecydowanym, to dobrze w ogóle w to wejść i zobaczyć, czy to jest to. A na studiach można spróbować wszystkiego po trochu – twierdzi Iza. Ale to daje ryzyko, że będziesz się uczyć mnóstwa nieprzydatnych rzeczy, a przejście z uczelni na rynek pracy może być szokiem.

Idzie się na studia i tam się nie uczy programowania. To jest coś, co trzeba robić hobbystycznie we własnym zakresie. Na studiach bardziej uczysz się teorii o algorytmach, bazach danych, wzorcach projektowych. Pierwsze dwa lata to była nauka matematyki i fizyki, całki, rachunki różniczkowe. Faktycznie, one trenują mózg, ale to są rzeczy, które w dużej mierze nie przydają mi się aż tak.

Program studiów nieraz nie nadąża za rozwojem i jest skostniały. Na uczelni są prowadzący, którzy siedzą tam od wielu lat i nie mają styczności z zawodem związanym ze światem IT – podkreśla Iza – Dla nich to zwykła praca, a nie pasja. Dużo też zależy od uczelni i programu, bo przykładowo na I stopniu miałam dużo przestarzałych technologii. Natomiast zdarzają się prowadzący, którzy mają swoje firmy, pracują w zawodzie, są pasjonatami. Od nich wyniosłam bardzo dużo, nie tylko z zakresu programowania.

Co na rozmowie o pracę – papier czy portfolio?

Dla Kuby zdobycie pierwszej pracy było zbiegiem okoliczności. Podczas robienia pierwszego projektu zaczął szukać zatrudnienia. Chwaliłem się, że właśnie robię coś swojego, miałem też inne rzeczy zrobione do szuflady, projekty z tutoriala. Coś na zasadzie posklejanego protfolio – wspomina – W liceum mieliśmy też ze znajomymi projekt startupowy i to mi bardzo dużo dało. I to wszystko na rozmowach o pracę potrafiłem w miarę dobrze ubrać i sprzedać. Studia nigdy nie były wymogiem, a w CV po prostu mam tę rubrykę pominiętą.

Iza również stawiała na portfolio i wszystkie projekty, które sama stworzyła, wrzucała na GitHuba. To się liczy w pierwszej kolejności. Natomiast studia mi się często przydawały, jeśli chodzi o rozmowy o pracę i pytania, które były z teorii. Dzięki temu nie miałam z tym problemu.

Mając takie doświadczenia, w podobny sposób prowadzą zajęcia w Hakersach. Dzieciaki już teraz, w wieku kilkunastu lat, robią swoje pierwsze projekty. Nawet najprostsze warto zachować do portfolio, bo idąc za jakiś czas do swojej pierwszej pracy, będą mogli pokazać, że to ich pasja i robią to od lat. Poza tym, nieważne czy się studiuje, czy nie – Iza i Kuba zgodnie twierdzą, że to właśnie robienie własnych projektów nauczyło ich najwięcej i z tego czerpią w pracy.

Co wybrać ostatecznie?

Jeśli się idzie na uczelnię, warto zacząć pracę jak najwcześniej. Bo to przez praktykę nauczysz się najwięcej, a studia będą super dodatkiem. Można też przejść na studia zaoczne. Firmy oferują opłacenie ich w zamian za przepracowanie na przykład kilku lat – mówi Iza – Dobrze jest też wkręcić się w jakąś grupę, a na studiach jest to bardzo łatwe. O wiele łatwiej jest się uczyć, pomaga się sobie nawzajem, zdobywa się znajomości.

Przydatną rzeczą w pracy jest podejście i sposób myślenia, które Kuba zdobył właśnie dzięki samodzielnej nauce. Musiałem nauczyć się uczyć. Gdy zaczynasz coś nowego, musisz to poznać, szukać przyczyny problemu. Taka umiejętność samodzielnego odnalezienia się w nowym środowisku jest dla mnie dużą przewagą.

Uczelnie mają podpisane umowy z różnymi firmami i ich pracownicy prowadzą wykłady, warsztaty, konkursy. Ale takich możliwości jest dużo, nie tylko na studiach. Ja teraz nie patrzę na to, co mi uczelnia oferuje, tylko na to, co oferuje mi miasto. A tego jest masa i praktycznie na każdym kroku można coś znaleźć – podkreśla Iza – Jedyną rzeczą, którą ciężko zrobić bez uczelni, jest Erasmus. Cała reszta to kwestia zainteresowania się tematem.

Na studiach masz konkretny, narzucony program i możesz iść zgodnie z tym. Gdy uczysz się sam, musisz się zmierzyć z ogromną ilością materiałów w internecie. Znalezienie tych naprawdę wartościowych jest coraz trudniejsze. Ale trzeba to zrobić. To, że nie studiowałem, to nie znaczy, że mam prawo nie umieć tego, co osoby po studiach – podkreśla Kuba – W moim przypadku samodzielna nauka jest dobra, bo lubię sobie posiedzieć, pogrzebać i poszukać. W zależności od tego, w którą stronę chce się iść, studia mogą być lepszym albo gorszym pomysłem.

Ostatecznie nieważne, jaką drogę nauki się wybierze, trzeba postawić na jedną rzecz – samodzielne działania. Uczysz się z materiałów w internecie – znajdź ludzi, z którymi zrobisz swój pierwszy projekt, szukaj community, załap jakieś zlecenie. Idziesz na studia – rób poboczne projekty, korzystaj z dodatkowych warsztatów, bierz udział w konkursach. Bo koniec końców to tak zdobędziesz najwięcej doświadczenia i umiejętności. Żaden papier nie będzie wartościowy, jeśli nie będziesz mógł tego udowodnić w praktyce.

Poznaj Hakersów:
http://bit.ly/Fundacja_Sarigato_Hakersi
https://www.facebook.com/HakersiPL/

Fundacja Sarigato
KRS 0000445475
Cel szczegółowy: Hakersi

Udostępnij
Zobacz także