Konferencje

Czy iOS 9 zatraci prostotę użytkowania na rzecz innowacji?

W 2007 roku Apple zaprezentowało swój debiutujący wraz z pierwszym iPhonem system operacyjny dla urządzeń mobilnych – iOS 1. Prostota użytkowania, przejrzystość i estetyka pierwszych wersji oprogramowania stały się wzorem dla konkurencji, która nigdy nie osiągnęła poziomu przystępności, jaki udało się uzyskać w przypadku systemu powstałego w Cupertino. Tymczasem, mamy już rok 2015, niedługo czeka nas premiera 9. wersji iOS, jednak już od jakiegoś czasu dostępna jest jej otwarta beta. Niestety gdzieniegdzie w sieci pojawiają się głosy krytyki, zarzucające Apple porzucenie prostoty użytkowania na rzecz kolejnych modyfikacji.

Problemy Apple

Śmierć głównego wizjonera, prezentera i współzałożyciela firmy Apple była dla branży ponurym wydarzeniem. Przy pominięciu niechlubnej strony jego biografii, Steve Jobs był przecież świetnym projektantem, mimo że nie wszyscy chcieli przypisać jego kierownictwu sukcesy w postaci iPhona, iPada, czy intuicyjnego iOS – systemu operacyjnego stworzonego dla urządzeń mobilnych. Wydawałoby się, że po śmierci Jobsa nie zmieni się wiele, z wyjątkiem sposobu prezentacji produktów firmy na corocznych konferencjach. Tymczasem, nie tak dawno Gigant z Cupertino zaliczył pierwszą od wielu lat symboliczną wpadkę – nową markę firmy – urządzenie ubieralne Apple Watch. Co prawda nie można mówić tu o porażce, jednakże inteligentny zegarek Apple jako pierwszy od wielu lat produkt technologicznego giganta nie został przyjęty zbyt ciepło przez recenzentów. Możliwe, że szykuje się nam jednak kolejna apple’owska wpadka – nadchodzący wielkimi krokami iOS 9, który, jak donosi Theo Priestley z Forbesa, jest kolejnym krokiem na drodze do zatracenia funkcjonalności i prostoty oryginalnego systemu. Beta dziewiątej wersji iOS została już dopuszczona do użytku dla osób, które zapisały się wcześniej do programu otwartych testów oprogramowań Apple (oprócz iOS to: El Capitan i Watch OS2) oraz jeszcze wcześniej dla deweloperów.
Apple standardowo w przypadku bety ostrzega, by nie instalować testowanego oprogramowania na sprzęcie codziennego użytku. Jak się niestety okazuje, klienci nie tyle powinni obawiać się błędów w działaniu i niezgodności, które pojawiają się zwykle w nieostatecznych wersjach systemów – ale innej nieprzyjemnej niespodzianki. Według Priestleya, Apple zatraciło gdzieś najważniejszą wartość w tworzeniu swoich systemów – prostotę. A właściwie przejrzystość i prostotę, które sprawiały, że oprogramowanie na urządzaniach z logiem jabłuszka obsługiwało zarówno pięcioletnie dziecko jak i dziewięćdziesięciopięcioletni staruszek. Cupertino najwyraźniej zdecydowało się na parę zmian i złożyło swoje sztandarowe hasła na ołtarzu postępu (wystarczy spojrzeć na świetną infografikę „ewolucja iOS”, by zobaczyć o co chodzi). Tego ruchu broni z kolej inny dziennikarz Forbesa – Jay MC Gregor, zwracając uwagę na drugą stronę medalu – zmiany podyktowane chęcią rozwoju (przypomniał także, że jednolity iOS i tak broni się w porównaniu do rozmaitych wersji Androida na różnych urządzeniach).

Nie poprawiaj tego, co jest dobre?

Mówi się by nie poprawiać czegoś, co jest dobre. Szczególnie jeśli starzy fani przyzwyczaili się już dawno do specyficznego interfejsu iOS, który właściwie nigdy nie uległ jeszcze większym zmianom, z wyjątkiem tych estetycznych (widać to szczególnie w porównaniu wersji – iOS 6 i 7). Dodatkowo użytkownicy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z implementacji nowych funkcji i po prostu nie będą z nich korzystać. Czy starzy fani nie zdołają zaadaptować się do warunków nowego oprogramowania? Czy Apple porzuciło zarówno ich, jak i spektrum nowych, potencjalnych użytkowników? Być może zabrzmi to jak typowy truizm, ale w tej sytuacji potrzebny jest najzwyklejszy balans między potężnymi innowacjami, wbudowanymi aplikacjami, a przyjaznym designem i doświadczeniem użytkowania. Chociażby Siri – czyli głosowa sztuczna inteligencja na urządzeniach z iOS jest z pewnością wyznacznikiem postępu marki, nie zaburzającą jednak działania całego systemu.

Kiedyś i dziś

Jeśli porównamy sobie ekran pierwszych wersji iPhone’ów i tych najnowszych, z pewnością zwrócimy uwagę na powiększającą się ilość ikonek. Od przejrzystego pulpitu do typowej dla Androida, średnio przejrzystej mozaiki aplikacji. Zresztą patrząc na najnowszą wersję iPhone’a, nie można oprzeć się wrażeniu, że wraz z większym ekranem a także ilością funkcji, Apple stara się niezbyt potrzebnie stanąć na mecie w wyścigu z innymi, „zwykłymi” smartfonami, zamiast, tak jak kiedyś, nie oglądać się za siebie, ale biec nieprzerwanie do mety. Wydaje się, że skończyły się czasy, w których to Cupertino wyznaczało standardy. W zapowiedziach nowe funkcje iOS 9 wyglądały zachęcająco, jednak czy całościowy efekt już taki nie będzie? Przekonamy się o tym wraz z premierą najnowszego systemu, która powinna nastąpić w przeciągu najbliższych miesięcy.
Źródło:
http://www.forbes.com/sites/theopriestley/2015/07/12/iphone-ios-9-proves-apple-has-lost-the-magic-of-simplicity/

Zobacz także