Konferencje
Mobile Trends

Aplikacje B2B – cichy gracz wielkiego rynku

Całkiem sporo możemy dowiedzieć się na temat rynku aplikacyjnego w kontekście relacji rynkowych “business to clients”, choć niewiele słychać o aplikacjach biznesowych. Mobile Trends znajduje odpowiedź dlaczego tak się dzieje, którą usłyszymy w najnowszym podcaście z Tomaszem Wittem. – Tam gdzie następuje transformacja cyfrowa, tam najczęściej jest też mobile, natomiast jeśli chodzi o “marketingowość” tego rynku, to jest to rynek, który woli ciszę – mówi dyrektor generalny Norbsoftu podczas transmisji podcastowej. 

Może Cię zainteresować: Branża technologiczna wytycza nowe trendy reszcie rynku pracy

Według badań PMR Market Expert już w 2017 roku przychody z tytułu aplikacji biznesowych wynosiły 2,2 mld złotych i stanowiły zdecydowanie największy segment rynku oprogramowania w Polsce. Wartość ta odpowiadała wówczas za jedną trzecią jego wartości. Na pozytywną sytuację sektora aplikacyjnego B2B wpływała wtedy m.in. pozytywna koniunktura gospodarcza, postępująca informatyzacja firm oraz sprzyjające zmiany w przepisach prawa gospodarczego. Najważniejsze w rynku były aplikacje typu ERP, później BI, a na końcu CRM.

Aplikacje biznesowe to przyszłość niemal każdego rynku, co potwierdzają słowa Rafała Orawskiego Zaawansowane oprogramowanie jest kluczowe w osiągnięciu przewagi konkurencyjnej. Pozwala integrować szereg biznesowych obszarów firmy, automatyzuje i przyspiesza wiele operacji. Jednym słowem – jest motorem biznesu, dostarczającym danych oraz narzędzi niezbędnych do działania w gospodarce cyfrowej – tłumaczy –  Po pierwszej fali cyfrowej transformacji, przychodzi kolejna. Na tej drugiej fali płyną firmy, które wymieniają lub rozwijają system wdrożony kilka, czy nawet kilkanaście lat temu. dodaje Prezes BPSC. (biznes.wprost.pl)

W kontekście rynku globalnego, w 2019 roku wartość rynku oprogramowania dla biznesu była równa 225 mld dolarów. W porównaniu do 2018 roku był to wzrost aż o 7,5 proc. Jak czytamy w serwisie filarybiznesu.pl ostatnie lata były bardzo dobre dla dostawców oprogramowania. Analitycy IDC wnioskują, że trwało to będzie do połowy lat 20-tych, gdzie rynek będzie rósł w tempie ok. 3,4 proc. r/r.  Wedle tych samych wyliczeń, w 2024 roku dostawcy systemów IT takich jak m.in. ERP, CRM, czy MES mogą zarobić niecałe 266 mld dolarów, co jest kwotą o 44 mld wyższą niż ta z 2019 roku. 

Biznes lubi ciszę!

Inwestycyjność tego rynku i długotrwałe perspektywy rozwoju są zdumiewające, gdy zrozumiemy jakie możliwości finansowe za sobą niesie, ale jeszcze bardziej zdumiewający jest fakt, jak mało się o tym rozmawia w przestrzeni publicznej. Debata skupia się wokół raportów poświęconych aplikacjom konsumenckim i statystykom pobrań i przychodów, które te generują, jak chociażby raporty AppAnnie czy Sensor Tower. 

Wbrew pozorom, jest to całkowicie zrozumiałe, a rynki z reguły nie aprobują szumu wobec swoich źródeł zarobkowania – Firmy nie chcą najczęściej zdradzać swojej przewagi konkurencyjnej innym podmiotom i nie do końca chcą chwalić się swoim produktem, a nawet, gdy już się nim pochwalą, to chcą o nim powiedzieć jak najmniej. Niekoniecznie chcą zdradzać jak działa, jakie są jego sekrety, jak uprościli procesy i ile udało się na tym uzyskać oszczędności. To wszystko sprawia, że firma ma jakieś konkurencyjne przewagi i ona wcale nie chce się tak ochoczo tym dzielić – mówi Tomasz Witt, CEO w Norbsoft i deweloper rozwiązań mobilnych. 

Większość współprac jakie zapadają pomiędzy twórcami takich oprogramowań, a firmami, które chcą ich docelowo używać zawarta jest na zasadzie poufności, czyli tzw. NDA, co kategorycznie zabrania wypowiadania się na temat implementowanego rozwiązania w zakresie większym niż wypowiada się główny dział firmy odpowiadający za komunikację i reprezentację. Jest to z oczywistych względów korzystne dla przedsiębiorstwa pod względem trzymania u siebie sekretów przewagi nad konkurencją, ale nie do końca tak jest z zespołem, który takie narzędzia tworzy. – Nasz los jako dewelopera tych aplikacji jest troszkę trudniejszy. Nie możemy pochwalić się nagrodami czy jakimś wielkimi danymi, ponieważ te firmy najczęściej nie chcą się tym dzielić i im jest dobrze, tak jak jest, czyli z nami – pracującymi z nimi po cichu rozwijającymi swoje aplikacje w spokoju, bez rozgłosu – tłumaczy dyrektor generalny Norbsoft.  

Deweloperzy b2b – niepełna wygrana

Jak widzimy, takie podejście zapewnia deweloperom korzystne zarobki i owocną, długoletnią współpracę, ale ogranicza im możliwości promocji własnej marki, co w konsekwencji nie pozwala im wykorzystać w pełni potencjału w możliwości pozyskiwania nowych klientów.  Oczywiście istnieją serwisy, na których firmy mogą pokazywać swoje case study, portfolio i inne oferty lub odpowiadać na ogłoszenia, które są dobrze znane środowisku IT. Portale typu behance.net czy clutch.co to standard dla podmiotów b2b, ale dla zainteresowanych możemy wyszczególnić jeszcze upwork.com, toptal.com, crossover.com/jobs, freelancer.com, stackoverflow.com, zleca.pl oraz oferia.pl.

Związane z tematem: Aplikacje mobilne dla biznesu zyskują na popularności w 2020 roku

Jednakże deweloperom działającym w tym obszarze nie zabraknie klientów jeszcze przez długie lata, zwłaszcza w momencie, gdy na rynku istnieje wiele podmiotów korzystających z takich systemów, zwłaszcza tych zajmujących się pozyskiwaniem klientów, sprzedażą i serwisowaniem swoich produktów. – Wszędzie, gdzie występuje proces, który ma jako swoich aktorów – uczestników, nie korzystających w trybie stałym ze swojego biurka, komputera, wówczas taka aplikacja jest przydatnym narzędziem, ponieważ zapewnia stały kontakt z bazą, bądź też zapewnia firmie informację zwrotną od takiego człowieka. I to może być szereg różnych aplikacji, czyli aplikacje wspierające sprzedaż, wspierające serwisantów, wspierające handlowców, wspierające hostessy zbierające dane, dostarczające różnego rodzaju informacje niezbędne w pracy, dostarczające instrukcje czy filmiki instruktażowe, czy inaczej cały szereg informacji, które powinny być dostępne tu i teraz, bez konieczności uruchamiania komputera czy wykonywania telefonu do firmy dodaje Tomasz Witt.

Możemy domniemywać też, że dzięki szeroko omawianej transformacji cyfrowej, która zmusza podmioty do adaptacji mobilnej, jeszcze więcej pracowników przejdzie na tryb pracy zdalnej, nie tylko w firmach, w których była znana już wcześniej, ale i nowych branżach, gdzie aplikacje firmowe dopiero będą się rozwijać. Praktycznie każda firma znająca swoje procedury jest w stanie poddać je większej lub mniejszej digitalizacji i automatyzacji.- Jeżeli firma zna swoje procesy, a każda firma praktycznie je zna, następnie zidentyfikuje te procesy, które wymagają cyfryzacji, [a jest ich coraz więcej] to jest to punkt wyjścia. W momencie, w którym dany proces ma być scyfryzowany, należy przyjrzeć się czy ten proces cyfryzacji należy robić z zastosowaniem aplikacji, czy to webowych, czy to instalowalnych na komputerach – bo na przykład uczestnicy tego procesu w ogóle nie odchodzą od swoich urządzeń, i pracują biurowo, i ten komputer jest głównym narzędziem ich pracy, czy na przykład w procesie występują gracze, którzy są odcięci, oderwani od miejsca pracy i muszą się przemieszczać, a jednocześnie powinni mieć dostęp – opowiada Witt w naszym podcaście.

Podcast-owo!

Rynek aplikacji B2B to ciekawe zagadnienie, które omawiali Tomasz Witt z Robertem Rachwałem, w trakcie audycji podcastu Mobile Trends Podcast, dostępnej tutaj. 

Mobile Trends będzie rozwijać strefę podcastu. Niebawem rozmowy z Arturem Jabłońskim czy Arturem Kurasińskim, na które gorąco zapraszamy!

Mobile Trends Podcast znajdziesz na spotify.com, podcasts.apple.com oraz na YouTubie.

Udostępnij
Zobacz także