Konferencje
Mobile Trends

TikTok próbuje dogodzić USA – skutki dla technologicznych graczy

Media ogłaszają, że współpraca pomiędzy Tik Tokiem, a Oracle Corp może w końcu dojść do skutku. Afera odnośnie amerykańskich danych, które mogą przechodzić przez chińskie ręce wywołała spore zamieszanie na rynku. Na kalce tych wydarzeń może zmienić się podejście do ich przechowywania w całej branży, czego widać już efekty w Rosji, Francji czy Indiach. Czy casus ByteDance może zmienić sektor technologii?

Może Cię zainteresować: Metaverse pralnią brudnych pieniędzy w Chinach?

Reuters poinformował nas w marcu, że TikTok jest coraz bliżej zawarcia umowy z Oracle Corp. Przedmiotem umowy ma być przechowywanie danych klientów amerykańskich przez firmę amerykańską, bez możliwości udostępniania ich ByteDance. Władze TikTok’a wyrażają w ten sposób nadzieję, że uda im się uniknąć regulacyjnych kłopotów w związku z nowymi przepisami odnoszącymi się do integralności danych.

Jak to się zaczęło?

Były już prezydent Trump w sierpniu 2020 r. podpisał dekret wykonawczy dotyczący zagrożenia stwarzanego przez TikTok. Pod pozorem troski o dane, administracja Trumpa chciała w ten sposób przejąć kontrolę nad częścią spółki. Aspekt danych nie jest tu również bez znaczenia, gdyż od wieków wiadomo, że informacja jest priorytetem w budowaniu przewagi i korzyści, co pozwala na ostateczną dzierżawę władzy przez odpowiednio użytkujące wiedzę instytucje.

Jeśli chiński rząd znalazłby się w posiadaniu tak ogromnej ilości informacji na temat konkurującego z nim narodu, mógłby przykładowo opracować uzależniającą technologię, wpływać na rynki poprzez łańcuchy dostaw oraz kontrolować nastroje społeczne i ulepszać operacje wywiadowcze. TikTok automatycznie przechwytuje ogromne ilości informacji od swoich użytkowników, w tym informacje o aktywności w Internecie i innych sieciach, takie jak dane o lokalizacji oraz historia przeglądania i wyszukiwania. Gromadzenie danych grozi umożliwieniem Komunistycznej Partii Chin dostępu do danych osobowych i zastrzeżonych Amerykanów – potencjalnie umożliwiając Chiny mają śledzić lokalizacje pracowników i kontrahentów federalnych, tworzyć dossier danych osobowych w celu szantażu i prowadzić szpiegostwo korporacyjne – mówi dyrektywa Trumpa w sprawie TikTok’a.

Larry Ellison, główny prezes w Oracle, jest zwolennikiem Trumpa, który wspierał finansowo jego kampanię wyborczą. Walmart z kolei, przy swoim ponad siedmioprocentowym udziale, chce wykorzystać bazę 100 milionów użytkowników w Stanach Zjednoczonych, którzy są w większości grupą docelową Tik Toka.  Ma to też pomóc opracować działania zachęcające użytkowników do zakupów w internetowym Walmart, co Amazonowi pozwoli na powiększenie swoich zysków.

Żmudny proces

Już prawie dwa lata temu Rzeczpospolita donosiła o pierwszych nieścisłościach po odtrąbieniu sukcesu.  Te pojawiły się zaraz po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa genialnego zwycięstwa nad Tik Tokiem, który miał być rzekomo kierowany przez Amerykanów oraz zobowiąże się do zapłacenia ok. 5 miliardów dolarów rządowi Stanów Zjednoczonych. W tym samym czasie jednak, kierownictwo ByteDance zdementowało te obwieszczenia oznajmiając, że zachowają pełną kontrolę nad aplikacją, a jedynie przegląd kodu źródłowego oddaje w ręce Oracle. Co do kwoty, to faktycznie padła ona w ustaleniach, jednakże odnosiła się do sumy podatków za najbliższe lata od prowadzonej działalności. Oznacza to, że ktoś padł tu ofiarą niezłej manipulacji i domniemywać możemy, że była nią najprawdopodobniej nikt inny, jak opinia publiczna.

Co czeka TikToka?

Reuters informuje, że umowa nie została zawarta po tym jak Joe Biden zasiadł na fotelu prezydenta. Instytucja zwana jako Komitet ds. Inwestycji Zagranicznych w Stanach Zjednoczonych (CFIUS) wcale nie skończyła jednak z tematem danych i TikTokiem. Wcale nie jest też jasne, że uzna partnerstwo firm ByteDance i Oracle jako wystarczające zabezpieczenie “bezpieczeństwa narodowego”

Chiński gigant, widać, przejmuje się regulacyjnym zagrożeniem, skoro negocjował nabycie mniejszościowego pakietu akcji z Oracle, który docelowo ma przechowywać wszystkie dane amerykańskich użytkowników TikTok. Wcześniej powziął się też współpracy z Alphabet Inc., z której to rozwiązania chmurowego Google Cloud, w ramach kooperacji również korzysta. Co więcej, do życia ma zostać powołany specjalny zespół złożony przez setki amerykańskich inżynierów i personelu ds. cyberbezpieczeństwa. Zespół ten ma też cieszyć się sporą autonomią i brakiem oddziaływania TikToka na strukturę procesu “rozdzielania danych” od aplikacji.

To może nie wystarczyć.

Nie byłby to jednak pierwszy przypadek takiej porażki. Przykładem jest chociażby aplikacja randkowa dla gejów – Grindr, która została sprzedana w 2020 roku przez Beijing Kunlun Tech Co Ltd, po przymusie zafundowonym przez CFIUS. Komitet wówczas również kierował wobec niej swoje obawy o bezpieczeństwo narodowe, co w tym kontekście może zabrzmieć dwuznacznie. Chińczycy mają powody do obaw. TikTok może zostać wycofany z USA. Może także być zmuszony do sprzedania swoich udziałów, poddania się audytom i zewnętrznej kontroli lub też nic może się nie zmienić – co jest raczej wątpliwe, ale nie niemożliwe. 

Co czeka biznes?

W artykule Wired odnajdziemy wnioskowanie, w którym to oświetla się bipolarność owego incydentu. Oczywiście, dla użytkowników amerykańskich, których to kraj toczy wojnę hybrydową z Chińczykami, będzie o wiele lepszym pomysłem trzymanie wrażliwych danych na serwerach we własnym kraju. Tutaj powstaje ambaras. Nawet w trakcie Mobile Trends Podcast, nasz gość Robert Paszkiewicz, opowiadał jak to coraz więcej firm pragnie przechowywać swoje dane lokalnie. Podobnie jak w przypadku wielkich molochów, które mają większy wpływ nad tym, co się dzieje na ich rodzimym podwórku. 

Casus ten może niekorzystnie wpłynąć na fundusze technologiczne, ale nie to jest głównym problemem. Oracle powiązana jest z polityką. Jeśli TikTok zostanie zmuszony do oddania kontroli nad danymi użytkowników własnej aplikacji rządowi Stanów Zjednoczonych to władze innych krajów z pewnością powtórzą ten amerykański patent, co widać właśnie we Francji, Indiach, czy Rosji. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdyż stwarza ryzyko bezpośredniego wpływu na działalność danych podmiotów w kraju. Przykład takiej Rosji może rozjaśnić wielu obserwatorom ogląd, co mogłoby się wydarzyć, gdyby inne kraje pomyślały o agresji. Co więcej, niepokojący jest też fakt, że brak wyraźnych dowodów i polityczne obwieszczenia z mównic mogą wpływać na działanie całych przedsiębiorstw i bogacenie się poszczególnych polityków bądź administracji, którą reprezentują. Jak piszą dziennikarze z Wired, dowody na to, że TikTok stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, zawsze były w najlepszym razie skąpe.

Zerknij też tutaj: Cyfrowy yuan, czyli jak Chiny planują wygryźć kryptowaluty i przejąć…

Udostępnij
Zobacz także