Konferencje

Aplikacje produktowe to idealny obszar do zagospodarowania – Krzysztof Ścira

Dzisiaj „3 pytania do prelegenta” wędrują do Krzysztofa Ściry, właściciela firmy desi9n.pl oraz najlepszego prelegenta konferencji Mobile Trends w latach 2012 i 2013, według opinii uczestników. 3 krótkie pytania i 3 wyczerpujące odpowiedzi, a w nich m.in. nieco krytyczne spojrzenie na poszczególne aplikacje mobilne. Zapraszamy do lektury!
Która z gałęzi biznesu według Ciebie ma zdecydowanie za słabo zaadaptowane rozwiązania mobilne w stosunku do potrzeb rynku?
Przemysł wytwórczy lub szeroko rozumiana „produkcja” – na Polskim rynku aplikacje typowo produktowe posiada bardzo mało firm. Nawet duże, międzynarodowe korporacje mają w tym aspekcie niedobory. Idealnym przykładem jest tutaj IKEA, której mobilny katalog produktów to tak naprawdę pudełko na plik PDF, który zamiast trafić do drukarni trafia na nasze mobilne urządzenie zajmując przy tym dziesiątki megabajtów i oferując usability na poziomie obsługi Opery Mini. Dużo firm, które wytwarzają typowe produkty (takie, których można dotknąć) nadal inwestuje jedynie w kolorowe foldery, których połowę trzeba niszczyć, bo w czasie ich dystrybucji oferta jest już nieaktualna. Wyjaśnień dla tego stanu rzeczy może być kilka:

  • Zbyt mały rynek osób zainteresowanych taką aplikacją – warto jednak wziąć pod uwagę, że ilość świadomych i aktywnych użytkowników smartfonów cały czas rośnie
  • Brak budżetów ze strony firm wyżej wspomnianych PRODUKTÓW – nikt mi jednak nie wmówi, że IKEA działa na marżach porównywalnych z Biedronką i nie ma na to funduszy
  • Zwyczajna niewiedza osób odpowiedzialnych za marketing – bo skoro przez ostatnie 20 lat foldery w formacie A5 JAKOŚ działały to po co kombinować?

Kto Twoim zdaniem powinien posiadać aplikację mobilną, a dla jakich firm jest ona zbędna?
„Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze” – jeśli podejdziemy do tematu z punktu widzenia czystej opłacalności to warto wziąć pod uwagę zyski z posiadania takiej aplikacji – nie można jednak ich wprost przeliczyć na złotówki, bo prócz tego, że aplikacja może sama sprzedawać, to wpływa na pozytywny wizerunek firmy / produktu jaki reklamuje, a taka wartość jest bardzo trudna to wycenienia. Warto wziąć pod uwagę na przykład fakt, że pewna grupa użytkowników w aplikacji mobilnej tylko ogląda produkt, a gdy decyduje się na zakup robi to za pośrednictwem komputera lub w inny sposób.
Aplikacje dla mikrofirm zajmujących się usługami (np. księgowość, porady prawne), które nie pomagają użytkownikowi w rozwiązywaniu jego problemów to „wyrzucanie pieniędzy w błoto”. Już widzę rzeszę użytkowników pobierających aplikację swojego biura rachunkowego tylko po, aby przeczytać po raz setny: cennik, historię firmy i poznać numer telefonu do swojej ulubionej księgowej. Takich aplikacji nie róbmy!
Inna sprawa, że gdyby taka aplikacja wyświetlała nam powiadomienia push o terminie zapłaty VAT do urzędu skarbowego czy potrzebie przesłania raportu kasowego za dany miesiąc to już jej użyteczność dramatycznie rośnie – ale wymaga to pomysłu i nietuzinkowego podejścia do problemu, a czasem szukania jakiegoś rozwiązania „na siłę”. Do takich mikrodziałalności z powodzeniem wystarczy strona RWD – nie warto inwestować w aplikacje.
Aplikacje produktowe to tak jak wcześniej wspomniałem – idealny obszar do zagospodarowania i dzięki ciekawemu przedstawieniu przedmiotu (zdjęcia, opisy, animacje) można przekonać użytkownika do zakupu czegokolwiek – czy będzie to sok marchewkowy czy nowy model samochodu. Oczywiście trzeba pamiętać, że między dobrami luksusowymi i produktami codziennego użytku istnieje przepaść, ale to temat dla specjalistów od marketingu – ja, jako developer tylko dostarczam narzędzia :). Idealnym rozwiązaniem są aplikacje, które z jednej strony dają użytkownikowi dostęp do jakiejś przydatnej funkcji, a przy okazji reklamują naszą firmę / produkt. Problemem jest jednak dopasowanie takiej  użytecznej funkcji do produktu, bo kto chciałby aplikacje pogodową reklamującą płyn do odkażania toalet? 🙂
Wygłosisz prelekcję na Mobile Trends for Business. O czym będzie Twoje wystąpienie?
Temat mojej prelekcji to „Redukcja kosztów aplikacji mobilnych dzięki zastosowaniu technologii hybrydowych”. Na wszystkich dotychczasowych edycjach konferencji Mobile Trends zabierałem głos jako developer – tym razem chciałbym zwrócić uwagę na zagadnienia biznesowe.
Opowiem o zastosowaniu aplikacji hybrydowych, ale w odniesieniu do rynkowych przypadków użycia. Zarówno w biznesie jak i w inżynierii nie chodzi bowiem o to, aby wybrać rozwiązanie najlepsze, ale wystarczające – wówczas maksymalizujemy zyski. I choć powyższe sformułowanie z punktu widzenia developera brzmi strasznie, to jednak trzeba pamiętać, że business i development muszą żyć w symbiozie.
Będzie też o pieniądzach: podstawowej kwocie za przygotowanie i wydanie aplikacji hybrydowej na jeden system i o kosztach związanych z dokładaniem kolejnych platform. Wydanie aplikacji to dopiero początek jej życia – każde rozwiązanie zasługuje na rozwój. Jak więc utrzymywać kod aplikacji hybrydowych i ile to kosztuje? O tym i o wielu innych smaczkach wprost z kuchni developera – dowiecie się Państwo na MobileTrends Conference for Business 2014. Zapraszam serdecznie!

Krzysztof Ścira

Absolwent AGH, właściciel firmy desi9n.pl tworzącej rozwiązania webowe (hybrydowe aplikacje mobilne, strony internetowe, oprogramowanie dedykowane). Wielokrotny prelegent konferencji o tematyce programowania urządzeń mobilnych. Jego prelekcje na Mobile Trends 2012 i 2013 zostały najlepiej ocenione przez uczestników. Prywatnie miłośnik boksu olimpijskiego.

Udostępnij
Zobacz także