Konferencje
Mobile Trends

Znudził Ci się Tinder? Poznaj jego bliźniaka! – Co to jest Bumble

Dotyka Cię istna kakofonia na Tinderze? Godziny przewijania profili, bez żadnego efektu? Ot co, kolejna para do kolekcji. Ale wiesz, że wiele zależy od Twojej inicjatywy, prawda? Jeśli chcesz kogoś poznać, wyjdź ludziom naprzeciw. Jednak faktycznie, Tinder może być problematyczny. Zwłaszcza, jeśli użytkownik nie wczyta się w nasz opis profilu. Bumble, mimo, że jest bliźniacza, ma kilka dostrzegalnych różnic. Czym Bumble różni się od Tindera?

Sprawdź też: Co jest lepsze niż Tinder?

Rynek aplikacji randkowych jest bardzo rozbudowany. Największą oczywiście jest Tinder, który zrewolucjonizował podejście do randkowania za pomocą aplikacji.

Nie jest on przy tym bez wad. Mobile love z jego pomocą szybko przeistoczyło się w zbieranie par. Tinder nieraz postrzegany jest też jako medium promujące szkodliwe postawy jak ocenianie ludzi po wyglądzie czy niezdrowe przywiązanie do wizerunku, o czym była mowa w DDTVN.

Kobiety tam dość często znudzone są mdłymi rozmowami i zaczepkami w stylu „hej, co u cb” czy mentalnością ONS u męskiej populacji, o czym pisał portal na:Temat, choć autor nie przypisywałby “przywileju” takiego myślenia konkretnej płci.

Faceci też mogą być na Tinderze znudzeni, zapewniam. Konwersacje i zdjęcia nie oddające rzeczywistych realiów to problem, który dotyka większości użytkowników, nie tylko Tindera. Wielu korzysta jednak z przyzwyczajenia z tej konkretnej aplikacji, narzekając na „tinderową nudę”. Inni próbują swoich sił w innych produktach randkowych, a tych nie brakuje, choć żadna nie dorównuje Tinderowi pod względem liczby użytkowników.

Czy można umawiać się inaczej niż przez Tindera?

Oczywiście, że można! Jak mówiliśmy, rynek aplikacji randkowych jest dosyć obfity.

W Polsce swego czasu popularna była Badoo. Czasem słyszano gdzieś o Topface lub o tajemniczej aplikacji dla homoseksualistów z pomarańczową maską w logo.

Mowa oczywiście o Grindr, za którego powództwem powstają niewybredne żarty w społecznościach gejowskich. Niestety przeznaczona jest ona tylko dla panów.

Nieheteronormatywne kobiety korzystają zwykle z Her, chociaż Spicy zaczyna zbierać coraz więcej pozytywnych opinii.

Osoby, które mieszczą się w spektrum autyzmu mogą korzystać z Hiki.

Niestety autor słyszał wiele o niskiej jakości i frekwencji w tego rodzaju aplikacjach w Polsce. Bez wątpienia, Tinder bije je wszystkie na głowę pod kątem interfejsu oraz liczby potencjalnych par, co stanowi o jego sile. Jest to też jego największa słabość, gdyż taka ilość ludzi i niskie ich profilowanie powodują w ostateczności ociężałość randkową oraz częste kłopoty komunikacyjne.

A co z Bumble? Aplikacja ta działa od 8 lat, ale w Polsce nadal świadomość jej istnienia wskazuje dopiero na raczkowanie. Na Zachodzie jednak stanowi istną perełkę i gdy coraz więcej użytkowników będzie rezygnować z Tindera, Bumble może być doskonałą alternatywą. Dlaczego? Wizualnie jest bardzo podobna, ale kontekstowo zupełnie inna.

Popularna za granicą

O Bumble pisaliśmy ostatnio w kontekście ogromnych wzrostów rynkowych aplikacji randkowych w 2022 roku.

Nastroje w branży są pozytywne, bo wydatki na  aplikacje randkowe wzrosły o 95 proc. w stosunku do poziomu sprzed pandemii. W efekcie aplikacja z żółtym plasterkiem miodu w logotypie dołączyła do elitarnego grona cyfrówek, które wygenerowały miliard dolarów rocznego przychodu.

Bumble to aplikacja, która powstała w 2014 roku po odejściu z Tindera wiceprezeski ds. marketingu, pani Whitney Wolfe Herd. Z pikantniejszych choć niezbyt przyjemnych doniesień prasowych, możemy dowiedzieć się, że było to następstwem molestowania i dyskryminacji seksualnej w miejscu pracy, o czym informował wówczas BusinessInsider.

Dzisiaj Bumble to jedna z największych aplikacji na świecie. Według data.ai jest to druga aplikacja na świecie, w której użytkownicy najczęściej spędzają swój czas. Tinder standardowo na pierwszym miejscu, na trzecim Badoo.

Najwięcej z Bumble korzysta się w krajach anglosaskich. Amerykanie, Brytyjczycy, Kanadyjczycy i Australijczycy odbierają ją z największym entuzjazmem. Aplikacja jest też bardzo popularna za naszą zachodnią miedzą, w Niemczech.

Feministyczna aplikacja?

Rodowód aplikacji wskazuje na jej jasną chęć zerwania z Tinderowym podejściem do randkowania. Osobiste krzywdy głównej pomysłodawczyni przełożyły się na aplikację. Wyżej mogliśmy przeczytać o różnych aplikacjach randkowych, ale Bumble jest wyjątkowa, zwłaszcza dla kobiet. W tej aplikacji to one dostają berło władzy i to do nich należy finalna decyzja o tym czy podejmą z kimś rozmowę czy pozwolą przepaść randkowej szansie na wieczne zapomnienie. Jeśli czytający te słowa jest mężczyzną z manią kontroli, to wiedz, że nie znajdziesz tam ukojenia. Tutaj kobieta podejmuje inicjatywę.

Jak to działa?

Najpierw ściągamy aplikację. Rejestrujemy konto za pomocą Facebook’a albo numeru telefonu. Gdy wybierzemy Fb, Bumble zaciągnie podstawowe informacje, gdy wybierzemy numer telefonu, musimy przejść cały proces. Jest on bardzo krótki. Musimy udostępnić informację o lokalizacji, na podstawie której podsyłane nam będą rekomendacje par. Wstawiamy conajmniej dwa zdjęcia, uzupełniamy informacje o urodzeniu.

Później dodajemy swoją płeć, a z dostępnej puli mamy także niebinarną. Wybieramy tryb randkowy, jaki chcemy wdrożyć. Ten można jeszcze zmienić w trakcie korzystania z apki, także bez obaw. Następnie dostajemy informacje o tym, że jeśli nie dojdzie do interakcji w ciągu doby, para nam przepada.

„Uprzejmość jest fajna”, czyli potwierdzamy regulamin.

I voila, możemy korzystać. Aplikacja poprosi nas jeszcze o uzupełnienie profilu. Proces poszukiwania pary wygląda dokładnie tak jak na Tinderze, gdzie lewo to okazanie zainteresowania a prawo oznacza „thank you, next”

Czemu Bumble jest inne od Tindera

Poza faktem, że kobieta musi podjąć inicjatywę i pierwsza zagaić do swojego nowego obiektu westchnień, aplikacja pyta nas o zainteresowania, status związku itd. Można dodać też opis, a te często na Bumble są dość zabawne i całkiem kreatywne. Poza tym znajdziemy tam wzrost, wagę, zwierzęta, czy poziom wykształcenia. Standardowo, tutaj nie ma zbyt wielu niespodzianek. Podobnie jest w interfejsie, gdzie nawet SuperSwipe jest kopią tinderowego SuperLike’a. Czy też u samych użytkowników, bo konstrukcja aplikacji jednak sugeruje, że tu również oceniamy po wyglądzie. Pominięcie dodania opisu i rozbudowania profilu może utrudnić ocenę użytkownika po drugiej stronie ekranu, ale fakt, że to kobieta decyduje nadaje aplikacji charakteru.

Osoby tej samej płci również mogą korzystać z aplikacji. Działa to w ten sam sposób. Musi nastąpić match, następnie któraś z osób zaczyna rozmowę i druga musi jej odpisać w ciągu 24 godzin. Inaczej „out” i para znika.

Czym jeszcze Bumble różni się od Tindera?

To co ciekawe w Bumble to przede wszystkim tryby randkowe. Możemy tu szukać miłosnych uniesień, przyjaciół albo ludzi do naszego biznesu. Tak, Bumble oferuje nam networking na zasadach Tindera. Ta ciekawa funkcjonalność pozwala przesiać profile, które mają inne cele spotkań niż nasze, co bywa pomocne w późniejszej znajomości. Bumble pozwala też dodać numer telefonu i wymienić się nim z zainteresowanym nami członkiem. Jest także opcja rozmów wideo.

Jeśli się już z kimś połączymy, aplikacja pozwala nam się przedstawić, a także daje wskazówki, jak przełamać wstyd i pierwsze lody. Apka pozwala nam też samej sobie wystosunkować przywitanie za pomocą zabawnego GIFa. Chłopcy mogą jeszcze wydłużyć czas na odpowiedź o następne 24 godziny, jeśli nie znajdą czasu albo ochoty na odpisanie pierwszego dnia.

Czy Bumble jest za darmo?

Aplikacja Bumble jest dostępna w modelu subskrypcyjnym freemium. Oznacza to, że jest darmowa, aczkolwiek można wykupić sobie płatny plan taryfowy, który daje nam więcej możliwości. 

Płatne plany w Bumble

Aplikacja jest darmowa w podstawowej wersji, ale można wykupić Bumble Premium oraz Boost. Aby uzyskać dostęp do płatnych funkcji, możemy zapłacić za pomocą telefonu, PayPal czy też z wpisaniem danych z karty płatniczej. Co możemy kupić?

Do wyboru mamy Boost, Premium i pojedyncze wydatki na określone funkcje.

Bumble Boost to koszt 24,99 zł miesięcznie. Daje nam wolność od ograniczeń w polubieniach, a także pięć „SuperSwipe” i jedno „Światło reflektorów” na tydzień. Funkcja Boost zmazuje też ograniczenie do 24 godzin oraz daje możliwość cofania naszych wyborów.

W wersji Premium, czyli od 49,99 zł miesięcznie, nie mamy żadnych ograniczeń w polubieniach. i wszystko to co w Boost. Poza tym uzyskujemy dostęp do zaawansowanych filtrów, trybu incognito, trybu podróży.

Bez Premium i Boost także możemy wykupywać poszczególne opcje.

Możemy uzyskać „Światło reflektorów”, które pozwoli nam dotrzeć do większej bazy użytkowników. Bubmle mówi o 10 razy większej ilości par, choć nie byłbym taki pewien. Jedno światło waha się w okolicach 19 zł, a 30 takich świateł będzie nas kosztować ok. 195 zł. Koszt „SuperSwipe” z kolei waha się w okolicach 3,50 zł, gdzie musimy kupić conajmniej dwa za 7 zł, a 30 takich przesunięć obecnie kosztuje 110 zł.

Słów kilka o aplikacji

Aby korzystać z Bubmle trzeba ściągnąć aplikację. Niestety nie ma wersji desktopowej. Rejestracja za to jest bardzo szybka, zwłaszcza jeśli skorzystamy z integracji konta z Facebookiem. Interfejs jest klasyczny, ale może się podobać. Kolory nie są krzykliwe. Nie znaczy to jednak, że nie są wyraziste. Żółty przebija się do naszej podświadomości. Aplikacja jest podobna do Tindera i pod pewnymi aspektami także do Badoo. Jest dość intuicyjna i oferuje wiele funkcjonalności jak dodawanie i wysyłanie swojego numeru, rozmowy video, przełączanie między trybami, opcję edycji profilu czy wykupienie dodatkowego pakietu opcji. W darmowej wersji możemy wykonać wystarczajaco dużo akcji, więc nie musimy wyjmować portfela, aby poznawać ludzi.

Aplikacja dostępna jest zarówno w Google Play jak i App Store. Możesz ja ściągnąć, klikając w poniższe obrazki.

W kwestii bezpieczeństwa, Bumble to najpopularniejsza platforma randkowa w USA, więc nie musimy obawiać się o jej zabezpieczenia. Deweloperzy zapewniają nas, że ma w sobie programy i algorytmy, które dbają o to, aby żadne osoby trzecie nie miały dostępu do naszych informacji. Możemy także skontaktować się z Supportem, w razie nieprzyjemnych sytuacji.

Podsumowanie

Bumble jest UI’owym bliźniakiem Tindera. Aplikacja ma podobne mankamenty do Tindera. Jej konstrukcja wspiera dotychczasowe przyzwyczajenia użytkowników do konkretnego zachowania na aplikacjach randkowych. Mimo wszystko to bardzo dobra aplikacja dla kobiet zmęczonych setkami małkich wiadomości od facetów.

Płeć męska również może się tu odnaleźć, jeśli potrzebuje lekkiego dreszczyka emocji. Mniejsza ilość użytkowników, szczególnie w mniejszych miejscowościach może jednak doprowadzić do szybkiego znudzenia się aplikacją, ale nie jest to żadna reguła.

Jeśli ktoś ma dosyć Tindera, ale lubi jego interfejs, może spróbować Bumble. Podobnie, gdy ktoś szuka przyjaciół po przeprowadzce czy planuje znaleźć zlecenie do nowego projektu. W końcu często decydujemy oczami, o czym Bumble nie pozwala nam zapomnieć. Mimo wszystko w aplikacji panuje większa kultura wypowiedzi, a użytkownicy są bardziej skłonni do rozmowy, co przemawia na jej korzyść względem Tindera. Mimo wszystko mała ilość użytkowników sprawia, że ten portal jest mniej atrakcyjny od Tindera czy samego Badoo. Wiele osób jednak chwali tę aplikację za randkowy potencjał. Warto spróbować. 😇

Udostępnij
Zobacz także