Konferencje
Mobile Trends

Stan płatności mobilnych – kiedyś i dziś

Orientujesz się, że nie masz przy sobie portfela. „O nie, muszę się wrócić” – powiedziałaby taka osoba 10 lat temu. Na szczęście dzisiaj nie musi się tym martwić. Obecnie są łatwe, wygodne i bezproblemowe. Dzisiejsze płatności elektroniczne to wynalazek rodem z science fiction. Często można dokonywać je za pośrednictwem jednego atrybutu, jakim jest telefon. Rozwój ten obserwujemy już od dawna. Nie byłoby to jednak możliwe bez mobile. W jakim stanie są dzisiaj mobilne płatności?

Z raportu Blue Media “Finanse Polaków w czasach postpandemicznych” możemy dowiedzieć się, że prawie połowa Polaków płaci za zakupy internetowe BLIKIEM. Coraz mniejszym zainteresowaniem cieszą się płatności pay by link oraz przelewy na konto sklepu. Co najciekawsze, spada też zainteresowanie płatnościami za pomocą kart płatniczych i  za pobraniem. BLIK w 2021 roku był królem płatności w Polsce, a w 2022 roku wdrożył dodatkową funkcjonalność polegającą tylko na zbliżeniu telefonu do czytnika kart płatniczych. BLIK to sztandarowa usługa mobilnych płatności, która pewnie nie pojawiłaby się, gdyby nie wydarzenia z 2014 roku. To rok powstania BLIKA (z aplikacji IKO PKO Banku Polskiego), ale też rozwój technologii płatniczej od Apple, która w Polsce pojawiła się dopiero w 2018 roku.

Japonia prekursorem m-payments

Co prawda, pierwszy patent na system mobilnych płatności pojawił się już 22 lata temu w Japonii. Opracowaniem go zajęła się firma ADVANCE TECH (ASIA) LIMITED. Spopularyzowała go firma Valista. Pierwszym sukcesem japońskiej Valisty była współpraca z Taito, czyli wiodącym wydawcą oprogramowania rozrywkowego w Japonii, znanym chociażby z gry Space Invadors. Główną ideą Taito był mobilny system lojalnościowy, w którym użytkownicy zbierają punkty za odwiedzanie salonów gier w Japonii. Punkty te przeznaczali na zakup gier na swój telefon komórkowy. Ten projekt był wielkim sukcesem Valisty, ale i całego sektora m-payments. Japonia od dawna cieszyła się bogatym zapleczem technologicznym, wyprzedzając Zachód na długie lata wstecz.

Do pierwszego sukcesu na rynku zachodnim musieliśmy poczekać aż 14 lat, ale Ameryka z hukiem obwieściła pierwsze sukcesy na tym polu.

Apple Pay popularyzatorem na rynku zachodnim

Według MasterCard i Prime Research, rok 2014 był przełomowy jeśli chodzi o zainteresowanie mobilnymi płatnościami. Zbadano wtedy wypowiedzi w mediach społecznościowych internautów na temat elektronicznych płatności. Od 2012 roku, liczba wypowiedzi na ich temat wzrosła z 85 tysięcy do ponad 19 milionów rozmów. Z czego odsetek pozytywnych opinii wzrósł w ciągu tych lat z 70 proc. do 94 proc. Użytkownicy zaczęli cenić innowację oraz wygodę tego rozwiązania. 

Sprawdzono również m-payments, które nie cieszyły się wcześniej dobrą renomą. Obawiano się kwestii bezpieczeństwa takich płatności. Powoli zyskiwały jednak większe zaufanie w społeczeństwie. Z 25 proc. w 2012 r. wskoczyły na 91 proc. przychylnych wypowiedzi w 2014 r. To duża zmiana w nastawieniu do tej technologii. 

Przychylniejsze nastawienie użytkowników nie obiło się bez echa w branży. Apple Inc. w 2014 roku nawiązało współpracę z Visa, MasterCard i American Express, w celu stworzenia pierwszego ogromnego systemu płatności mobilnych. Współpraca miała szeroki zasięg, bo objęła jeszcze takie poważne podmioty bankowe jak Bank of America, Capital One Bank, Chase czy City Bank.

Amerykański gigant z Cupertino wypuścił iPhone’a 6 wraz Apple Watch, w których umieścił anteny NFC. To one stoją za zbliżeniową komunikacją między czytnikami. Sprawdziły się rewelacyjnie i zrobiły furorę na świecie, pozwalając na płacenie poprzez zbliżenie telefonu do terminala.

MWC 2015, czyli ekspansja m-payments

Konkurencja pozazdrościła chyba oponentowi z nadgryzionym jabłkiem w logo i już w 2015 roku na Mobile World Congress mogliśmy poznać Android Pay, Samsung Pay czy wieść o tym, że Paypal przejęło Paydiant, które umożliwi im rozwój w mobile.

Android Pay to API, które umożliwia developerom wbudowanie systemu płatności w ich aplikacje. Dzięki niemu system płatności funkcjonuje na poziomie samego OS, co ułatwia dokonywanie płatności za pomocą Google. Na jego bazie powstało oczywiście dzisiejsze G-Pay i Google Wallet. Samsung postanowił zaskoczyć i poza NFC skorzystał z MST, czyli chipów magnetycznych, których używa się w zwykłych kartach płatniczych. Dzięki temu większość smartfonów Samsunga mogła zamienić się w portfel, co dawało mu dużą przewagę pod tym kątem nad konkurencją.

Co ciekawe, 6 lat później jedną z największych aplikacji płatniczych w Ameryce będzie Starbucks. Piastować będzie drugie miejsce zaraz po Apple Pay. Za nimi ustawi się Google oraz Samsung.

Czynniki hamujące rozwój

Rynek dostawców mobilnych płatności rósł przez następne lata. Pojawili się dostawcy, którzy stali się wiodącymi graczami na rynku. Poza wspominanymi już Apple, PayPal, Samsung Electronics czy Google, mowa też o: FIS, Gemalto, MasterCard czy Grupie Alibaba. Wzrost zabezpieczeń w aplikacjach i narastająca popularność użytkowania smartfonów wpływały na rozwój rynku. Wielu dostawców miało jednak nadzieję na lepsze wyniki. Mimo ogromnych postępów, płatności mobilne, mimo wszystko wciąż wzbudzały pewne obawy. O jakich barierach mowa? Na przykładzie rynku niemieckiego, badacze Kathrin Dotzauer i Fabienne Haiss w dokumencie z 2017 roku pt. „Barriers towards the adoption of mobile payment services” przedstawili bariery funkcjonalne oraz psychologiczne uniemożliwiające adaptację do nowej technologii.

Jedną z głównych barier jest brak świadomości na temat mobilnych płatności. Potencjalni użytkownicy mogą nie być świadomi korzyści takiego rozwiązania. Mogą też zmagać się z barierą użytkową, w wyniku której nie rozumieją działania tej technologii i nie umieją jej obsługiwać. Inni z kolei mogą nie być do końca świadomi zagrożeń, jakie stwarza korzystanie z takiej technologii. Dodając do tego bariery psychologiczne, jak przywiązanie do tradycyjnych metod płatności i niekorzystny pijar nowinek technologicznych, szczególnie wśród starszych odbiorców, wyłania nam się obraz zniechęcenia wobec mobile payments.

Obserwacje te potwierdzone były również przez Amerykanów. Witryna pewtrusts.org w badaniach z 2019 roku ustaliła, że prawie 30 proc. respondentów bało się płacić mobilnie z obawy przed utratą środków. Co więcej, 38 proc. badanych konsumentów stwierdziło, że bardziej ufają zabezpieczeniom kart debetowych i kredytowych niż płatności mobilnych.

Nie obyło się także bez problemów. Na szczęście tylko 2 proc. amerykańskich użytkowników doświadczyło problemu z transakcją mobilną w 2019 roku. Niestety problemy, które powstały z tego tytułu były trudne do rozwiązania. 39 proc. użytkowników płatności mobilnych zgłaszało duże trudności w ich rozwiązywaniu. W przypadku posiadaczy kart płatniczych było to 20 proc. Oznacza to, że użytkownicy płatności mobilnych mieli dwa razy częściej trudną do rozwiązania sytuację niż tradycjonaliści. Co gorsze, w 23 proc. przypadków użytkownicy nie wiedzieli nawet do kogo mają się zgłosić, aby rozwiązać sytuację sporną. W przypadku zwykłych płatności, tylko 5 proc. użytkowników miało taki kłopot, co pokazuje główny problem w przypadku mobilnych płatności, jakim był wtedy brak odpowiedniej komunikacji.

Pandemia popchnęła płatności do przodu

Jak czytamy na sciencedirect.com, w trakcie pandemii Światowa Organizacja Zdrowia wezwała konsumentów do korzystania z cyfrowych metod płatności zbliżeniowych w swoich działaniach finansowych. Udowodniono bowiem, że koronawirusy bardzo lubią środowisko banknotów i monet i przezywają na nich do 3 dni. Odkrycia te były powodem zwiększenia limitów w transakcjach bezgotówkowych na terenie większości krajów świata, aby klienci mogli dokonywać większych zakupów bez ograniczeń i bez konieczności operowania pieniędzmi fizycznymi.

Na rezultaty nie trzeba było długo czekać.

Statista mówi, że w 2020 r. niemal połowa konsumentów w wieku 18-54 lat korzystała z portfeli mobilnych. Najliczniej reprezentowaną grupą byli millenialsi (24-39 lat). Z kolei, według badania Cornerstone Advisors, w grudniu 2020 r. prawie 80 proc. właścicieli smartfonów miało na swoim smartfonie co najmniej jedną aplikację do płatności mobilnych, przy czym aplikacja PayPal była zainstalowana na 65 proc. wszystkich smartfonów.

Coraz większe obycie z technologią i warunki sytuacyjne związane z pandemią przyzwyczaiły większą liczbę użytkowników do płatności elektronicznych, także mobilnych. Tak ogromna ekspansja digitalowa stworzyła nowe możliwości gospodarcze. Zmniejszyła się różnica między płciami w posiadaniu rachunków. Gospodarstwa domowe zbudowały też większą odporność na technologiczne wstrząsy finansowe.

Z badań Global Findex 2021 wynika, że w 2021 r. na całym świecie 76 proc. dorosłych miało już konto w banku, instytucji finansowej lub u mobilnego dostawcy. Stanowi to 25 p. proc. wzrostu od 2011 r. Ważną obserwacją jest także fakt, że za taki wzrost nie odpowiadały już tylko Chiny i Indie, jak to miało miejsce zazwyczaj. Ankieta wykazała, że ​​odsetek posiadaczy kont wzrósł dwucyfrowo w 34 krajach od 2017 roku. Pandemia doprowadziła też do zwiększonego wykorzystania płatności cyfrowych w gospodarkach o niskich i średnich dochodach. Według badania, więcej niż 40 proc. dorosłych takich gospodarek dokonywało płatności w sklepie lub online za pomocą karty, telefonu lub internetu i zrobiło to po raz pierwszy!

Rynek mobile payments w 2021 r.

W 2021 roku globalna wartość rynku mobile payments wyniosła prawie 2 biliony dolarów (2000000000000$). Szacuje się, że korzysta z nich już ćwierć populacji świata, a do 2024 roku udział wykorzystania płatności wzrośnie o kolejne 30 proc.

W TOP 5 krajach były Chiny, w których już 87 proc. obywateli używało m-płatności. W dużej dysproporcji do Chin jest posiadacz drugiego miejsca, czyli Korea Południowa, która mogła pochwalić się wynikiem prawie 46 proc. Trzecie były Stany Zjednoczone z wynikiem 43 proc, później Indie z 40 proc. Co ciekawe, Japończycy, którzy odpowiadają za pierwsze wdrożenia tych technologii byli dopiero na piątym miejscu, z wynikiem 35 proc. użytkowników mobilnych płatności.

Najpopularniejsze aplikacje do płatności mobilnych

Na stronie businessofapps.com czytamy, że w 2021 roku wolumen transakcji mobilnych osiągnął 1,7 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 27 proc. r/r. W tym samym roku ponad dwa miliardy osób korzystało z płatności mobilnych.

Najwięcej użytkowników miały chińskie aplikacje. AliPay jest największą usługą tego typu na świecie. O jej wadze możemy się przekonać, gdy zauważymy, że w 2019 r. przetworzyła wolumen transakcji o łącznej wartości 17 bilionów dolarów. WeChat Pay z kolei jest domyślną usługą płatniczą dla WeChat, czyli największego chińskiego serwisu społecznościowego. Na świecie najpopularniejsze jest Apple Pay, które ma największy wolumen transakcji. Dostrzeżono też wzrost znaczenia płatności mobilnych w PayPal, który wystartował ze swoją superaplikacją płatniczą obejmującą oszczędności, kryptowaluty i oferty. Na świeczniku jest także domyślne rozwiązanie do płatności mobilnych na Androida, czyli Google Pay. W 2019 r. roczna stopa realizacji dla tej platformy wyniosła blisko 110 miliardów dolarów.

Do popularnych aplikacji tego typu możemy zaliczyć też:

  • Square Cash App, która służy do wysyłania pieniędzy na telefon komórkowy.
  • Venmo, która poprzez swoją aplikację zmieniła sposób myslenia o płatnościach w mobile
  • Zelle, która jest produktem bankowym powstałym w celu ograniczenia Venmo i Cash App.
  • Samsung Pay, która jest bardzo popularna wśród właścicieli Samsungów i mieszkańców Korei Południowej.
  • Wise, która zasłynęła dzięki tanim przelewom międzynarodowym.
  • Paytm, która odpowiada za 75 proc. transakcji mobilnych w Indiach.
  • PhonePe, która obsługiwana przez Flipkart wspiera płatności mobilne w Indiach i ma ponad 300 milionów użytkowników.

Szał na portfele mobilne w 2022 r.

Ostatni rok z pewnością należał do portfeli mobilnych. Sprzyja temu fakt, że obsługiwane są przez większość smartfonów. Są przy tym bardzo dostępne, bo są darmowe i łatwo je pobrać. Są też proste w obsłudze. Aplikacje pokroju Apple Pay, Google Pay i Samsung Pay w szybki sposób integrują karty płatnicze ze smartfonem, a wygoda płynąca z takiego rozwiązania jest czynnikiem zachęcającym coraz większą liczbę użytkowników. Eliminuje to konieczność pamiętania o portfelu, co ogranicza też ryzyko jego zgubienia, jeśli przestajemy go wyjmować.

To także wygoda dla właścicieli sklepów. Witryna opusconsulting.com zauważa, że każdy system punktu sprzedaży (POS), który obsługuje płatności mobilne, jest kompatybilny ze wszystkimi aplikacjami tego typu. Jest to ważne, bo likwiduje problem wynikający z przymusu obsługi płatności dla konkretnych marek urządzeń.

Portfele mobilne nie są powszechnie używane w e-commerce, ale często zastępują portfele fizyczne w sklepach naziemnych. Według EMarketera płatności mobilne w sklepach odnotowały wzrost o 29 r/r w tym roku, przy czym do 2025 r. ponad połowa użytkowników smartfonów będzie korzystać z tej metody.

Biznes otwiera się na aplikacje płatnicze

Mordor Intelligence przewiduje, że skumulowana roczna stopa wzrostu rynku płatności mobilnych do 2026 roku osiągnie 5,4 biliona dolarów. Tak duża wartość rynku będzie efektem wzrostu zainteresowania mobilnymi płatnościami wśród użytkowników, co spowoduje częstsze integracje biznesu z tego rodzaju płatnościami. Widzimy to już dzisiaj w przypadku Portfela Żabki czy wspomnianego Starbucksa. Z biegiem czasu stworzy to nowe nawyki konsumenckie. Potwierdzają to obserwacje John’a Zhang’a, który twierdzi, że udostępnienie płatności mobilnych ma kluczowe znaczenie dla firm chcących dotrzeć do starszych millenialsów z wolnymi środkami finansowymi. Stąd mobilne portfele i płatności w aplikacjach powinny być coraz częściej spotykane. Mastercard zdaje się potwierdzać ten osąd.

Przewidywania na przyszłość

Według wrześniowego raportu Mastercard z 2022 roku “Extending reach: How digital wallets can fill remittance gaps”, pandemia zaowocowała wzrostem mobilnych przekazów pieniężnych za pośrednictwem kart przedpłaconych, bankowości mobilnej i portfeli mobilnych.

Według Mastercard New Payments Index w 40 krajach aż 93 proc. ludzi twierdzi, że w ciągu najbliższego roku, prawdopodobne skorzysta z co najmniej jednej nowej metody lub technologii płatności. Mogą to być płatności zbliżeniowe, kody QR, płatności w czasie rzeczywistym czy kryptowaluty. Ponad 60 proc. respondentów twierdzi, że już wypróbowało nową metodę płatności, z której nie korzystali w normalnych okolicznościach. Pokazuje to jak pandemia zmobilizowała ludzi do poszukiwania nowości w opcjach płatności.

Co więcej, pojawiające się regulacje odnośnie płacenia gotówką do ograniczonej kwoty również sprzyjają rozwojowi płatności cyfrowych. Sami konsumenci boją się też wybierania większych kwot pieniędzy w gotówce. Według badania przeprowadzonego na 1222 konsumentach przez firmę płatniczą TSYS, 80 proc. uczestników preferuje płatność kartą, a tylko 14 proc. gotówką. Oczekuje się, że trend ten zmieni się w kierunku akceptowania płatności mobilnych.

Co więcej, przewidywania Yahoo Finance pokazują, że ​​do 2024 r. portfele cyfrowe będą stanowić więcej niż połowę wszystkich płatności e-commerce na całym świecie, co może oznaczać wyraźny zwrot w stronę zainteresowania się tym obszarem przez dostawców mobilnych płatności.

Podsumowanie

Jak widzimy, wygoda jest kluczowa w przypadku mobilnych płatności. Na początku nie były tak chętnie wykorzystywane i przeszły bardzo długą drogę do stanu w jakim są teraz. Pandemia pokazała jednak, że obawy związane ze zdrowiem przysłoniły wszelkie inne związane z użytkowaniem technologii płatniczej. Mobilne płatności rozpowszechniły się w trakcie COVID-19 w związku z dbałością o higienę i większym przywiązaniem do wagi bezpieczeństwa, ale zostały, pokazując konsumentom jak wygodne są zakupy z ich wykorzystaniem. Wprowadzenie portfeli mobilnych i płatności zbliżeniowych scyfryzowało płatności osobiste, obiecując większe możliwości płatności mobilnych.

Polacy lubią nowinki technologiczne, zwłaszcza w kontekście płatności. Dziś, co drugi Polak płaci BLIK’iem za zakupy w sieci. Pojawienie się BLIK’a zbliżeniowego jest ukłonem w stronę klientów sklepów stacjonarnych, którzy z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą wpisać kodu w sklepie stacjonarnym. To także odpowiedź na rozwój rynku portfeli mobilnych w Polsce. Tradycyjne portfele z chęcią zastępowane są przez mobilki typu Apple Pay i Google Pay. Polska nie jest pod tym kątem wyjątkiem od światowych tendencji. Tutaj również będziemy obserwować rozwój mobilnych płatności.

Udostępnij
Zobacz także