Konferencje
dziewczynka ma na sobie google ar

AR w edukacji, czyli o tym jak wykorzystać rozszerzoną rzeczywistość w nauczaniu i biznesie

O tym, że AR ma szeroki potencjał, biznes trąbi już od dawna. Aspekty rozrywkowe i czysto marketingowe mogą uzupełniać się z możliwościami szkoleniowymi i edukacyjnymi tej technologii. Dzisiaj skupimy się na tych ostatnich.

Może Cię zainteresować: Czy Magic Leap zdominuje rynek Augmented Reality?

AR to technologia nakładająca w czasie rzeczywistym elementy świata cyfrowego na ten, który obserwujemy realnie za pośrednictwem kamery.

Wiemy już do czego zdolny jest Snapchat przy rozwoju swoich Spectacles. Wiemy także, że Google pracuje nad translacją tekstu przez swoje zestawy słuchawkowe oraz widzimy, że w Polsce również dzieje się sporo w tej “materii Mixed Reality”. Polski startup medyczny MedApp opracował bowiem system VR, który pozwala na trójwymiarowe obrazowanie holograficzne narządu do operacji, a na rodzimym rynku nie brakuje aplikacji z AR na pokładzie (o czym będzie dalej).

Rozszerzona rzeczywistość na szkoleniach pracowniczych?

Zarówno AR jak i VR to komponenty, które świetnie sprawdzają się w edukacji onboardingowej przyszłego pracownika. Może być to świetna inicjatywa dla szkoleniowców, którzy chcą przekazać specjalistyczną wiedzę w bardzo obrazowy sposób. Skupiając się jednak na AR, ta technologia opiera się no dostarczaniu jej użytkownikowi unikalnych doświadczeń, które w połączeniu z dobrze dostosowaną wiedzą mogą ułatwiać zapamiętywanie newralgicznych informacji. Ponadto szkoleni bardziej angażują się w taki proces. W efekcie można oczekiwać długofalowych zysków, związanych ze zwiększoną produktywnością samych pracowników. 

Okazuje się bowiem, że zdobycie nowych umiejętności nie musi wiązać się z wieloma miesiącami ćwiczeń praktycznych w trakcie stażu. Ten czas można skrócić poprzez instruktaże AR. Będzie to szczególnie istotne chociażby dla branży produkcyjnej. 

Ta stoi przed wyzwaniem, które brzmi: Jak szybko wyszkolić nowego pracownika, który będzie w stanie obsługiwać nową technologię, procedury oraz skomplikowane maszyny? Zwykłe kursy doszkalające mogą w tym aspekcie zawodzić, gdyż przekazują one w większości wiedzę merytoryczną, ale w miękkiej formule. W niektórych biznesach to nie wystarczy, a szlifowanie twardych kompetencji jest na wagę złota. AR może to umożliwić już na etapie kursu. 

Dzięki tej technologii można zaprojektować szkolenia, które sprawiają, że ich uczestnicy w pełni uczestniczą w danej sytuacji. Dzięki okularom podłączanym do urządzenia mobilnego można poznać konkretny skład maszyny, dowiedzieć się, jakie elementy pełnią w niej jakie funkcje oraz jak się z nimi obchodzić w trakcie eksploatacji oraz ewentualnych usterek.

Użytkownika AR można także wrzucać w sytuacje zbliżone do pojawiających się w trakcie pracy, co pozwala testować mu swoje umiejętności bez szkody dla końcowego produktu czy przebiegu procesu, ale przede wszystkim bez zagrożenia własnego zdrowia, czy to psychicznego, czy fizycznego!

Korzyści dla firm ze szkoleń w AR

Jak wskazuje gromar.eu jedną z ważniejszych zalet projektowania szkoleń z AR, jest obecność jednego narzędzia, czyli aplikacji mobilnej, z której mogą korzystać wszyscy pracownicy, co wpływa na standaryzację wiedzy oraz równy jej przepływ w całej firmie. Rozwiązanie to też sprawia, że nie muszą być oni fizycznie obecni w miejscu szkolenia, gdyż będzie można przeprowadzić je zdalnie i o dowolnej porze. Następnym punktem jest wskazanie, że każdy może uczyć się w takim tempie, w jakim jest obecnie w stanie się uczyć. Wszystko zależy tutaj bowiem od preferencji użytkownika aplikacji. 

AR zapewnia też większą immersję niż standardowe szkolenia oraz pozwala objaśniać szczegółowe procesy obsługi poprzez realistyczne wizualizacje obiektów rzeczywistych. Jak już wiemy, sprzyja to bezpiecznemu poznaniu nawet tych narzędzi i maszyn, których nieumiejętna obsługa przez nowicjusza mogłaby narazić kogoś na niebezpieczeństwo. Aplikacje mają też te zalety, że można je personalizować w zależności od potrzeb danej firmy, co ma dość pragmatyczny wymiar dla kwestii użytkowych i wizerunkowych firmy.

Rozszerzona rzeczywistość w szkole?

AR to segment, który doskonale pasuje do założeń edutainment. Można przez to rozumieć przekaz, który łączy w sobie walory rozrywkowe oraz edukacyjne. Podejście to wiąże się też mocno z interaktywnością, dzięki której nawet bardzo skomplikowane i złożone kwestie można tłumaczyć w bardziej przystępny oraz atrakcyjniejszy dla odbiorców sposób. 

Jak czytamy na socialpress.pl, AR dobrze służy jako przekaźnik wiedzy, który tworzy nowoczesną przestrzeń do kreowania i tworzenia. Sprawia to, że coraz większa liczba nauczycieli zaczyna interesować się tą technologią. – Już teraz do dyspozycji nauczycieli i szkoleniowców są przewodniki i podręczniki z rzeczywistością rozszerzoną, jak również aplikacje pozwalające na korzystanie z wirtualnych laboratoriów i innych form przekazywania wiedzy – czytamy w artykule.

Niestety nadal jest to dość niszowa technologia, nad czym ubolewają edukatorzy. Mówią oni, że do prawdziwej nauki konieczne jest budowanie realnego zainteresowania przedmiotem nauczania. Bez tego, uczniowie nie są w stanie się zaangażować, co nie wpływa na ich immersję. Brak tych czynników, wpływa na łatwość w braku koncentracji i szybkim zapominaniu omawianych zagadnień.

Obecność na rynku takich aplikacji, jak Civilisations AR, Froggipedia czy WWF Free Rivers pozwala uczniom stać się użytkownikami bardziej angażujących metod nauczania. Te dostarczają im też świetnej rozrywki, co stanowi niejako efekt uboczny w dzisiejszej edukacji w szkołach. Stosunek wiedzy do rozrywki powinien być zbliżony i współmiernie zależny, żeby dzisiejsza młodzież chłonęła ją jak gąbka.

Dzisiaj szkoła ma też ostrą konkurencję w postaci mediów społecznościowych i aplikacji, które odciągają uwagę od edukacji i wpływają na roztargnienie uczniów. Szkoła powinna wiec dołożyć wszelkich starań, aby tego stanu rzeczy unikać. Aby móc w pełni konkurować z technologią, trzeba posłużyć się…inną technologią. AR stanowi atrakcyjną alternatywę dla filmików na TikToku czy relacji na Instagramie.

W marcu, podczas nominacji do Mobile Trends Awards 2022, mieliśmy na szczęście przyjemność wyróżnić dwie aplikacje w kategorii Kultura i Edukacja, które garściami czerpią z rozszerzonej rzeczywistości. Co roku, pojawia się ich coraz więcej w zgłoszeniach! Oznacza to, że na rynku pojawia się już więcej takich rozwiązań.

Jednakże edukacja w rozszerzonej rzeczywistości nie musi odnosić się tylko do najmłodszych uczestników edukacji. AR z powodzeniem można wykorzystywać także na studiach związanych z inżynierią, naukami ścisłymi czy medycyną. Możemy sobie wyobrazić jak skomplikowane procesy geologiczne, budowanie mostu, oddziaływanie niebezpiecznych kwasów, reanimację czy przeprowadzenie operacji są wyświetlane za pomocą projektów AR. – Zaawansowane technologie są dla młodych ludzi naturalnym elementem życia, jak elektryczność lub telewizja. Dlatego nie powinno ich zabraknąć w procesie edukacji, tym bardziej, że mają one ogromny potencjał. Rzeczywistość rozszerzona i jej zastosowanie w edukacji jest tego doskonałym przykładem – dodaje artykuł socialpress.

Jakie są korzyści z wdrożenia AR do edukacji?

Witryna samelane.com pokazuje nam 5 podstawowych atutów dla korzystania z AR w trakcie edukacji.  Po pierwsze, pokonujemy w ten sposób bariery poznawcze i szybciej chłoniemy informacje. Wszystko dzięki bardziej obrazowym i kompleksowym podejściu do omawianej kwestii. Po drugie, dzięki temu właśnie użytkownik ma szansę na lepsze zapamiętanie tematu, gdyż do jego absorpcji użył większej ilości zmysłów i był bardziej skoncentrowany. AR może też oszczędzać pieniądze. 

Co prawda, Samelane pisze tutaj typowo o biznesowym aspekcie, wynikającym z uniknięciem problemów w trakcie szkoleń pracowniczych, ale w szkole również można to zauważyć. Otóż włączenie aplikacji może być o wiele tańsze niż zorganizowanie specjalnego pokazu w interaktywnym muzeum, do którego co roku zabieramy co roku rzesze klas.

Choć może nie jest to do końca dobry przykład. W końcu takie wycieczki są ważne, a koszty i tak ponoszą rodzice. Spójrzmy zatem w stronę akademicką. Studenci obsługujący skomplikowane maszyny, tworzący konstrukcje wymagające szczególnej ostrożności czy Ci, którzy planują zajmować się chemią czy medycyną – mogą wcześniej próbować z obiektami AR. To z pewnością pozwoli zaoszczędzić placówce na realizacji ćwiczeń i warsztatów praktycznych z wykorzystaniem stacjonarnych technologii. 

Jest to także na pewno znacznie bezpieczniejsze, a punktem czwartym jest bezpieczne miejsce pracy właśnie. Piątym z kolei, jest możliwość dostosowania technologii do ogromnej ilości dziedzin, w których może się poruszać, co zależy głównie od wyobraźni twórców danego szkolenia czy systemu nauczania.

Podsumowanie

Edukacja opiera się często na abstrakcyjnych pojęciach lub złożonych koncepcjach, które ciężko opisać za pomocą kilku stron w podręczniku szkolnym czy na wideo. Często wymaga to od ucznia chłonięcia dodatkowych materiałów, by w pełni zrozumiał sedno problemu. Wytłumaczenie procesu może zająć o wiele więcej czasu niż zwyczajne jego pokazanie. 

AR skutecznie jest w stanie zniwelować tę barierę. Można do tego dołożyć także tłumaczenie na żywo. Zgodnie z teorią podwójnego kodowania, którą poruszaliśmy przy okazji kognitywistyki w marketingu, nauczyciele stosujący AR do ilustrowania wiedzy, powinni cieszyć się o wiele większą skutecznością w swoim działaniu. Może być to przydatne zarówno w szkole, na studiach, jak i w pracy. Szkolenia BHP, wdrożenia z klientem czy onboarding pracownika mogą stanowić zupełnie nową jakość dla użytkownika.

Udostępnij
Zobacz także