Konferencje

Nie ma czegoś takiego jak "mobajl" – technologie z kobiecego punktu widzenia

Współwłaścicielka agencji kreatywnej mobee dick, autorka bloga jestem.mobi, od lat zakochana w technologiach mobilnych – kim jest ta kobieta? To Monika Mikowska, która specjalnie dla czytelników serwisu MobileTrends.pl udzieliła kilku rad.

Smartfon oswojony

Agnieszka Gawron: W wielu wypadkach użytkownicy nie wykorzystują potencjału smartfonów. Czy może Pani powiedzieć, w jaki sposób dostrzec bogactwo tego urządzenia? Jakich aplikacji używać, by smartfon stał się prawdziwą pomocą?
Monika Mikowska: Zapytać rodziny i znajomych, jakich aplikacji używają i co mogą polecić Tobie (bo znają Cię najlepiej). To najprostsza i najlepsza droga do edukacji, o której potrzebie tak dużo mówi dziś nasza branża.
A.G: Dziedzina, w której się Pani specjalizuje nieustannie się zmienia. Cały czas trzeba śledzić nowinki, które pojawiają się w różnych mediach. Niewątpliwie jest Pani ekspertem, dlatego też chciałabym zapytać o to, jakie aplikacje zasługują na największą uwagę obecnie oraz które z nich są najbardziej  piękne, proste i praktyczne?
M.M: Sama za eksperta się nie uważam, bo mam zbyt wiele pokory wobec technologii mobilnych, które rozwijają się szybciej niż mnie samej się wydaje.
Aplikacje, które w mojej ocenie zasługują teraz na największą uwagę to te, wykorzystujące technologię rozpoznawania obrazu. Na wszystkie urządzenia mobilne, w tym przede wszystkim na Google Glass.
Aplikacji 3P szukajmy na własnym telefonie, nie szukajmy daleko. Przykładami takich aplikacji niech będzie pogodynka Yahoo, czytnik Feedly, czy aplikacja banku ING. Z ciekawostek mogę polecić moje ostatnie wykopalisko z App Store’a, które łapie się pod „3P”. To BrightNest – aplikacja, która pomaga zostać Perfekcyjną Panią Domu :).

Nie wahajmy się doświadczać

A.G: Nawiązując do poprzedniego pytania, warto wspomnieć o Mobile Trends Conference. Jakie tematy trendy powinny zostać poruszone podczas kolejnej edycji konferencji, którą sama określiła Pani, jako miejsce spotkania praktyków tej branży?
M.M: A tam tematy prelekcji! Sprowadźcie te sławne okulary, żeby ludzie mogli je dotknąć i uruchomić wyobraźnię. Zróbcie stoisko z Augmented Reality, żeby ten, kto jeszcze nie do końca rozumie z czym to się je, mógł tego doświadczyć. Mniej mówmy, więcej doświadczajmy, pokazujmy gotowe rozwiązania, bawmy się nimi. Technologie mobilne onieśmielają i marketerów i przeciętnego Kowalskiego. Pokazujcie więc, że nie gryzą! A w dyskusjach polecam przenieść ciężar z „mobile apps” na „mobile web”.
A.G: Co uważa Pani za największą porażkę tego półrocza w dziedzinie mobile w Polsce?
M.M: Nie zauważyłam niczego, zasługującego na to miano.
A.G: Jak według Pani można ocenić rozwój technologii mobilnych w Polsce w porównaniu z USA czy Europą Zachodnią?
M.M: Jeśli chodzi o firmy, które pracują nad rozwiązaniami mobilnymi w Polsce, to jesteśmy na równym poziomie ze Stanami czy Europą. Absolutnie nie mamy się czego wstydzić, wręcz powinniśmy się wyzbyć kompleksów. A jeśli chodzi o użytkowników w większej skali, to mamy jeszcze małą świadomość możliwości posiadanych telefonów i mniejszą łatwość w ich zgłębianiu. Powoli, powoli, ale do przodu.
A.G: Jak ocenia Pani powstające w Polsce aplikacje i trendy w technologiach mobilnych? „Kopiujemy” je czy wykazujemy się innowacyjnością i samodzielnością?
M.M: Jedno i drugie. Apeluję o niegeneralizowanie. Z jednej strony dzwonią do nas, do mobee dicka klienci z postanowieniami „zróbcie mi aplikację, taką jak TA”, a z drugiej strony Adam Jesionkiewicz z Inventica pokazuje, jak na polskim The Milky Way wzorowali się twórcy amerykańskiego The Night Sky 2, które bije teraz rekordy pobieralności. Dla zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do publicznych postów Adama na Facebooku, datowanych na pierwsze dni sierpnia.
A.G: Co jest mocną stroną technologii mobilnych w Polsce i z czego możemy być dumni?
M.M: Z polskich developerów. Szalenie zdolne i zdeterminowane bestie! Przykładowo Pixle, czy Next is Great realizują produkcje o wiele bardziej doceniane za oceanem niż w Polsce.
A.G: Dobra rada, czyli czemu nie wierzyć i na co uważać w chaosie informacji dotyczącym technologii mobilnych?
M.M: Na tych, którzy dopiero w tym lub zeszłym roku stwierdzili, że „mobajl jest fajny”. Na tych, którzy najgłośniej to wykrzykują. BTW, nie ma czegoś takiego jak „mobajl” – to brzydka marketingowa nowomowa.

Monika Mikowska

Szefowa agencji marketingu mobilnego mobee dick. Orędowniczka filozofii 3P – Pięknych, Prostych i Praktycznych rozwiązań mobilnych. Autorka wielu publikacji branżowych, m.in. „Raport użyteczności mobilnych aplikacji bankowych”, „Marketing mobilny w Polsce 2012/2013”. Prelegentka na konferencjach poświęconych tematyce rozwiązań mobilnych, szkoleniowiec. Na swoim blogu jestem.mobi popularyzuje wiedzę o mobile marketingu. Monika specjalizuje się w zagadnieniach użyteczności aplikacji i stron mobilnych oraz strategiach marketingu mobilnego. Ukończyła poznańską Akademię Ekonomiczną.

Udostępnij