Konferencje

Płaski design – ulga dla naszych mózgów

Steve Jobs miał w życiu jedną pasję (czy może obsesję?), która przekładała się na wszystko co robił. Chciał, żeby komputery osobiste były tak proste w obsłudze, żeby kompletny nowicjusz mógł do każdego usiąść i kierując się tylko instynktem korzystać z jego funkcji. Koncepcja Jobsa wywodziła się jednak z czasów, kiedy informacji było raczej za mało niż zbyt wiele. Apple zawsze wyznaczało trendy w designie i to stamtąd wywodzi się idea skeumorfizmu – projektowania interfejsu, którego elementy będą opierały się na tym, co możemy zaobserwować w najbliższym otoczeniu.

Steve się pomylił

Clutter, czyli zatłoczenie treści na ekranach naszych urządzeń, postępuje w miarę jak udaje się nam zmieścić potężne moce obliczeniowe w coraz mniejszych maszynach. Stanowi to wyzwanie dla projektantów UI, którzy muszą zadbać aby design był przejrzysty, intuicyjny i kompatybilny z różnymi urządzeniami. Ta ostatnia wytyczna wybija się ostatnio na pierwszy plan. Tablety, phablety, smartfony, smartwatche, netbooki czy desktopy – wszystkie te sprzęty operują na rozmaitych systemach, w przeróżnych rozdzielczościach. Do tego każdy nadawca treści – marka, wydawca czy konsument, chciałby, żeby treść była z nim jednoznacznie identyfikowana. Za tym idzie nieodwracalna konsekwencja – interfejs musi stać się maksymalnie prosty i płaski. Skeumorfizm odpada.

Kolejne dowody

Nieprzekonani? Warto popatrzyć na nowe aplikacje mobilne. Przesunięcie ciężaru z oligopolu wielkich firm programistycznych w kierunku dywersyfikacji dostawców aplikacji jest efektem jednego prostego trendu. Konsumenci potrzebują aplikacji, która ma jedną zasadniczą funkcję. Tradycyjni dostawcy oprogramowania wyposażali swoje apki we wszystkie możliwe funkcjonalności, chcąc oczywiście sprzedać je jak najdrożej. Ale najlepsze aplikacje można opisać jedną funkcją. Endomondo? Mierzy przebiegnięte dystanse. Spotify? Odtwarza muzykę. Instagram? Nakłada filtry na zdjęcia. Youtube, Skype, Shazam, można wymieniać w nieskończoność (ponieważ co chwile powstają nowe). Co to oznacza dla designu? Uproszczenie projektu tak, żeby nic nie odciągało uwagi od głównej funkcjonalności.

Jak to zrobić?

Projektowanie interfejsów jest niezwykle skomplikowaną i zbyt obecnie niedocenianą dziedziną. Fanatykiem UI był Steve Jobs i wszyscy wiemy jak to się skończyło dla Apple. Dlaczego więc tak trudno o dobry design? Oprócz przyczyn wymienionych w pierwszym zdaniu, dochodzą jeszcze: nieodparta chęć przekazania jak największej ilości informacji konsumentowi (niektóre firmy nie potrafią się przed tym powstrzymać), brak systemowego podejścia do projektowania i brak dbałości o szczegóły. Od czego zacząć? Najważniejsze będzie przygotowanie się do responsive web design. Kolejny krok to uproszczenie kolorów. Tak popularne na początku XXI wieku gradienty muszą odejść w zapomnienie. Pamiętajmy jednak o kontraście. Unikajmy wszystkich drop-downs czy fly-outs. Poświęćmy wiele czasu na wybór odpowiedniego fontu – zgodnie z nowymi trendami typografia wysuwa się na pierwszy plan. W designie nie ma jednej drogi. Ważne jest jednak zastosowanie kilku podstawowych zasad, na których opierają się późniejsze heurystyki użytkowników.
Autor:
Radek Kropielnicki, Connectmedica
Zdjęcie:
bloomua © Więcej zdjęć na Fotolia.pl
Przykłady płaskiego designu: http://www.behance.net/search?field=132&search=flat

Udostępnij
Zobacz także