Konferencje
Mobile Trends
pandemia sieć 5G play telekomunkacja

Czy 5G nas zabije? – post-pandemiczny rynek usług telekomunikacyjnych według Play

Dostawca usług telekomunikacyjnych P4 (operator sieci Play) stwierdza, że społeczeństwo przeszło gruntowne przemiany w trakcie pandemii. Korzystają oni z urządzeń i sieci w inny sposób niż dotychczas. Sami operatorzy muszą zmagać się z coraz większym obciążeniem swoich linii przesyłowych, chociażby z powodu niedawnej awarii mediów społecznościowych, coraz większej aktywności okazjonalnej (np. w sylwestra) , czy z racji ostatniej izolacji społecznej spowodowanej pandemią. Według Play przyszłość telekomunikacji leży w łączności 5G.

Play chwali się specjalną konfiguracją swojej sieci, która jest w stanie obsługiwać nieoczekiwanie wzmożony ruch użytkowników. Firma miała okazję przetestować swoje wdrożenia przy okazji awarii Facebooka i innych mediów podległych Zuckerbergowi sprzed kilku dni. Jak donosi Blogplay.pl w sytuacji braku dostępu do komunikatorów społecznościowych, dostawca Play odnotował stuprocentowy wzrost wykorzystania SMS i MMS w czasie trwania awarii.

W przypadku rozmów telefonicznych już nie było takiej tendencji, choć również zaliczyły one aż 22 proc. wzrost. Widać już zauważalne przyzwyczajenie się do bardziej dogodnej komunikacji tekstowej, choć nie jest to skutkiem samej pandemii, a rozwoju mediów społecznościowych.

W trakcie awarii nastąpił również spadek zużycia danych przez użytkowników, co było efektem mniejszej aktywności przetwarzania dużej wielkości mediów typu: relacji, zdjęć, wideo czy załączników audio. W tym czasie nastąpił także ośmiokrotny wzrost zgłoszeń na infolinię, który rozładowywano za pomocą automatycznego komunikatu o awarii i efektywnej zmianie trybu obsługi przez konsultantów.


Awaria przyczynkiem do promocji


Play postanowiło promować z tej okazji usługę Czat RCS, która pozwala na przesyłanie zdjęć, dźwięku, filmów, informacji o odczytaniu wiadomości i innych opcji przy użyciu naszego numeru telefonu.

Pandemia, a rynek telekomunikacyjny – raport Play

Play przedstawił raport zatytułowany „Co zmienił COVID? Play i klienci podczas pandemii”. Jak nazwa wskazuje, porusza on temat koronawirusa i jego wpływu na zachowania konsumentów usług mobilnych. Poza danymi odnoszącymi się do abonentów, są w nim jeszcze informacje na temat rozwoju sieci. Rozwój ten, chcąc nie chcąc, musiał przyspieszyć w postawionej przed rynkiem nowej sytuacji.

Niestandardowy wzrost obciążenia sieci

Pandemia wygenerowała w ludziach zapotrzebowanie na większy dostęp do usług telekomunikacyjnych niż do tej pory. Play raportuje wzrost ruchu w sieci w miejscach, które w godzinach pracy i nauki były wcześniej uśpione, tzn., że ruch w tych godzinach odznaczał się w takich godzinach marginalizmem.

W raporcie zaznaczono też stopniowy wzrost aktywności szpitali i punktów do przeprowadzania testów i analiz medycznych. Wyniki pomiarów wzrostu wykorzystywanych danych pokazują, że ten wzrósł o 60 proc. w stosunku do analogicznego okresu sprzed pandemii.  

“Można powiedzieć, że pierwsze 15 miesięcy trwania pandemii COVID-19 było dla operatorów cza­sem permanentnego tzw. “efektu sylwestra”, czyli jednego dnia w roku, gdy miliony użytkowników sieci w jednym momencie komunikują się ze sobą. Operatorzy z dnia na dzień musieli nie tylko przystosować się do realiów zdalnej pra­cy we własnych firmach, ale też umożliwić ją milionom polskich przedsiębiorców. Wyzwaniem stało się zapew­nienie odpowiedniego zasięgu i przepustowości łączy. Jestem przekonany, że jako branża absolutnie zdaliśmy ten egzamin. To ogromna zasługa tysię­cy ludzi pracujących w Play, ale też we wszyst­kich firmach telekomunikacyjnych” – twierdzi Michał Ziółkowski, członek zarządu i dyrektor techniczny ds. rozwoju infra­struktury.

Polacy bardziej rodzinni – pozytywy lockdownu

Chociaż pandemia niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji dla naszego zdrowia, kondycji, gospodarki czy społeczeństwa tak ma one też dobre następstwa. Sporo ludzi odnalazło więcej czasu i miało czas na refleksję i odpoczynek od codziennej bieganiny.

Jak wynika z raportu Play pierwsze okresy pandemii przyczyniły się do potrzeby większej integracji z bliskimi, co miało przełożenie w rozmowach telefonicznych. W marcu ubiegłego roku średni czas trwania rozmowy telefonicznej w fioletowej sieci wzrósł z dwóch i połowy mi­nuty do trzech i pół minut. Wzrost o minutę, choć w przełożeniu na generalny obraz danych jest to ogromna liczba godzin w porównaniu do lat poprzednich.

Mając na uwadze, że wynik ten jest uśredniony, nie oznacza on wcale, że nasze dyskusje trwały tylko o minutę dłużej, bynajmniej. Skala sieci Play wskazuje na miliony Polaków, którzy rozmawiali przez te­lefon po kilkadziesiąt minut lub dłużej. 

Do łask wróciło także komunikowanie się za pomocą sms-owych wiadomości tekstowych


Ruch w sieci zmienił w tym czasie swoje uwarunkowania – z ogromnego szczytu wieczornego na wzrost aktywności przed południem.  Co więcej, dawniej ludzie najbardziej aktywnie korzystali z sieci podczas weekendów. Pandemia przyczyniła się, że ruch weekendowy rozrósł się na pozostałe dni tygodnia.

Raport odnosi się też do danych z Instytutu analizy i raportowania danych PMR Market Expert, które pokazują, że większość naszych rodaków, biorących udział w badaniu przyznało się do częstszej aktywności medialno-rozrywkowej w internecie.

Ponad 23 proc. spośród nas częściej korzystało z platform wideo, a 32 proc. poszukiwało nieodpłatnych treści. Szacuje się też prawie 30 proc. wzrost użytkowników słuchających muzykę z serwisów streamingowych, zaś 43 proc. Polaków częściej zaglądało na witryny internetowe, w celu czytania artykułów. Ćwierć badanych przyznało się do większej aktywności w obszarze gier video na różnego rodzaju nośnikach.

Zmiany w głowach i budzikach

Raport wymienia także ciekawe spostrzeżenie o przesunięciu się rytmu dobowego standardowego Polaka o pół godziny później. Oznacza to, że wstawaliśmy i kładliśmy się pół godziny później niż przed lockdownem.

Konieczność rozwoju w obliczu wirusa

Play stanęło na rozdrożu w momencie komplikacji dostaw sieci. Z racji wzmożonej aktywności firma zobligowana była do rozrostu infrastrukturalnego, czego owocem było uruchomienie ponad 1000 stacji bazowych i wdrożenie ponad 60 inicjatyw proklienckich. Zmieniające się wymagania rynku i klientów według operatora są kwestią priorytetową, jak donosi sieć Play.

Przyszłość pod znakiem 5G? 

Urząd Komunikacji Elektronicznej wymienia Polskę jako pierwszą w Unii Europejskiej pod kątem zużycia internetu mobilnego. Szacuje się, że do czterech lat wprzód prawie 70 proc. użytkowników będzie korzystać z sieci 5G.

Choć nie jest to takie oczywiste, bo wszystko zależy od posiadanej infrastruktury, nad którą trwają prace wdrożeniowe. Play zintensyfikował rozbudowę sieci 5G, gdzie w sierpniu miał uruchomione już ponad 2,5 tysiąca nadajników. Działają one w ponad siedmiuset miejscowościach i obejmują ponad 30 proc. populacji.  

Czy 5G nas wykończy?

Miejmy tylko nadzieję, że 5G nie będzie wyznacznikiem chodzenia w aluminiowych nakryciach głowy, czym szczycą się niektóre grupy internautów. Porządkując kwestię szkodliwości łączności 5G, Medonet nazywa 5G promieniowaniem jonizującym. Choć jest ono w stanie rozbijać tkanki, to wszystko zależy od częstotliwości fal, jakie emitowane są przez ich źródło. 

Najniższa wartość promieniowania, jaka jest zdolna do jonizacji, ma częstotliwość 2–3 PHz. Częstotliwość promieniowania telefonii komórkowej wynosi ok. 2,5 GHz, czyli o ponad milion razy mniej niż dolna granica jonizacji. Mikrofale porównywalne są właśnie z tymi z kuchenek podgrzewających jedzenie.

Sieć 5G wykorzystuje z kolei pasma o częstotliwości 700 MHz, 3,4–3,8 GHz oraz 26 GHz. Te mają już swoje zastosowanie w radiokomunikacji, telefonii komórkowej, sieciach Wi-Fi oraz w skanerach ciała używanych na przykład na lotniskach.

Portal stwierdza jasno, że do tej pory nie ma przypadków negatywnych konsekwencji korzystania z tej technologii, choć żeby być szczerym, te zawsze się pojawią. Może nie w postaci chipów i kontroli umysłów, ale tak to już z technologią jest. Zawsze rozwiązuje jedne problemy, generując kolejne – o czym pisze Natalia Hatalska w swojej książce, do której lektury mocno zapraszamy. 

Udostępnij
Zobacz także