Konferencje

Czy reklamować się z pomocą Microsoft Ads zamiast Google Ads?

Marketerzy szukają nowych sposobów na dotarcie do potencjalnych klientów. Obecność na platformach Google wiąże się z ogromną konkurencją, co nie pomaga w rozprzestrzenianiu swoich sprzedażowych wpływów. Podobnie jak w przypadku aplikacji, dla których szuka się nowych kanałów dystrybucji, tak wyszukiwarka również może stanowić takie pole. Niektórzy coraz żywiej spoglądają w stronę Microsoftu. Czy Bing i Microsoft Ads są konkurencyjne dla narzędzi Google? I tak, i nie!

Może Cię zainteresować: Czy w 2022 roku opłaca się zrobić aplikację?

Platforma StatCounter jasno wskazuje, że na chwilę obecną to Google bezsprzecznie wygrywa wyścig w rankingu korzystania z wyszukiwarek, zarówno pod kątem desktop, mobile i wszelkich konsoli. W październiku Google zajęło 92,34% światowego rynku. Co prawda Bing jest na drugim miejscu, ale możemy się zgodzić, że z wynikiem 3,59% rynku globalnego nie robi takiego wrażenia jak jej oponent.

Source: StatCounter Global Stats – Search Engine Market Share

To co jest jednak niewątpliwą bolączką dla wyszukiwarek niezajmujących tak ogromnych połaci rynku, dla marketerów może stanowić ogromną zaletę. Dlaczego?

Mniejsza platforma to mniejsza konkurencja

Jak pisaliśmy na LinkedInie, wśród sposobów budowania nowych grup klientów i społeczności wokół aplikacjii znajduje się skupienie się na alternatywnych sklepach z aplikacjami i platformami reklamowymi.

Sklepy takie jak AppStore i Google Play czy promocja w social media to ogromna konkurencyjność. Oznacza to, że marketing na takich platformach będzie trwał znacznie dłużej, żeby uzyskać sensowne wskaźniki zwrotu z inwestycji. Wiąże się to z tworzeniem większej ilości contentu, próbami wybicia się na tle konkurencji i o wiele większych kosztach emisyjnych. Marketerzy zauważyli jednak, że może warto skupić się na czymś mniejszym.

Ewidentną konkurencją dla wyżej wymienionych sklepów z aplikacjami jest App Gallery od Huawei. To trzecia co do wielkości platforma na rynku, czyli posiada sporą bazę użytkowników, a mimo wszystko nie podziela takiego zainteresowania na rynku. Czemu więc nie wykorzystać tego jako atut? Podobnie myślano przy social media, gdzie widzieliśmy coraz większe aktywności marek w serwisach Tiktok czy Pinterest. Podmioty tworzące oprogramowanie dla systemów Apple kierują się też w stronę Mac Store.

Marki będą próbować różnych sposobów dotarcia do nowych społeczności.

Wojciech Kozłowski na łamach bloga yetiz.pl porusza zagadnienie wyszukiwarki Microsoftu, czyli Bing i jej systemu reklamowego Microsoft Ads. To kolejna z możliwości rozwoju ekosystemów reklamowych dla firm.

Porównanie Microsoft Ads i Google Ads

Reklamodawcy tworzący performance w Google nie powinni mieć większych problemów, aby przejść do Microsoft. Funkcjonalności obu tych serwisów są do siebie bardzo zbliżone.

Obie platformy zawierają:

  • linki sponsorowane wyświetlane przy wyszukiwaniu określonych keywords,
  • reklamy produktowe, czyli zdjęcia i ceny produktu odpowiadające funkcji Product Listing Ads w Google,
  • dynamiczne reklamy wykorzystujące treści ze stron docelowych analogiczne do DSA w Google,
  • reklamy display korzystające z banerów graficznych,
  • banery remarketingowe przekierowujące z powrotem ruch na daną stronę.

Jak widać, ekosystem pod kątem funkcjonalności wygląda znajomo, prawda?

Microsoft Ads – zalety

Największą zaletą dla reklamodawców jest niewątpliwie już wspominana niska konkurencyjność w takiej wyszukiwarce oraz możliwość zapłaty w różny sposób jak przelew, PayPal czy FV.

Kampanie, które będą zrealizowane w sposób ciekawy i rozważny, mają szansę przyczynić się do szybkiego wzrostu i podniesienia pozycji na rynku.

Same stawki za reklamy w takiej wyszukiwarce będą znacznie niższe niż w Google, a nasze wyszukiwania będą pojawiać się nie tylko w Bing, ale też w AOL czy Yahoo.

To także ewidentna korzyść w postaci nowych klientów, którzy nie korzystają na codzień z Google. Wszystkie te cechy mogą przesądzać o tym, że zwrot z inwestycji z kampanii prowadzonych w wyszukiwarce Microsoftu może być o wiele wyższy niż w Google.

Microsoft Ads daje też większą kontrolę nad targetowaniem oraz oferuje możliwość kierowania kampanii po profilach na LinkedIn.

Netflix współpracując z Mircosoftem przy nowym modelu subskrypcyjnym może przyczynić się wzrostu znaczenia platformy reklamowej Gatesa. Reklamodawcy zyskają wówczas szansę dotarcia do nowych odbiorców wśród miłośników VOD.

No dobrze, ale przecież prowadzisz już multum kampanii w Google. Czeka Cię ponowne ustawianie wszystkich elementów w nowym medium? Niekoniecznie. Pocieszającym może być fakt, że kampanie, które utworzyliśmy w Google Ads, będziemy mogli przenieść na system Microsoftu. To spora oszczędność czasu i uwagi, którą będzie można poświęcić na podkręcenie kampanii.

Micrsoft Ads – wady

To co jest największą zaletą dla reklamodawców, szybko może stać się dla nich wadą, gdy osiągną już progi efektywności. Mała liczba użytkowników, zwłaszcza w danym kraju, może znacząco szybko doprowadzić do sytuacji, w której reklamodawcy niczego więcej z takiej wyszukiwarki na tym rynku już nie wycisną.

Tak samo jak z tworzeniem treści w określonym języku. W miarę podnoszenia się jakości twojego contentu i wzrostu świadomości twojej marki, słupki oglądalności będą rosły, aż w końcu zatrzymają się na poziomie osób operujących tym językiem. Odbiorcy nie posługujący się językiem treści, nie będą mieli szansy go zrozumieć i się nim zainteresować.

Oczywiście, gdyby tak było, to wszyscy mogliby się kąpać w blasku chwały, skoro wszyscy krajanie znają naszą markę i jej przekaz. Jednakże sama specyfika ludzi, którzy są zróżnicowani i potrzebują różnych rzeczy, nakierunkowuje biznes w taki sposób, aby mógł zagospodarować tylko konkretne nisze. W ten sposób tworzą się grupy interesariuszy skupionych wokół usługi czy produktów spełniających ich konkretne cele. Zatem nie tylko język stanowi barierę, ale też sama specyfika odbiorcy i jego potrzeby.

Microsoft Ads – warto czy nie?

We wrześniu 2018 r. Bing stanowił w Polsce 0,6 proc. We wrześniu 2022 r. miał już 3,8% udziału na naszym rynku. Jak widzimy platforma ma potencjał do rozwoju, a integracja z LinkedIn i Netflixem może w przyszłości przysporzyć jej jeszcze więcej zainteresowania niż nam się wydaje. Niestety na ten moment platforma Microsoftu jest zbyt mała, aby definitywnie poświęcić jej wszystkie moce przerobowe. Mogłoby to szybko doprowadzić do naszego wypalenia się na rynku i nieefektywnego wykorzystania budżetów. Zwłaszcza na rynku polskim.

Microsoft Ads może być jednak dobrym elementem strategii performance marketingowej. Ma ograniczone zasięgi, ale oferuje możliwości docierania do nowych klientów i ma porównywalne funkcje do Google. Szybko może okazać się, że niektóre budżety będziemy mogli przenieść, np. ze słabo konwertujących social mediów do systemu reklamowego Microsoftu.

Co więcej, Microsoft ma mimo wszystko globalny charakter i może mieć duży potencjał przy kampaniach międzynarodowych. Zatem jeśli marka planuje ekspansje na inne rynki, platforma Microsoftu może być skuteczna w ramach działań pilotażowych.

Udostępnij
Zobacz także