Konferencje
Mobile Trends

Jak prowadzić social media w 2022 roku, z korzyścią dla marki?

Komunikacja za pośrednictwem social mediów powinna być dopasowana do celów, jakie dana marka chce nią osiągnąć. Wszyscy to wiemy. Podobnie jak to, że sposób ich realizacji powinien być odświeżony. Podejście do mediów społecznościowych zmieniło się, zarówno odbiorców jak i rynku. Bez znajomości klientów, wewnętrznej otwartości na zmiany oraz bez odwagi do eksperymentów, firmy utkną w meandrach obciachu i zapomnienia.

Zobacz tutaj: W 2022 roku stery w marketingu przejmą Social Media?

Raport Interaktywnie.com “Marketing i Agencje Social Media” pokazuje, że Facebook nadal jest prawdziwym władcą, gdy mówimy o social mediach. Wykazano, że nawet do 67 proc. reklamodawców korzystających z SoMe, uważa ten portal za najskuteczniejszy pod kątem działań marketingowych.

Dokument uzmysławia nam też, że zarówno ekosystem reklamowy Fb, jak i ten od Google od dawna przekształcają swoje algorytmy tak, aby organicznie ciężko było uzyskać dobre zasięgi. Dobre, czyli wydajne – zmieniające się w realne konwersje. Te firmy zadbały o to, aby firmy zmuszone były płacić za każdy rodzaj reklamy podejmowanej w ich obrębie. Bez tego, zaangażowanie konsumentów mediów społecznościowych jest dość znikome.

Facebook traci na skuteczności…

Buzzsumo twierdzi, że skuteczność nawet płatnych form promocji spadła drastycznie, bo od początku 2017 roku, odnotowuje się 20 proc. spadek w generowaniu zaangażowania na Facebooku. Jest to mankament, który wynika zarówno z dostosowania się do GDPR, zmian algorytmicznych, ale też jest pochodną zmiany samych użytkowników. Ci nie są już zainteresowani bezmyślną konsumpcją treści, które w żaden sposób nie odpowiadają na ich potrzeby.

…ale nie rezygnuj z niego!

Specjaliści nie rekomendują jednak całkowitej rezygnacji z tego medium. Zaleca się adaptację i odświeżone podejście. Uwaga użytkowników Facebooka coraz częściej kieruje się na jego poszczególne elementy, zamiast na stronie głównej, a więc na Messengerze, Facebook Stories, w Marketplace, czy w różnego rodzaju Grupach. To właśnie w tych miejscach tkwi ukryty potencjał promocyjny.

Co powinniśmy wiedzieć o promocji na Facebooku?

Tomasz Pastuszka, który jest Dyrektorem Kreatywnym w MADOGZ, mówi o 5 mitach, w które nadal wierzy środowisko branży reklamowej, niepotrzebnie zresztą!

Po pierwsze, fejs nie jest mniejszy od wydawców telewizji

W oczach opinii publicznej telewizja jest medium nadającym splendoru. Akompaniuje to przekonaniom o ogromnych zasięgach i sławie, jakie idą za pojawieniem się w niej. Niewątpliwie ogromne stacje telewizyjne mogą pochwalić się dużymi zasięgami, ale rozkładają się one na poszczególne programy. Jednak największym konkurentem telewizji jest urządzenie, które nosimy w kieszeni. Niektóre kanały na youtube mogą pochwalić się zasięgami, o których telewizje mogłyby tylko pomarzyć, a sam Facebook ma też sporo do powiedzenia w tej materii.  Tomasz przekonuje, że Facebook może być już uznawany za medium ATL. 

Above the Line to rodzaj działań marketingowych masowych, rozpoznawalnych i prowadzonych w mediach tradycyjnych. Facebook wydaje się wpisywać na stałe do ekosystemu reklamy cyfrowej, więc czemu by tak do niego nie podchodzić?  Na potwierdzenie tej tezy, Creative Director z MADOGZ, mówi, że reklamy emitowane w serwisie docierają do 18 milionów Polaków, czyli 55% osób w wieku powyżej 13 r.ż. Stanowi to o ogromnej sile tego medium, gdyż wartość ta stanowi więcej niż połączona widownia najpopularniejszych telewizyjnych programów. Facebook ma jeszcze przewagę w możliwości pełnego skalowania i raportowania działań, które w przypadku innych ATL są znacznie ograniczone. Facebook zapewnia przy tym ciągłość w cyklach komunikacyjnych, co pomaga budować pozytywny wskaźnik zwrotu z inwestycji. Portal może być pomocny przy konkretnych kampaniach sprzedażowych, gdzie stosując kampanię na FB i w innych mediach, intensyfikuje się styczność klienta z produktem. Dzięki temu jest większe prawdopodobieństwo, że go zapamięta lub wejdzie na stronę, a stąd już tylko kilka kroków do konwersji. Podsumowując, Facebook to budżetowe ATL, które pozwala na większe zasięgi i możliwości personalizacji.

Po drugie, nie zbieraj fanów

Skupienie się na pozyskiwaniu followersów odbiera markom prawdziwy cel, jaki ich obecność na SM ma spełniać. Fakt, duże liczby dają pewnego rodzaju status organizacji, ale nie zawsze wiążą się z czymś więcej niż pustymi cyframi. Co z tego, że dużo osób nas obserwuje czy lubi nasze posty, skoro nikt dzięki temu nie kupuje naszych produktów? To ogromna strata czasu i środków. Firmy liczą bowiem na budowanie własnej społeczności, która pozwoli organicznie reklamować się wewnątrz swojego profilu bez konieczności płatnej promocji. Tomasz mówi, że motywacja budowania marki “na lajkach” wynika z błędnych założeń odnośnie obecności marki w sieci. Motywacja odnośnie ruchu organicznego wymaga weryfikacji rachunkowej. Ekspert podaje, że bez płatnych działań zdobywanie nowych fanów w większej ilości nie jest już możliwe. Zakładając, że koszt pozyskania jednego fana waha się w granicach 4 zł, a może on wygenerować tylko jedno wyświetlenie miesięcznie. To chcąc pozyskać 10 tys. takich fanów, z których będziemy mieli 10 tys. wyświetleń w miesiącu, bardziej opłacalne może okazać się prowadzenie zwykłej kampanii. Zamiast blisko 40 tys. złotych na niepewne wyświetlenia, a tym bardziej konwersje, możemy przeznaczyć ok. 30 zł na podobny wynik. Średni koszt CPM wynosi ok. 3 złote. Pokazuje to, że nie trzeba posiadać rzeszy fanów, a produkty i usługi mogą być sprzedawane o wiele tańszym kosztem. Co ważniejsze, w efektywniejszy sposób.

Z tego argumentu bardzo łatwo można wysnuć bardzo błędną konkluzję, żeby nie silić się na jakościowe treści, skoro i tak płatne sprzedają. Nie do końca tak jest, bo nigdzie nie jest powiedziane, że włożenie pieniędzy w słabą kreację sprawi, że będzie skuteczniejsza. Prowadzenie organicznych działań w social media po pierwsze oddziałuje na algorytm, który lepiej będzie indeksował nasze posty, a osoby, które nas obserwują też powinny zostać nagrodzone wartością z tego płynącą.

Po trzecie, nie musisz publikować codziennie

To już chyba wiemy, że warto postawić na jakość w każdym przypadku. Treści robione na tzw. accord nie interesują już użytkowników. Lepiej skupić się na wartości i merytoryce odpowiedniej dla userów oraz połączonej z naszymi celami. Warto więc zredukować liczbę postów do absolutnego minimum, zapewniającym systematyczną ciągłość przy zachowaniu większej dbałości o treść. Co więcej, ograniczenie ilości postów sprawi, że przy podobnym budżecie możemy dawać o wiele bardziej jakościowe posty, co otwiera nowe możliwości dla marki i jej klientów, czekających na nowe i kreatywne kreacje.  

Po czwarte, nie skupiaj się tylko na fanach

Nasi fani nie powinni być jedyną grupą docelową na Facebooku. Ich liczba w stosunku do potencjalnej grupy, mogącej być zainteresowanej naszym przekazem, zazwyczaj będzie znacznie mniejsza. Nie biorąc tego wcześniej pod uwagę, później trzeba posiłkować się dodatkowymi formami promocji, czego można uniknąć na etapie planowania kampanii. Fani są najważniejsi dla marki, gdyż są jej wartością, jej głosem oraz jej głównym interesariuszem, ale z punktu widzenia lajków niekoniecznie tak jest – Tylko poprzez szerokie dotarcie do grupy docelowej (mediowe), a nie fokus na fanach będziemy w stanie zrealizować kluczowe z punktu widzenia marki cele świadomościowe – czytamy w raporcie.

Po piąte, reakcje i polubienia nie mają znaczenia sprzedażowego

Tu dochodzimy do punktu, który może wywołać szok u niektórych. Zaangażowanie nie ma wpływu na sprzedaż. Nie mamy tu jednak na myśli zaangażowania sensu stricte, a jedynie reakcje na kontakt z reklamą na facebooku. Okazuje się, że użytkownik nie musi wchodzić z reklamą w żadną cyfrową interakcje, ale kampania mogła być uznana za skuteczną. Otóż Facebook z firmą Datalogix zbadał wpływ ekspozycji reklam wyświetlanych użytkownikom. Reklamy bez żadnych reakcji były powodem 99 proc. sprzedawanej odzieży w sklepach stacjonarnych. Klientami były osoby, które nie podjęły żadnej interakcji z reklamą, a jednak dokonały zakupu. Oznacza, to, że zaangażowanie i cel reklamowy, jaki za nim stoi, są dobre dla firm, które szukają kontaktu z użytkownikiem i chcą uzyskać jakiś rodzaj feedbacku. Dla celów sprzedażowych lepiej skupić się na zwiększeniu widoczności samego posta wśród interesariuszy, bo nie musi on zbierać polubień, żeby oddziaływać na odbiorców.

W których mediach prowadzić działania promocyjne?

Oprócz contentu i jego jakości, istotą będzie dopasowanie go do interesariuszy. Każde medium ma swoją specyfikę i może nadawać się lepiej lub gorzej do celów, jakie chcemy uzyskać. Bezsprzecznie wszędzie jednak zauważa się rozwój wideo marketingu. Widzimy to w rozwoju TikToka, YouTube, Twitcha, reklam na Facebooku czy coraz częściej pojawiających się postów video na LinkedInie.

Zatem warto postawić na niego w swojej komunikacji. Raport podaje, że filmy mają średnio o 110% wyższy wskaźnik zaangażowania i 478% wyższy wskaźnik udostępniania niż linki do YouTube.

Przeczytaj także: Grafika w 2022 roku – Trendy projektowe w Social Media

No, właśnie, YouTube

YouTube, czyli drugie medium społecznościowe po Facebooku i druga wyszukiwarka internetowa po Google to dość obiecujące medium pod kątem promocji. Ma ono bogaty system analityczny, który pozwoli nam odgadnąć po ilu sekundach użytkownicy się nudzą, co im się najbardziej podoba, czy oglądają nasze reklamy, itd. Będzie to szczególnie ważne, gdyż YouTube pod kątem treści wideo to najbardziej konkurencyjny rynek z jakim możemy się zmierzyć i bez zainteresowania użytkowników, algorytmy nie pozwolą nam na konstruktywne reklamowo zasięgi. YouTube to także SEO, czyli keywords, tagi, atrybuty alt, odpowiednie grafiki na miniaturkach, dzielenie filmów, tworzenie napisów, adnotacji, itd. Wszystkie te działania pozwolą lepiej pozycjonować się treściom w wyszukiwarce YT. YouTube udostępnia także nowe narzędzia reklamowe, które pozwalają przechodzić bezpośrednio na stronę lub zawrzeć konkretne CTA. To medium, które sprzyja kreatywnym twórcom oraz środowisku influencerów, które coraz częściej wykorzystywane jest do promocji markowych produktów.

 #Instabrand #love #ad #cooperation

Instagram sprawdzi się w przypadku marek modowych i beauty. Niemal miliard ludzi miesięcznie korzysta z tej platformy, a 80 proc. z nich obserwuje co najmniej jedną  taką firmę. Z kolei aż 72 proc. osób chociaż raz kupiło produkt, który pierwszy raz zobaczyło na Instagramie. Tutaj również można zainwestować w Influencer Marketing. To ponad pół miliona influencerów i większość ponad 80 proc. z nich ma powyżej 15 tys. followersów, gdzie 4 proc. szczyci się milionowymi zasięgami swoich treści.

Przeczytaj także: Instagram rośnie? Sensor Tower Q4 2021

Dołącz do mojej sieci

Platforma Microsoftu, która nie posiada takich zasobów jak reszta w tym zestawieniu, ale społeczności i sieci zawodowe hulają tam, jak nigdzie indziej. Linkedin w Polsce to idealna platforma do marketingu B2B. Większość członków kadr zarządczych firm z różnych branż ma swoje konto na tym portalu, z którego aktywnie w miesiącu korzysta. Reklamodawcy mogą tam prowadzić kampanie, które wprost wpływają na zwiększenie świadomości marki czy pozyskiwanie klientów. Trzeba jednak bardzo uważać, gdyż użytkownicy tej platformy są wyczuleni na reklamy i bardziej interesuje ich użyteczność danej treści oraz jej merytoryka. Zatem sprzedawaniu na LinkedInie bardziej chodzi o przekazywanie wiedzy i ukierunkowywanie odbiorców na poszczególne elementy oferty niż puszczanie płatnych kreacji z pokazem produktu.

Zainspiruj mnie!

Pinterest, o którym pisaliśmy już wcześniej, jest platformą reklamującą się jako odnajdywacz inspiracji. Statista wskazała, że nasz kraj jest jednym z dziesięciu, w których zaangażowanie na tym portalu jest najwyższe.  Potencjał dostrzegła Castorama, a w ruch za nią pójdą inne marki. Pinterest wprowadzając Piny produktowe i rekomendacje ma zamiar pochylić się w stronę marketplaceów i e commerce, o czym świadczy przejęcie przez Pinteresta firmy modowej THE YES. 

Platforma cały czas testuje nowe funkcjonalności, co wkrótce może bardzo wpłynąć na jej pozycję w rynku SoMe, zwłaszcza gdy większość z nich ma optykę rozwoju w stronę e-commerce, gdzie Pinterest radzi sobie coraz lepiej. Tutaj sprzedają ładne obrazy, ciekawe inspiracje oraz bardzo kreatywne i wyszukane kreacje.

He TikToked me!

TikTok to platforma, która przyprawia marketerów o FOMO. Bardzo chcą go wykorzystać, widząc jego możliwości, ale nie do końca wiedzą jak mogą to uczynić. Platforma trafia do coraz szerszego grona odbiorców, ale nadal większą część z nich stanowią osoby małoletnie. TikTokerzy to ludzie, dla których trend trwa maksymalnie kilka dni, a odtwarzanie toczka w toczkę układu tanecznego składającego się z kilku ruchów jest szczytem kreatywności i zabawy. Zmniejszając zakres krytyki wobec platformy – są na niej także i treści interesujące, zabawne oraz merytoryczne, ale ich obecność zależeć będzie od “wytresowania” przez użytkownika algorytmu. TikTok to platforma na tyle dokencontrująca i bazująca na metodzie kija i marchewki (masa bylejakości za kilka perełek), że uzależnia dość szybko i namiętnie tworzy ogromne zaangażowanie i społeczności wokół platformy. Wszystko to można wykorzystać w influencer marketingu. Tak, to kolejna platforma skupiająca influencerów, którzy chętnie przystąpią z nami do współpracy, o ile nie zaczniemy im wpływać na konwencję.

Może Cię zainteresować: TikTok zawalczy ze Spotify i Apple Music?

Podsumowując…

Social Media coraz bardziej skręcają w stronę sklepów społecznościowych, a systemy reklamowe przechodzą metamorfozę. Dla Managerów mediów społecznościowych oznacza to konieczność przystosowania się do kolejnej odsłony nowych realiów. Muszą oni nie tylko wykazywać się ogromną kreatywnością, ale też umieć analizować zainteresowanie i postawy swoich odbiorców. Działania reklamowe nastawione na sprzedaż będą coraz trudniejsze i wymagające. 

source: Raport Interaktywnie.com “Marketing i Agencje Social Media”

Udostępnij
Zobacz także