Konferencje

Recenzja Melomania Touch. Słuchawki bezprzewodowe dla melomanów?

Na rynku dostępne jest tak wiele dousznych słuchawek bezprzewodowych, że wybór staje się coraz trudniejszy. Melomania Touch od firmy Cambridge Audio to kolejna z propozycji dla „melomanów”, która według producenta, charakteryzuje się świetnym brzmieniem i wytrzymuje do 9 godzin odtwarzania muzyki. Jak jest w praktyce? Zapraszam do recenzji.

Cambridge Audio to przedsiębiorstwo, które od 1968 roku zajmuje się produkcją sprzętu audio. Firma posiada w swojej ofercie dwa modele dousznych słuchawek bezprzewodowych: Melomania 1 (w tym ich nowszą wersję z marca 2021: 1+) oraz omawiane w niniejszej recenzji Melomania Touch, które pojawiły się na rynku w styczniu 2021 roku.

Co znajduje się w zestawie?

W pudełku, oprócz samych słuchawek, znajdują się także:

  • obleczone skóropodobnym materiałem etui;
  • kabel USB typu C do ładowania etui;
  • alternatywne „gumki” (6 par) i nakładki (3 pary) pozwalające lepiej dopasować słuchawki do uszu;
  • krótka, ale pomocna instrukcja startowa (napisana po angielsku).

Jak słuchawki się prezentują?

Melomania Touch są dostępne w kolorach czarnym i białym. Zdjęcia tego nie oddają, ale w rzeczywistości zarówno same „pchełki” jak i etui wyglądają moim zdaniem naprawdę estetycznie. Szczególnie dobrze prezentują się w porównaniu do wspomnianych słuchawek Melomania 1+, które przypominają… zatyczki do uszu. Niestety pokrywająca wierzch Melomania Touch błyszcząca powierzchnia mocno się „palcuje”, choć w ruchu jest to raczej niedostrzegalne.

Czy Melomania Touch są wygodne?

Widać jednak, że wygląd Melomania Touch został podporządkowany wygodzie. Kształt i wypustki zostały bowiem zaprojektowane w taki sposób, aby z jednej strony nie trzeba było wciskać słuchawek do uszu, a z drugiej, by nie wypadały z nich np. w trakcie biegania czy szybszego ruchu głową.

Słuchawki posiadają certyfikat IPX4, co oznacza, że choć rozpryski wody w deszczu nie powinny być im straszne, to trzeba uważać, aby nie „wykąpać” ich w wodzie. W tym względzie niektóre urządzenia konkurencji mogą poszczycić się lepszą wytrzymałością.

Dwa tryby słuchania, ale bez aktywnej redukcji szumów

Wydajność baterii słuchawek zmienia się w zależności od ustawień na jakich słuchamy muzyki np. kodeka czy głośności. Za pośrednictwem dedykowanej słuchawkom aplikacji mobilnej, możliwa jest też zmiana trybów słuchania z „High performance” (wg producenta do 7 godzin słuchania) na oszczędny tryb „Low Power” (wg producenta do 9 godzin słuchania). Różnica w jakości między tymi trybami jest słyszalna, ale nie na tyle, by słuchanie muzyki w trybie „Low Power” było nieprzyjemne.

Przy tej okazji trzeba zwrócić też uwagę na to, że w przeciwieństwie do wielu konkurencyjnych słuchawek, Touch nie są wyposażone w aktywną redukcję szumów. Dzięki temu oszczędzają jednak sporo energii i po prostu grają dłużej.

Jak długo grają?

W ramach testów słuchałem muzyki i filmów w ustawieniach: „High Performance”, na średniej głośności, z włączonym domyślnie kodekiem AAC (oprócz niego słuchawki obsługują też kodek aptX). Za każdym razem ładowałem słuchawki do pełna i starałem się, aby grały muzyczny maraton, aż do rozładowania. Średnio wytrzymywały w ten sposób około 6 godzin 30 minut, a więc obiecane „do 7 godzin”. Zdarzało się jednak, że lewa lub prawa słuchawka rozładowywała się nieco szybciej od drugiej.

W trybie oszczędności energii „Low Power” słuchawki wytrzymywały natomiast około 8 godzin. W każdym przypadku standardowo informowały komunikatem głosowym o niskim poziomie baterii, a potem wyłączały się automatycznie. Przykładowe pomiary długości grania, w dwóch dostępnych trybach, załączam na obrazku poniżej.

Etui wydłuża czas grania o 30 godzin

Etui do Melomania Touch służy nie tylko do przechowywania słuchawek, ale także ich ładowania. Jest solidne i na tyle małe, aby spokojnie zmieścić się w każdej kieszeni. Stan naładowania etui wyświetla się na czytelnej, pięciopunktowej skali z lampek LED. Samo naładowanie etui, poprzez złącze USB typu C na jego tyle, trwa około 2 godzin. Niestety dołączony kabel jest bardzo krótki (30 cm) przez co pojemnik w trakcie ładowania musi znajdować się blisko źródła prądu.

Po włożeniu słuchawek do etui o ich ładowaniu poinformują migające na czerwono diody na każdej z „pchełek”. Ładowanie uprzykrza nieco fakt, że trzeba otworzyć etui i sprawdzić czy diody zgasły, co sygnalizuje zapełnienie baterii. Brak tu np. sygnału dźwiękowego lub bardziej wygodnego zasygnalizowania końca ładowania. Samo ładowanie słuchawek trwało średnio około 1 godziny 20 minut. Z pełnego etui ładowałem je 4,5 razy, co przekładało się sumarycznie na około 36 godzin ciągłego słuchania muzyki (pełne słuchawki + pełne etui).

Jest to wynik słabszy od obiecanych przez producenta 40 godzin w trybie „High Performance”, ale jak się wydaje, zupełnie wystarczający. Przy trybie oszczędzania energii „Low Power”, kiedy obydwie słuchawki grały około 8 godzin, sumaryczny czas słuchania powinien wynieść nawet 44 godziny (blisko obiecanych przez producenta 50 godzin).

Parowanie słuchawek

Jeśli chodzi o parowanie z urządzeniami przez Bluetooth, to słuchawki bazują w tym względzie na technologii firmy Qualcomm, TrueWireless Stereo Plus. Dzięki temu mogą połączyć się z tym samym źródłem dźwięku osobno. Oznacza to, że jednocześnie może działać np. tylko prawa lub tylko lewa słuchawka, ale domyślnie – obydwie.

Przez większość czasu kiedy słuchawki działały w połączeniu ze smartfonem, parowały się bez zarzutu. Zarówno w przypadku iPhone’a jak i smartfonów z Androidem. Zdarzały się jednak utraty połączenia (np. po połączeniu słuchawek z adapterem Bluetooth w komputerze). Kilkukrotnie w ciągu dwóch tygodni konieczne okazało się „zresetowanie” słuchawek zgodnie z prostą instrukcją załączoną przez producenta.

Kiedy indziej pojawił się problem z połączeniem słuchawek z dedykowaną aplikacją Melomania, mimo, że były sparowane z telefonem przez Bluetooth. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby podobne problemy z parowaniem w ogóle nie występowały, ale wydaje się, że jest to dosyć częsta wada wielu z dostępnych na rynku słuchawek bezprzewodowych. Bardziej niepokojące były sytuacje kiedy słuchawki sygnalizowały np. włączenie się (komunikatem „Power on”) a tymczasem wciąż pozostawały wyłączone. Możliwe, że zostanie to naprawione wraz z aktualizacjami oprogramowania, a nie doskwiera też bardzo w codziennym użytkowaniu.

Zasięg na Bluetooth 5.0

Melomania Touch obsługują standard Bluetooth 5.0, dlatego wespół z kompatybilnym sprzętem, według deklaracji producenta powinny utrzymywać łączność ze źródłem dźwięku do 9 metrów. Sprawdziłem to na otwartej przestrzeni i w linii prostej słuchawki wytrzymywały nawet odległość 12 metrów. Znacznie gorzej radziły sobie w pomieszczeniach, gdzie jedna grubsza ściana powodowała pewne zakłócenia. Natomiast bez problemów odbywało się np. włożenie sparowanego telefonu do kieszeni, z której muzyka wciąż płynęła bez przeszkód do słuchawek.

Dotykowe sterowanie odtwarzaniem

Melomania Touch wyposażono w dwa panele dotykowe, które pozwalają na sterowanie odtwarzaniem muzyki. Z ich funkcjonalnościami można zaznajomić się w mniej niż minutę dzięki przystępnej instrukcji w aplikacji mobilnej. Podstawy owego sterowania są następujące:

  • Muzykę zatrzymujemy jednym pacnięciem w lewą lub prawą słuchawkę.
  • Ściszamy przytrzymując lewą słuchawkę, a podgłaśniamy prawą.
  • Dwa pacnięcia w prawą to przewijanie do przodu; dwa pacnięcia przewijanie do tyłu.
  • Połączenia tel. odbiera się jednym pacnięciem, a odrzuca przytrzymując sekundę.

Wszystko jest bardzo intuicyjnie i z reguły precyzyjne; z małymi wyjątkami, kiedy nie trafimy np. w powierzchnię dotykową. Jest ona jednak na tyle duża, że zdarza się to rzadko. Bardziej irytujące mogą okazać się przypadkowe „dotknięcia” paneli, skutkujące zatrzymaniem muzyki, co zdarzało mi się jednak sporadycznie.

Jakość dźwięku i mikrofonu

Jakość dźwięku płynącego ze słuchawek, jak na moje ucho laika, wydaje się naprawdę znakomita. Basy są słyszalne i przyjemne, a muzyka czyściutka – po prostu płynie.

Słuchawki mają też wbudowany mikrofon. Nie daje on niestety zupełnie czystego dźwięku, a taki, który przypomina lekko szumiącą rozmowę przez telefon. Mikrofon zbiera też dźwięki z otoczenia, ale mówiący jest mimo wszystko słyszalny. Mikrofon wydaje się więc tylko „ok”, bez rewelacji.

Aplikacja: Equalizer, tryb transparentności i inne funkcje

Twórcy Melomania Touch przygotowali dedykowaną słuchawkom aplikację mobilną, dostępną na iOS oraz Androidzie. Jest ona intuicyjna i przejrzysta, a przede wszystkim – bywa naprawdę pomocna. Po pierwsze pozwala na podglądnięcie dokładnego poziomu naładowania słuchawek. Po drugie, w aplikacji zawarty jest equalizer, który umożliwia zabawę w zwiększanie i zmniejszanie w słuchawkach basów czy trebli. Wzmocnienie basów jest rzeczywiście przyjemnie odczuwalne, bo dokłada warstwę muzyczną, która normalnie jest po prostu niesłyszalna.

Dzięki aplikacji włączymy też „Transparency Mode” (można uruchomić go również prostym gestem 3-krotnego pacnięcia w słuchawkę). Tryb ten sprawia, że słuchawki zaczynają przepuszczać przez mikrofon dźwięki z otoczenia. Choć rzeczywiście stają się one bardziej słyszalne, to i tak raczej nie porozmawiamy w ten sposób z inną osobą, bez ściszenia muzyki. Warto zaznaczyć, że funkcja ta zaczęła działać nieco lepiej po aktualizacji oprogramowania słuchawek.

Świetna jest za to możliwość wyłączenia w aplikacji niektórych gestów sterujących, z których nie będziemy korzystać, np. asystenta głosowego. W apce otrzymujemy też praktyczną opcję wskazywania ostatniego miejsca, w którym słuchawki były połączone z telefonem, w razie gdyby wypadły nam gdzieś bezwiednie z kieszeni lub uszu.

Cena i wsparcie od producenta

Melomania Touch to produkt pod wieloma względami bardzo przemyślany. Słuchawki świetnie leżą w uchu, ich bateria wytrzymuje nawet 8 godzin ciągłego grania, a jakość dźwięku jest bardziej niż zadowalająca. Przewijanie i podgłaśnianie utworów panelami dotykowymi z reguły działa sprawnie, a aplikacja kryje wiele praktycznych i intuicyjnych funkcjonalności.

Nie obyło się jednak bez kilku kompromisów. Sprzęt jest pozbawiony aktywnego wyciszania szumów, wyposażony w przeciętny mikrofon. Zdarzają mu się drobne problemy z samym parowaniem. Nie obsługuje też np. multiparowania (połączenia z dwoma lub więcej urządzeniami Bluetooth jednocześnie). Melomania Touch nie są też zbyt odporne na wodę, a dołączony do nich kabelek ładujący jest zbyt krótki.

Warto zaznaczyć przy tym, że producent Melomania Touch, czyli Cambridge Audio, wydaje się bardzo wrażliwy na opinie klientów i chętnie na nie odpowiada. Praktycznie od razu po uruchomieniu słuchawek dostępna była też aktualizacja oprogramowania słuchawek. Można więc podejrzewać, że w cenę urządzenia wliczone jest również aktywne wsparcie producenta; także w razie problemów technicznych (dla zainteresowanych: choć słuchawki zaprojektowano w Wielkiej Brytanii, to ich produkcja ma miejsce w Chinach).

Cena Melomania Touch w oficjalnym sklepie Cambridge Audio wynosi w przeliczeniu na złotówki 675 złotych (139,95 euro) z darmową wysyłką do Polski. Do mnie słuchawki dotarły stosunkowo szybko, bo w niecałe 3 dni robocze. Podsumowując – warto rozpatrzyć ich wybór na zakupowej drodze do dousznych słuchawek bezprzewodowych.

P.S. skojarzenia z Cambridge Analitica są czysto przypadkowe 😉

Udostępnij
Zobacz także