Konferencje
Mobile Trends

Kto by się spodziewał – Wydatki na aplikacje w 2022 roku wciąż rosną 

Oczywiście tytuł jest dość sarkastyczny. Chyba nikt nie przewidywał inaczej. Nawet pandemia nie ograniczyła rozwoju rynku aplikacji. Ba, w dużej mierze doprowadziła do rozwoju niektórych gałęzi tego sektora. Branże się przesuwały, spadały, odbijały, aż w końcu upadły albo dostosowały się do nowej sytuacji. Podobnie konsumenci, tylko, że ci podwoili swoje smartfonowe nawyki. Dzisiaj wolą przeglądać TikToka niż telewizor, a zakupy robią w tramwaju lub w łazience. Raport od data.ai, State of Mobile 2022 pokazuje kolejny wspaniały rok dla aplikacji. Nuda? Może troszkę, ale kolejny wzrost przychodów, pobrań i czasu w apkach zasługuje na wyróżnienie!

Według data.ai, w App Store co minutę dokonują się transakcje o łącznej wartości 320 tysięcy dolarów. Oznacza to, że w niecałe 4 minuty przez sklep Apple przewija się milion dolarów. Gdy przeczytasz ten tekst do końca, przez App Store przeleje się co najmniej 5 milionów dolców, sporo.

Wydatki konsumentów z 2021 roku w sklepach z apkami były rekordowe i wyniosły 170 miliardów dolarów, co było wzrostem 18 proc. r/r. Analitycy snuli konkluzje, że aplikacje zawładnęły naszym czasem, skoro byliśmy w stanie zapłacić za dodatkowe świadczenia i usługi premium naszych ulubionych produktów. Smartfony stały się centrum naszych aktywności. 

Bez zaskoczenia, w ubiegłym roku gry odpowiadały za większość bezpośrednich wydatków konsumentów. Konsumenci wydali na nie 116 miliardów dolarów w ciągu roku. Wydawcy gier wciąż ulepszali narzędzia monetyzacyjne i rozwijali systemy do mikropłatności. Produkty takie jak Genshin Impact osiągnęły duże wyniki dzięki modelowi „GACHA”. To rodzaj waluty wewnętrznej w grze, którą trzeba kupić za fizyczne pieniądze, żeby otrzymać losowy wirtualny przedmiot. 

Na szczęście aplikacje to nie tylko gry. Inne sektory również rozkwitały, niczym pąki białych róż. Zauważalnie wzrosły wydatki konsumentów w aplikacjach wideo, szczególnie tym, które zajmują się streamingiem.  Gwałtowne wzrosty dotyczyły przede wszystkim platformy YouTube,  Disney+,  TikTok’a czy Twitch’a, który zyskuje na popularności. 

Miłość wisi w chmurze

Światu chyba też zaczęło brakować relacji i bliskich uniesień, bo dosyć gwałtownym wzrostem cieszyła się także sekcja aplikacji, a jakże randkowych. Teraz już nie tylko Tinder generuje miliardy dolarów. W 2021 roku Tinder odnotował rekordowe 1,35 miliarda dolarów wydatków konsumenckich z całego globu. Do grona Billion Dollar Club, czyli kliki ogromnych aplikacji pokroju Bigo Live, Tencent Video czy Google One dołącza też Bumble, czyli aplikacja powstała po odejściu z Tindera wiceprezeski ds. marketingu Whitney Wolfe Herd, która we wrześniu 2014 roku pozwała firmę za dyskryminację seksualną i molestowanie, donosił BusinessInsider. Dzisiaj to jedna z największych aplikacji na świecie. Brawo Whitney, dałaś czadu! Nastroje w branży randkowej są pozytywne. Wydatki na  aplikacje randkowe wzrosły bowiem o 95 proc. w stosunku do poziomu sprzed pandemii.

Tutaj sprawdzisz co to jest Bigo Live.

Dojrzałe rynki wciąż zaskakują

W ubiegłym roku za większość wzrostów odpowiadały rynki wschodzące, a globalna liczba pobrań wzrosła wtedy o 5 proc. do 230 miliardów. Rynki rozwinięte są bardziej dojrzałe i realizują większe wzrosty w wydatkach i zaangażowaniu. Na wykresach porównawczych, wkraczając w 2022 rok, rynki dojrzałe zazwyczaj wysokie wzrosty pobrań będą miały rejestrowane do 7 lat wstecz. Dzisiaj monetyzują się i walczą o uwagę użytkownika. Jednakże nawet te dojrzałe rynki wciąż przynoszą miliardy pobrań rok do roku. W 2022 roku to USA były trzecim największym rynkiem pod kątem ilości pobrań aplikacji, nawet w sytuacji zmagania się z ogromnym spowolnieniem gospodarczym. W regionach rozwijających się, w  Peru i na Filipinach pobrań przybyło o 25 proc., w Wietnamie było to 2- proc., a w Indonezji 15 proc. w stosunku rocznym.  

Rozrywka przenosi się do smartfona

O tym, że użytkownicy wolą smartfona od telewizora wiemy już chyba wszyscy, ale żeby aplikacje zarabiały więcej od kinowych hitów? No cóż. Lexi Sydow zauważyła, że w ubiegłym roku aż 38 filmów zarobiło ponad 100 milionów dolarów. Ta liczba blednie jednak w porównaniu z 233 aplikacjami, które zyskały podobne lub lepsze wyniki. W raporcie State Of Mobile 2022  dowiemy się także, że 13 z tych aplikacji przekroczyło 1 miliard dolarów rocznego zarobku. To o 20 proc. więcej niż dwa lata wcześniej i ponad 35 proc. więcej niż w 2019 roku.  

Czy to oznacza, że zamiast do kina wolimy siedzieć przed smartfonem? Poniekąd tak. Wskazuje na to wcześniej omawiany wzrost aplikacji do oglądania materiałów wideo i streamingu usług VOD. Nie bez znaczenia jest tu jednak pandemia, która wpłynęła na przyspieszenie tego stanu rzeczy, poprzez ograniczenia jakie narzucała na początku swoich rządów. Raport wskazuje, że łączna liczba godzin spędzonych w  aplikacjach do strumieniowego przesyłania wideo  wzrosła o 16 proc. w stosunku do poziomu sprzed pandemii.

Medytacje wciąż uspokajają użytkowników

Gry i rozrywka mają znaczenie, ale nie tylko te apki zarabiają kokosy! W 2021 roku konsumenci pobrali na całym świecie 2,5 miliarda  aplikacji związanych ze zdrowiem i kondycją. To o 26 proc. więcej niż w 2019 roku. Z kolei medytacje odnotowały prawie 30 proc. wzrost, jeśli chodzi o wydatki konsumentów. Pandemia, która wprowadziła jeszcze większy stres do naszej rzeczywistości zmusiła ludzi do szukania jakiegoś rozładowania. Popularność aplikacji do medytacji jest faktem , który widać w słupkach pobrań i zaangażowania, ale też finansów. Aplikacja Calm pozostaje niezmiennie najczęściej pobieraną aplikacją do medytacji od 2020 roku.  W sierpniu Calm przekroczył 100 milionów pobrań na całym świecie, stając się (znowu) najczęściej pobieraną aplikacją do medytacji na świecie. W 2021 r. aplikacja miała niespełna 120 milionów dolarów rocznych wydatków konsumenckich.

Mobile marketing, czyli wydatki na reklamę jako budżet sporego kraju

Ekosystem reklam mobilnych przetrwał ogromną burzę po zmianach prawnych dotyczących prywatności. Firmy musiały zareagować na nowe legislacje. Korporacja Apple zrezygnowała chwilowo ze swoich identyfikatorów IDFA. Wiązało się to z ograniczeniem dla reklamodawców, którzy nie mogli już śledzić użytkowników i zbierać o tym informacji bez uprzedniej, wyraźnej i świadomej na to zgody. Ciekawym więc był fakt, że wydatki reklamowe wcale nie osłabły. Marketerzy postanowili puścić lejce i zawiązać oczy, galopując przez te mroczne tereny. Kosztem swoich budżetów, ale dla dobra rynku reklamowego, gdyż ten nadal stanowi ogromną wartość dla aplikacji. 

Suma wszystkich wydatków na reklamy w aplikacjach wyniosła 295 miliardów dolarów, co było 23 proc. wzrostem r/r.. Data.ai obrazuje skalę tej sumy, porównując ją do kraju. Jeśli istniałby taki kraj “Wydatki na reklamy w aplikacjach w 2021 roku”, to byłby on 41-szym krajem pod względem wielkości gospodarki, gdzieś między Bangladeszem a Kolumbią. Przypomnijmy, że według ONZ, obecnie mamy 195 krajów, więc nie byłoby to jakieś tam niszowe państewko.

Czterogodzinny maraton z aplikacjami codziennie?

No, może już bez przesady. Jednym ciągiem czterech godzin jeszcze nie spędzamy na smartfonie. A przynajmniej rzadko. Aczkolwiek cztery godziny to już spora liczba czasu. Prawie połowa wolnego czasu, jaki mamy do wykorzystania. Według raportu „Digital 2022″ przeciętnie korzystamy ze swoich urządzeń mobilnych nawet 4h 48 min każdego dnia Wow. Do tego obrazu niewątpliwie swoją cegiełkę dokłada 12 rynków. W 2021 r. konsumenci w 12 krajach spędzali w aplikacjach średnio więcej niż cztery godziny dziennie. To o 5 krajów więcej niż rok wcześniej. Brazylijczycy, Indonezyjczycy czy mieszkańcy Korei Południowej przekraczali bagatela ponad 5 godzin dziennie. Polska, stety lub niestety, nie znalazła się w tym zaszczytnym gronie.

Czy hossa aplikacyjna kiedyś się skończy?

Wszędzie kryzys, wszędzie recesja, ale na rynku aplikacji jakoś ich jeszcze nie widać. Zapewne rynek ten ma przed sobą jeszcze wiele do zawojowania, a rynki rozwijające się i słabo rozwinięte jeszcze czekają na swoje 5 minut. Z pewnością jeszcze przez długi czas, aplikacje będą cieszyły się ogromnymi przyrostami. Nie jest jednak tak, że co wytwórca to złotem się oblewa. Weźmy na przykład aplikacje turystyczne i do podróżowania, które dopiero zaczynają się odbudowywać po COVID-19. Druga połowa ubiegłego roku dała im 1,95 miliarda pobrań globalnych, co nie odpowiada jeszcze poziomowi sprzed pandemii, ale powoli wychodzą na swoje. Nie wychodzą już jednak aplikacje książkowe czy komiksowe, które wyparły audiobooki. Cóż, większość jednak wychodzi na prostą. Miejmy nadzieję, że i my na taką prostą wyjdziemy!

Udostępnij
Zobacz także